[1] Krajobraz po bitwie

From: Jacques de Brolle <debrolle_usunto_at_poczta.fm>
Date: 03 Mar 2006 02:23:11 +0100

     W imieniu redakcji "Glosu Weblandu" dziekuje za wszystkie komentarze. Ciesze sie, ze nowy numer pisma spotkal sie z zyczliwym przyjeciem, sklaniajac do reakcji bodaj kazdego, kto upatrzyl dla siebie jakas szanse. W prostych slowach postaram sie ustosunkowac do przynajmniej czesci Panstwa opinii, sugerujac jednoczesnie okreslona kolejnosc lektury.

   Wczorajszy wieczor spedzilem na uwaznej analizie otrzymanych listow, takze tych prywatnych. Ze szczegolna uwaga zapoznalem sie rowniez z refleksjami tych dyskutantow, ktorym nasze artykuly nie przypadly do gustu, choc, jak utrzymuja, pisma nie czytali. Nade wszystko staralem skupic sie na warstwie merytorycznej wyslanych listow. Z potoku mniej lub bardziej niepowaznych wypowiedzi cztery argumenty wysuwaja sie na plan pierwszy:

(1) redaktorzy operuja jezykiem zbyt trudnym, maskujac blahe tresci pod przesadnie barokowa forma;

(2) redaktorzy operuja jezykiem niestosownym, wzglednie obscenicznym;

(3) redaktorzy krytykuja prace innych obywateli, ktorzy swoja postawa zasluzyli sie dla dobra dreamlandzkiej kultury, nauki, sportu itp.

(4) redaktrzy postepuja jak wyzej, nie majac do tego odpowiednich kwalifikacji (w tym rowniez moralnych).

Wyczerpujacej odpowiedzi na powyzsze zarzuty udzieliem w dwoch kolejnych listach, poswieconych osobnym aspektom niedawnego poruszenia.

Teza ostatnia, ktora pominalem w powyzszym wyliczeniu, a ktora stanowi, iz nizej podpisany jest, obok kilku innych starszych obywateli Krolestwa, pseudointelektualista, cokolwiek mialoby to zreszta znaczyc, nie zostala podparta zadnymi argumentami. Trudno bowiem za takowe uznac kolejne kaskady wulgaryzmow, zwlaszcza, jesli te wyglaszane sa przez osoby z najwyzszym tylko trudem operujace jezykiem ojczystym. Demaskuje to pewien rodzaj prymitywizmu umyslowego, ktorego szczegolnie nie lubie. Mam tedy mala prosbe do naszych adwersarzy: oszczedzcie nam lektury kolejnych tego rodzaju rewelacji. Co milismy zanotowac, zanotowalismy.

  Zachecam zatem do lektury i czekam na merytoryczne argumenty. Tym razem bez hormonow na ekranie. Zapraszam jednoczesnie do polemiki na lamach naszego pisma. Opublikujemy kazda dorzeczna opinie.

  Uprzedzam, ze lektura moich listow moze okazac sie zajeciem nieco czasochlonnym. Ich objetosc pozostaje w symetrycznym zwiazku z potokiem ostatnich komentarzy. Awansem prosze wiec o cierpliwosc, tak jak nasza strona cierpliwie czekala na ostatnia opinie.

        Jacques de Brolle



Kliknij po wiecej! >>> http://link.interia.pl/f18ed Received on Thu 02 Mar 2006 - 17:23:15 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET