Re: [dreamland] List otwarty do Ministra Kultury i Nauk i rządu Jkm

From: Ari-Quekka Vertonen <vertonen_usunto_at_autograf.pl>
Date: Sat, 11 Mar 2006 00:16:42 +0100


>>> Ja jestem tylko takim sobie zwykłym obywatelem,
>>
>> Minięcie się z prawdą :]
>
> Przyznam, że nie rozumiem, gdzie sie minąlem z prawdą w stwierdzeniu, że
> jestem zwykym obywatelem

No to już nudne się robi. Nie jest Oan zwykłym obywatelem, gdyż czynnie uczestniczył Pan w pamiętnych wydarzeniach tzw. kryzysu solardyjskiego, został Pan okrzyknięty zdrajcą, okryty hańbą opuszczał Pan granice Królestwa. Oczywiście teraz występuje Pan jako Luke Woody, ale nie wmówi mi Pan, ze tamte wydarzenia nie rzutują na pańskie nastawienie do władz Dreamalndu. Trafnie Marcus Estraicher rzecze: jesteś Pan niezwykły :)

>> znudzeni tym sianiem defektyzmu.
> Pytając sieję defetyzm ?
> Widać trzeba siedzieć cicho bo inaczej siejemy defetyzm, a rząd wie
> lepiej.

Oczywiście że nie. Ale kiedyś taką bajkę czytałem, o chłopczyku co to cały czas robił sobie żarty: a to powiedział, że ktoś wpadł do studni i na daremno strażaków wzywano, a to że babcia niedomaga i karetka musiała się fatygować... kiedy w końcu wybuchł pożar, chłopczyk zauważył go jako pierwszy i wszczął alarm, ale nikt nie zwrócił na to uwagi...

>> Tymczasem przypominam, że rozsądniej byłoby żądać od Ministra wyjaśnień w
>> momencie, w którym zatrudni on kogoś w swoim Ministerstwie. Wtedy jak
>> najbardziej na miejscu będą pytania ile i za co płaci się temu
>> pracownikowi.
>
> Wtedy to będzie za poźno - odpowiedź będzie jedna - przecież tak zapisano
> w
> budżecie, więc o co chodzi.

Czy ja wiem.. chyba jednak będzie można Ministra besztać za to, że marnuje publiczne pieniądze. Bo inna droga wygląda tak, że Minister wpada na pomysł genialnej imprezy kulturalnej, zatrudnia kogoś do pomocy i wtedy musi prosić się o pieniądze dla tego kogoś. Też nienajlepsze rozwiazanie - z tych dwóch chyba jednak wybrałbym tak jak wybrał Pan MInister. No ale można tutaj dyskutować które z rozwiązań jest rozwiązaniem lepszym.

>> Dziwne rozumowanie. Skoro to jest poligon, to właśnie tutaj jest miejsce
>> na
>> dystans do własnych obowiązków i powinności.
>
> Łapie pan za słowka, nie wyczujwając ich ironii.

Przeczytałem to jeszcze klilka razy i dalej nie wyczułem ironii. O ile dobrze rozumiem, to twierdzi Pan, że skoro tutaj mamy poligon, przymiarkę do rzeczywistości, to wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik. Wg mnie natomiast, właśnie w Dreamlandzie mamy okazję przećwiczyć to i owo (no: pracę w zespołach, zarządzanie zasobami ludzkimi (sic!), dotrzymywanie terminów itd., itp.), bo gdy czegoś nie dopilnujemy, to nie będzie katastrofy. Nie wiem na czym miała polegać ironia - nie nadązam za pańskim tokiem rozumowania.

> Wie Pan w realnym świecie ma znaczenie nawet to, w ktorym szergu kogo
> postawią.
> Na pewne rzeczy tutaj mozna zezwoli, przymknąć oko etc. ( jak kto wooli do
> wyboru) jednak jawnemu chamstwu trzeba jasno powiedzieć NIE.
> Do tego wniosku doszlismy chyba niedawno, przy ostatnich odejściach z
> dreamlandu - nieprawda ?

Czy ja wiem :) A ile osób odeszło? Z dużej chmury mały deszcz.

> Może jednak Pan tego nie zauważył, bo jak pamnietam wystarczy w stoł
> uderzyć
> a Ari-Quekka Vertonen się odezwie.

Nie rozumiem tej aluzji. Czy ktoś wie o co chodzi Panu Woodyemu?

>> Brzmi groźnie. Nie podzielam pańskiego zdania.
>
> Nie był pan obecny na czacie więc Pan tego nie słyszał - vide kilka wersów
> wyżej.

To czy byłem czy nie byłem nie ma tutaj nic do rzeczy. Ja wyraziłem tylko wątpliwość, czy to jak będziemy reagować na działania wszelakich ministrów w Dreamlandzie może mieć jakiśistotny wpływ na ich zachowanie w życiu realnym. Według mnie - raczej nie, ale gdyby był Pan uprzejmy zauważyć: nie powiedziałem, że Pan się w tej kwestii myli, powiedziałem tylko, że mam odmienne zdanie na ten temat. I tyle.

> Elkore salutas
>
> Luke Woody

Ari-Quekka wicehrabia Vertonen Received on Fri 10 Mar 2006 - 15:17:22 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET