rozpoznawszy w dniach 20 grudnia 2005 roku - 12 marca 2006 roku
sprawę:
SK 2005/17/I [Supereksfakty v. Blue]
z powództwa:
Supereksfaktów;
przeciwko:
Nebuli Blue;
o:
publiczne przeprosiny i odszkodowanie;
orzeka, co następuje:
I. Oddala powództwo.
II Kosztami postępowania obciąża Skarb Królestwa.
UZASADNIENIE
(1)
Pełen zapis przewodu sądowego jest dostępny w Pałacu Sprawiedliwości -
Sali Rozpraw II
(http://dreamland.l.pl/sk/sk/forum.php?page=&cmd=show&id=82).
(2)
Mając na uwadze zgromadzony w toku całego przewodu materiał procesowy oraz
obowiązujące prawo zważono, co następuje:
(2.A)
Pozwem z dnia 20 grudnia 2005 roku powód zarzucił Nebuli Blue, że
nazywa gazetę "Supereksfakty" "Supersexfaktami" lub
"Superseksfaktami", co, zdaniem powoda, naraziło dobre imię gazety na
szwank. Powód domagał się publicznych przeprosin na łamach
"Supereksfaktów" i "Głosu Weblandu", liście dyskusyjnej Królestwa oraz
zadośćuczynienia finansowego w wysokości 100 D. Pismem z dnia 15
stycznia 2006 roku pełnomocnik powoda zmodyfikował wcześniejsze
żądania w taki sposób, że zmienił wysokość żądanej kwoty ze 100 D na
250 D. W pozostałym zakresie pozew został niezmieniony.
(2.B)
W związku ze zmianą imienia i nazwiska pozwanego z Nebula Blue na
Kaworu Nagisa, od momentu zmiany uznaje się pozew za złożony przeciwko
Kaworu Nagisie.
(2.C)
Co wielokrotnie już przypominano w orzecznictwie Królestwa Dreamlandu,
w postępowaniu cywilnym to na powodzie spoczywa obowiązek dostarczenia
dowodów na okoliczności wskazane pozwem. W przedmiotowej sprawie
powód, działając tak bezpośrednio, jak i przez swojego pełnomocnika,
wydawał się o tym zapominać.
(2.D)
Przede wszystkim powód nie udowodnił, że pozwany kiedykolwiek użył
nazw "Superseksfakty" czy "Supersexfakty". Pismem z dnia 4 stycznia
2006 roku (dalej: pismo dowodowe) powód przedstawił dowody na
trzykrotne użycie przez pozwanego nazwy "SexF", co miało miejsce na
liście dyskusyjnej Królestwa Dreamlandu. W toku całego przewodu
sądowego nie przedstawiono jednak żadnego dowodu podpierającego
zarzuty. Nie jest bowiem dowodem na używanie nazw "Superseksfakty" lub
"Supersexfakty" dowód na użycie skrótu "SexF". Okoliczności wskazane w
pozwie i okoliczności wskazane w piśmie dowodowym różnią się na tyle
znacznie, że sąd musiał uznać zarzuty za nieudowodnione.
(2.E)
Należy zauważyć, że w innych okolicznościach sąd mógłby uznać pismo
dowodowe za rozszerzające zarzuty, mimo braku formalnego wniosku w tej
sprawie. Byłoby to możliwe wówczas, gdyby powód mógł być uznawany za
nieprofesjonalny. Strona nieprofesjonalna korzysta bowiem przed sądem
z pewnych dodatkowych faworów, wynikających z jej ograniczonej wiedzy
o procedurach i obowiązującym prawie. Sąd może w takim wypadku
rozstrzygać pojawiające się wątpliwości na jej korzyść. W sprawie SK
2005/17/I sąd nie mógł skorzystać z tych uprawnień z dwóch względów.
Po pierwsze, powód musi być uznany za stronę profesjonalną już choćby
ze względu na fakt, że jest osobą prawną, a jej przedstawiciele
prowadzą działalność gospodarczą. Znajomość obowiązującego prawa jest
zatem ich obowiązkiem w stopniu daleko większym niż w przypadku osoby
fizycznej, obywatela Królestwa. Po drugie, powód zatrudnił
pełnomocnika. Naturalnym jest, że pełnomocnik strony zostaje
zatrudniony właśnie po to, by zająć się fachowo interesami swojego
mocodawcy. Pełnomocnik powoda w przedmiotowej sprawie nie złożył
jednak wniosku o rozszerzenie zarzutów, ograniczając się jedynie do
ogólnego stwierdzenia, że "Sex to nie jest skrót od nazwy
Supereksfakty". Abstrahując już od tego, że samodzielne słowo "Sex"
pojawiało się w toku przewodu po raz pierwszy, tego oświadczenia także
nie można uznać za wniosek o rozszerzenie zarzutów.
(2.F)
Nawet jednak w wypadku przyjęcia przez sąd, że pismo dowodowe
rozszerza zarzuty o używanie przez pozwanego skrótu "SexF", należałoby
przyznać rację pozwanemu, że "x" w tym słowie zastępuje po prostu
litery "ks" występujące w nazwie powoda. "SexF" to "Super-EX-Fakty";
użycie skrótu nie mogłoby być zatem uznane za "świadome" naruszanie
dóbr powoda, a zwykłą grę słów. Jak jednak już wspomniano, zarzuty nie
dotyczyły tego skrótu w żadnej mierze, powód zaś zdecydowanie jest
stroną profesjonalną, co uniemożliwia sądowi oparcie sentencji o tą
okoliczność.
(2.G)
Sąd pragnie się także odnieść do wysokości zadośćuczynienia
finansowego, jakiego domagał się powód. Początkowo, jak już wspomiano,
było to 100 D. 15 stycznia 2006 roku pełnomocnik powoda zmienił
wysokość kwoty na 250 D, uzasadniając to nowymi szacunkami strat
finansowych, jakie poniósł powód w wyniku używania przez pozwanego
słów będących podstawą pozwu. Pełnomocnik powoda oświadczył, że straty
te szacuje się na 500-600 D. Ani powód, ani jego pełnomocnik w toku
całego przewodu sądowego nie przedstawili jednak niczego, co możnaby
uznać za wyliczenia poniesionych strat. Nie uczyniono tego ani wtedy,
gdy żądano 100 D, ani wówczas, gdy zażądano kwoty dwa i pół raza
większej. Sąd uznaje przy tym za zadziwiające, że przy stratach
szacowanych na 500-600D, jak utrzymywał pełnomocnik powoda, zażądano
kwoty co najmniej dwa razy niższej. Naturalną konsekwencją strat
wysokości 500-600 D byłoby zażądanie zasądzenia na korzyść powoda
takiej właśnie kwoty tytułem zadośćuczynienia. Zgromadzony w toku
procesu materiał nie wyjaśnia, skąd ta rozbieżność między stratami a
żądaniem.
(2.H)
Należy raz jeszcze i z całą mocą podkreślić, że w przedmiotowej
sprawie powód nie udowodnił żadnej z okoliczności wskazanej zarzutami,
mimo że to właśnie na nim ciążył ten obowiązek. W tej sytuacji sąd
zdecydował się oddalić pozew.
(3)
Mając powyższe na uwadze, orzeczono jak w sentencji.
POUCZENIE
Od niniejszego wyroku przysługuje stronom apelacja w terminie 7 dni od
dnia ogłoszenia orzeczenia, którą należy złożyć za pośrednictwem
urzędowego formularza, dostępnego w Pałacu Sprawiedliwości. Ze względu
na to, że sprawę rozpatrywał w I instancji Sąd Królestwa, apelacja
zostanie przekazana do rozpoznania Jego Królewskiej Mości.
Przewodniczący składu orzekającego
(-) książę Edward Krieg
Prezes Sądu Królestwa
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET