> Nie tracimy bowiem obywateli
> przywiązanych do Królestwa, lojalnych i oddanych Dreamlandowi. Tracimy
> jednostki zakochane bez pamięci w sobie, Dreamland traktujące jako
> lustereczko, w którym szukały odbicia swojej pięknej osoby - kiedy na
> odbiciu pojawiły się cienie, gdy lustereczko nie oświadczyło: "tak,
> jesteście najcudowniejsi, idealni po prostu", osoby te postanowiły po
> prostu je rozbić.
Chopc generalnie zgadzam się z wymową Pana listu to jednak nie generalizowałabym co do motywów odejścia niektórych osób. Przyznaje, że za większościa z nich jak sądze nie ma co płakać jednak niewątpliwie są wśród nich tacy co do których nigdy nie ośmieliłbym się skierować zarzutów o brak zaangażowania w Dreamland. Myślę po prostu, że jeżeli ktoś ma mało czasu i z trudem poświęca te kilka chwil Dreamlandowi i jeszcze dostaje kopa to może w nim w końcu coś pęknąć. Powody odejścia choć błache z mojego punktu widzenia to jednak są istotne z punktu widzenia danej osoby - często jest to kropla która przebiera naczynie albo bardziej dosadnie - gwóźdź do trumny. Wierżę, że niektórzy kiedy dojdą do siebie to przypomna sobie ze przeżyliw Dreamlandzie znacznie wiele miłych chwil niż im się teraz wydaje i do nas powróca.
> Razi też perfidia zachowania odchodzących, rzucających bezpodstawne
> oskarżenia w kierunku Dreamlandu, tworzących niekorzystną dla Królestwa
> atmosferę rozpadu, upadku, zepsucia.
Nie jest to perfidia - moim zdaniem jest to subiektywna ocena do której maja parwo. Ja także nie uważam, że dreamland "sie psuje" a do czasu masowego odejścia nawet nie powiedziałbym, że się rozpada - teraz jednak pewien rozpad jest faktem. Odchodzą w koncu ludzie którzy cos robili - stąd mój mail i wiele poprzednich. O odchodzace martwe dusze nikt sie nigdy nie martwil bo yez dla KD nie bylo roznicy czy oni zostana czy nie. Teraz jest inaczej.
> Z poważaniem,
> Marcus baron Estreicher
Pani Fabiola apeluje o odbudowe w dość panicznym i desperackim tonie... Pani
Fabilo - nie jest tak zle co nie zmienia w aden sposób faktu, że Pani apel
jest jak najbardziej słuszny - jednak równie aktualny byłby on miesiąc
temu - naprawde. W KD jest wiele do zrobienia i wciaz brakuje ludzi ktorzy
sie za to wezma.
Apele w KD nic nie daja niestety - Ci którzy to wiedza i maja czas i tak
zabiora sie za "budowanie" pozostali pozostana głusi...
Jeżeli wpadnie Pani na jakis atrakcyjny pomysł to prosze sprobowac znalezc 3
osoby które będa chcialy sie nim zajac i co wiecej - beda mialy na to czas.
Jezeli sie to Pani uda to tak jakby Pani zbudowala sama całe miasto. Z
doswiadczenia wiem ze wiekszosc wspanialych rzeczy w KD kończy sie na
pomysle.
Z poważaniem
Yelonek wicehrabia Rogacz
Received on Sat 04 Mar 2006 - 06:37:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET