Och, błagam! Czy nikt nie dostrzega absurdalności zachowania wicehrabiego Shakura? Jaki u diabła wyścig szczurów? Co ma wyścig szczurów do Głosu Weblandu? To my pracujemy w Dreamlandzie po to, żeby zadowolić redakcję GW? I na tym polega ten wyścig? To przepraszam, czemu nikt mi nie powiedział? Jakoś nigdy pracując na rzecz Dreamlandu nie brałem pod uwagę, co pomyśli o mnie redaktor de Brolle. Czemu Namiestnik Surmali czyni z redaktorów de Brolle'a i de Ramy wyrocznie, Trójcę Swiętą jakąś? Czemu ich zdanie ma dla niego większe znaczenie niż zdanie innych, skoro sam przyznaje, że więcej osób jest mu w Dreamlandzie przychylnych niż nie? To odejście to ma być, przepraszam, kara jakaś? Źli panowie "de", będziecie się mieli teraz z pyszna. Patrzcie - doprowadziliście Kobego do odejścia. O to chodziło? Robić sobie samemu krzywdę, żeby innych ukarać? Ludzie, to jakaś głupota jest!
Mam pytanie: czy jakbym ja wyśmiał poezję Kobego, to też by się obraził i odszedł? No, chyba nie - bo już raz mi się to zdarzyło, w KURze. Widać nie jestem dla Kobego taki ważny jak de Brolle i de Rama, moje zdanie nie jest dla niego aż tak istotne. Chwalmy Pana, że w Głosie Weblandu nie kazano Kobemu skoczyć z okna, bo też z pewnością by się posłuchał. Uważajcie, Panowie "de". Niespodziewanie okazuje się, że macie władzę nad ludzkimi duszami. Kto wie, kto jeszcze w Dreamlandzie uważa Was za Sędziów Sądu Ostatecznego.
Totalnie nie pojmuję tego typu reakcji. Nie mieści mi się w głowie, że można się tak bzdurnie zachowywać.
Paweł, R. Received on Fri 03 Mar 2006 - 06:26:59 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET