Re: [dreamland] odejscia

From: Łukasz Tretyn <bhg1_usunto_at_wp.pl>
Date: Sun, 5 Mar 2006 01:36:08 +0100


Witam
Z początku nie chiałem odpowiedzieć na pana list, ale jest on obraźliwi i nie sprawiedliwy dla mej osoby, zwłaszcza że moje odejscie nie bylo nie wiadoma, a raczej zapowiadane od dluzszego czasu. I tylko co jakis czas pisalem do JKM Pawla ze jeszcze pobede i porobie, ale od 5.01.2006 wpominałm JKM ze z powodu coraz mniejszej ilosci czasu i checi zastanawiam sie nad dejsciem.

> Choć bycie świadkiem upadku tylu osób może być przygnębiające, gdy
> zdamy sobie sprawę z prawdziwych przyczyn i konsekwencji "odejść",
> zauważymy pozytywne aspekty tego zjawiska. Nie tracimy bowiem obywateli
> przywiązanych do Królestwa, lojalnych i oddanych Dreamlandowi. Tracimy
> jednostki zakochane bez pamięci w sobie, Dreamland traktujące jako
> lustereczko, w którym szukały odbicia swojej pięknej osoby - kiedy na
> odbiciu pojawiły się cienie, gdy lustereczko nie oświadczyło: "tak,
> jesteście najcudowniejsi, idealni po prostu", osoby te postanowiły po
> prostu je rozbić. Powierzenie komuś funkcji publicznych, bardzo
> odpowiedzialnych i zaszczytnych jest oznaką zaufania społeczeństwa - osoby
> te zdecydowały się podeptać to zaufanie. Zrezygnowanie z dnia na dzień "ze
> wszystkich publicznych funkcji" bez wyraźnych i rozumnych powodów naraża
> Królestwo na szwank, świadczy o braku troski o dobro Królestwa, wręcz o
> jego lekceważeniu. Czy będę płakał po takich ludziach? Raczej nie. Ich
> dalsze funkcjonowanie tutaj i tak nie miałoby sensu.

Powiem szczerze ze to co Pan tu napisal najbardziej mnie zabolalo, choc moge sie domyslac ze to bylo do ogolu, ale boli to co Pan mowi. Tak jak mowilem o mojej checi odejscia wiedzialo wiele osob i byla to juz tylko kwestia terminu. A pracowalem tak aby moc odejsc w kazdym memencie bez destabilizacji ksiestwa. Dlatego zostawiam po sobie wpelni zaktualizowane strony i z czego sie ciesze ludzi ktorzy poprowadza zapewne Furlandie do dalszego rozwoju. Czy podczas swego panowania w Furlandii zrobilem duzo tego nie wiem, to osadzi moj nastepca i historia. Ale bola slowa ktore mowia ze moja 5 letnia praca w KD, tak drogi Panie jestem tu naprawde dlugo i podjecie decyzji o odejsciu swiadczy o nielojalnosci. Przepraszam co ja sie ozenilem z KD nie i jeszcze raz nie.
Poprostu przestalo mnie bawic i dawac sens memu zyciu, a raczej chyba jestem juz za stary na KD, a zycie realne mi zastapilo to co dawalo mi wczesniej kd.
Co do powodow i czy one sa wyrazne i rozumne nie bede z panem dyskutowal, bo nie ma pan pojecia dlaczego zostalem jeszcze przez 2 miesiace, choc mialem juz dawno zrezygnowac.
Poprostu jedna osoba mnie poprosila, abym dal jeszcze szanse KD i zostal dla niego. Ja zostalem i ciagnelem swoje zycie w kd wlasnie dlatego, osoba ta mnie podtrzymywala ze robie slusznie, choc co roz obserwowalem zmiany w KD na gorsze. Coraz bardziej sie dziwie nowym obywatelom ze najwazniejsza dla nich jest kasa i pozycja, nie to co wiekszosc starych obywateli robilo pracowalo za darmo i tyle.
Z ostatnim zdaniem sie zgodze moje dalsze funkcjonowanie nie mialo sensu, bo naprawde boli jak sie czyta takie rzeczy i nie wiem kto gorzej napisal o tym co robie GW czy pan.

> Co jest przyczyną tych odejść? Słaba psychika, przewrażliwienie,
> wyolbrzymiona miłość własna, brak odporności na jakąkolwiek krytykę,
> skrajny indywidualizm, brak odpowiedzialności, brak przywiązania do
> społeczności i troski o jej dobro... Osoby te wyświadczają nam przysługę
> usuwając się już teraz z łona naszego społeczeństwa.

to mnie juz raczej smieszylo, bo widze co sie dzieje, a raczej co zaczyna sie dziac, a rezygnuje miedzyinnymi ze nie ma juz spolecznosci w KD, ale skrajny indywidualizm i walka o pozycje, co mozna zauwazyc w Furlandii, bo jeszcze nie zlozylem oficjalnej decyzji a juz sie zaczeto bic o namiestnikowanie w Furlandii.

> Razi też perfidia zachowania odchodzących, rzucających bezpodstawne
> oskarżenia w kierunku Dreamlandu, tworzących niekorzystną dla Królestwa
> atmosferę rozpadu, upadku, zepsucia. Nie wiem, czemu to ma służyć - może
> wybieleniu własnej osoby, odsunięciu przedstawionych wyżej zarzutów? Otóż
> Dreamland jest wspaniałym miejscem, to z Wami jest coś nie tak, panowie
> dezerterzy... Jeśli już musicie odchodzić, zróbcie to po ludzku...

Co do oskarzen to sadze ze one nie sa bezpodstawne, ale nie bede o tym mowil, bo nie wie pan o wielu rzeczach i jaki jest ten dreamland, ale tamte sprawy zostawie dla siebie i czarnej strony dreamlandu. A dezerterem nie jestem pogadamy drogi panie za kilka lat, jak bedzie pan w mym wieku dreamlandzkim i realowym. A czy jest wspanialym miejscem sadze ze tak, ale ma tez czarne skraje, o ktorych wiekszosc obywateli nie wie, a wladze to ukrywaja i ukrywac beda bo w momencie wyjscia tych spraw na jaw moglo by to zachwiac wspolpraca zagraniczna KD.

> Nie twierdzę, że Dreamland nie potrzebuje reform i zmian. Potrzebuje.
> Nie unikniemy sytuacji, w której będziemy musieli, być może radykalnie,
> zreformować nasze Królestwo. Ale pracować nad tym będą Ci, którym naprawdę
> zależy na Dreamlandzie. Ludzie lojalni i wierni Królestwu, świadomi i
> dojrzali do rozsądnych działań.

zobaczymy pogadamy. Ale zycze powodzenia w waleniu glowa w mur.

> Z poważaniem,
> Marcus baron Estreicher

Z poważaniem

Łukasz Trecio Received on Sat 04 Mar 2006 - 16:36:17 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET