Jeszcze może słowo tytułem wyjaśnienia. Prowincje, Rząd, Sąd, federalne
instytucje kultury i nauki to jedno. Prywatne (w sensie dreamlandzkim
prywatne) przedsiębiorstwa, prasa, firmy itd. są oczywiście własnością tych,
których prawo dreamlandzkie wskazuje jako właścicieli i oczywiście ci mają
prawo zarządzać nimi wedle woli. Nie mniej także wszystko to, zrobione raz w
ramach Dreamlandu, staje się dziedzictwem kulturowym Królestwa i wchodzi w
jego skład. Wycofywanie czegokolwiek, co raz się w Dreamland włożyło jest, w
mojej opinii, zachowaniem niegodziwym i niehonorowym. Jako Król, którego
głównym zadaniem jest dbanie o zachowanie spójności Królestwa, jestem
niejako z urzędu przeciwny takim działaniom. Oczywiście tak, jak pisałem
wcześniej - nikogo tu nie straszę i nikogo do niczego nie przymuszam. Jeśli
wspólnie zdecydujemy roznieść Dreamland na butach, zrobimy to i żadne
konsekwencje nas za to nie czekają. Jeśli jednak ktoś uznaje Dreamland za
istniejący suwerennie byt i jest człowiekiem honorowym, nie będzie wyrywał z
niego jego kawałków, nawet jeśli wcześniej te kawałki sam układał.
Pozdrawiam,
Paweł, R.
Received on Sun 05 Mar 2006 - 01:35:55 CET