Ja również przyjmuję ze zdziwieniem te wszystkie odejścia - tym bardziej że
nie widze aby Dreamland stał sie ostatnio jakims gorszym miejscem. Wrecz
przeciwnie - zauwazam wiekszy ruch w wileu dziedzinach choc to akurat moze
sie zmienic w zwiazku z zamieszaniem ze stanowiskami itd. Sam z przykrością
stwierdzam ze czas nie pozwala mi uczestniczyc w zyciu Deamandu tak jak
kiedys i takze nosilem sie z zamiarem odejscia dlatego, że czulem mój zbyt
mały wkład w zycie Królestwa.
Atmosfera Dreamlandu zawsze jednak powstrzymywała mnie przed tym drastycznym
krokiem. Kocham Dreamland taki jaki jest - łącznie z secesją i z
zamiesznaiem wokół GW chociaz co do tego ostatniego czuję ciągle niesmak po
tym co sie działo na liście. Raz tryskam pomysłami, kiedy indziej jestem
zniechcecony do działania ale ciagle widze wiele płaszczyzn do
samorealizacji i najbardziej chyba tylko żałuję że żeby zająć sie wszystkim
czym chcę musiałbym byc podłączony na stałe do internetu jak Kaworu Nagisa
(swoją drogą Pan Kaworu nadal nowe znaczenie określeniu "stałe łącze").
Myślę, że osoby które nie są pewne swojego miejsca w KD maja teraz donbry
pretekst by odejść niemniej podkreślam raz jeszcze - nie uważam, żeby
Dreamland stawał się złym czy nieatrakcyjnym miejscem i podobne insynuacje
uważam za kłamliwe. Trzeba też jednak uczciwie dodać, że daleko nam do
doskonałości i wiele jest do zrobienia - ale ciągle mamy tutaj wspaniałych
ludzi i ludzie Ci są ŻYCZLIWI - wiem ze to uogulnienie ale o wiele bardziej
uasadnione niz stwierdzenia ze Dreamland to "chamowa".
Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz
Received on Sat 04 Mar 2006 - 04:22:51 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET