Wednesday, March 1, 2006, 8:29:29 PM, you wrote:
EK> Żaden z moich przedmówców - może poza Wicehrabią Rogaczem, choć ten EK> pisał w gruncie rzeczy o innej sprawie - nie był w stanie dodać EK> swojego głosu do dyskusji merytorycznie. Obraża się jedynie Redaktorów EK> "Głosu" dokładnie w ten sam sposób, jak zdaniem tych samych osób EK> obrażają innych de Rama i de Brolle. Być może nawet gorzej.
No arbitrze Kriegu. Kto gownem wojuje, ten od gowna ginie. Ty zas czego tu szukasz - nie wiem ,powiem szczerze. Obrzucales sie lanjem za pomoca OKNA. OKNO zamknales. Zamknij wiec i okienko swoje ::).
EK> Przy EK> lekturze Panów mailów nie ma odrobiny uśmiechu, skoro jest to tylko EK> dosadne dowalanie wszystkiemu, co się rusza i co z ostatnim "Głosem" EK> związane.
Rece mi opadly ,jak to przeczytalem. Jakim cudem tys w ogole dla kultury dzialal ,co? ::) Przez okno czy jak? ::)
EK> Skoro sądzicie Panowie, że "GW" w osobie Redaktora EK> naczelnego Wicehrabiego Ramy i Redaktora Barona Brolle'a Was obraziło,
Zaraz jakas... jak w GW nie nazywaja "ksiecia" "Ksieciem" ,to juz nawet tutaj "barona" "Baronem".
EK> to naprawdę nie warto przyjmować ich stylu sprowadzając go w dodatku EK> do poziomu bruku - bo o ile tam było szyderstwo inteligentne EK> (pseudointeligentne, możecie Panowie rzec), o tyle tu już jest tylko EK> bruk, rynsztok, smród, brud i ubóstwo.
Alez Krieg. Ty jestes przecie takim samym psuedointelektualista ,jak ci dwaj. Gdzie Ty poza te ramy wychodzic probujesz?
EK> To doprawdy żenujące, że ci, EK> którzy chcą z "chamstwem" walczyć, staczają się jeszcze poniżej tego EK> przez siebie samych wyznaczonego poziomu chamstwa - to Wasze maile, EK> Panowie, są potokiem ekstrementów. Już choćby dlatego, że każdy EK> kolejny pachnie a to "sraką", a to "gównem", a to jeszcze innymi EK> wonnymi maziami.
Zenujace uwazam jest to ,ze do zrozumienia czlowieka ,ktory tworzy cos intymnego chyba jeszcze nie dorosles. Albo po prostu inny jestes i nie rozumiesz oburzenia ,jak pewien "de" Agathy Christie.
EK> Pragnę przy okazji zauważyć, że ja także z zawartości ostatniego EK> "Głosu" nie powinienem być jakoś zanadto kontent - insynuuowano mi to, EK> czego nie zrobiłem, również ze mnie szydzono.
Oh ,no straszne. I juz nawet obrzucac de Brolle'a tym samym nie mozesz
,bo rzes swe medium zwinal.
EK> Ale przyjmuję to z kompletnym spokojem;
Gratuluje. Jest czego. Doprawdy ;;).
EK> po to mamy wolność słowa, by i takie słowa można EK> było bez obawy o swoje własne jutro napisać. Zresztą uznaję, że skoro EK> moja działalność dla obu "Panów <<de>>" tak wygląda, to to jest po EK> prostu ich punkt widzenia i już.
Alez naturalnie.
Mialem nadzieje ,ze w zazenowanie bzdurzenie o "Wolnosci" jednak mnie
nikt nie wpedzi. A tu jednak. Prasa w koncu wolna byc musi ,bo jak ja
poddac krytyce ,to juz normalnie...
Krieg ,puknij no sie w glowe ,bo chyba pusta na chwile pozostala.
Skoro GW krytykuje na swych lamach inna gazete ,to ludzie maja prawo
robic to samo na LDKD. Maja tez prawo robic to gdziekolwiek.
Miales swoje 5 minut rzucania lajnem na przemian z de Brollem ,a teraz
moze zajmij sie czyms dla odmiany pozytecznym.
EK> Jeśli Kaworu Nagisa pisze na liście dyskusyjnej, że redaktorowie EK> "Głosu" go nie znają i dlatego nie mają prawa pisać o nim czegokolwiek EK> nieprzychylnego, to jest to zwyczajna bzdura i dowód nieokrzesania EK> jakiegoś.
Bredzisz.
EK> Niby dlaczego dziennikarze mają znać osobiście każdą osobę EK> publiczną, o których chcą pisać?
Bredzisz jeszcze bardziej ,bo jednak filozofia sie w zyciu jeszcze nie splamiles. Mylisz plaszczyzny rzeczywistosci z rzeczywistoscia mikronacyjna. A te roznia sie od siebie wielce.
EK> Dziennikarze sądzą nie z korespondencji prywatnej i rozmów na Gadu-Gadu,
To juz paradne ::).
Mysle jednak ,ze Ty tych plaszczyn nawet nie dostrzegasz.
Masz sie za bog wie jakiego arbitra...
EK> ale tego, co widać
EK> gołym okiem, choćby z listy dyskusyjnej czy z takiej osoby działań.
Tak. Na pewno ,Edwardzie.
EK> I mają do tego święte prawo,
No ,a jakze. Swietym prawem jest obrzucac gownem mlodych tworcow. Pierdolnij sie w glowke ,bo naprawde az zal to czytac...
EK> bo to nie mają być jej piewcy, nie płacą im EK> też za robienie za cokół.
Tobie tez za procesy Upomniczania nie placa ,a pomimo tego ze skutkiem wielkim je przeprowadzasz. No i...?
EK> Jeśli Książę Kobe Amaru Aake Shakur - EK> którego zresztą osobiście bardzo szanuję i życzę jemu i "Euterpe" jak EK> najlepiej - obrusza się do tego stopnia na redaktorów "Głosu", którzy EK> napisali nieprzychylnie o jego gazecie, to znów nie jest to atak EK> uzasadniony.
Zerowe zrozumienie jednak tematu, Krieg. Ale nie dziwie Ci sie...
nigdy zbyt wrazliwym czlowiekiem mi sie nie wydawales. Nie dziwi zatem
,ze tego ,ile czlowiek potrafi w swe dziela wlozyc nie dostrzegasz i
docenic nie potrafisz.
Za to gowno ,pseudointelektualne potyczki, ironie i sarkazmy wszelakie
doceniasz z pelna moca.
EK> Mają prawo, by oceniać i jego własne działania, i dorobek
No wiec odpierdziel sie od tego ,ze i inni maja prawo ich oceniac po ich srawczym dorobku.
EK> "Euterpe", mają również prawo, by porównywać Fabiolę de Willibald do EK> Agathy Christie, jeśli uznają, że to uzasadnione.
Jak Ty bredzisz ::).
EK> Jeśli zaś jakiś EK> czytelnik uważa, że to porównanie bzdurne i wybrane w złej wierze, to EK> przecież jest w stanie ocenić to sam. Nie można a priori uważać EK> wszystkich czytelników za półdebilów, którzy wezmą za swoje wszystkie EK> poglądy autorów tekstów, które czytają. Jeśli komuś się nie podoba, to EK> istnieje wyjście: nie czytać.
Czy Ty oby na pewno w ogole czytasz to ,co pisza ludzie i starasz sie zrozumiec cokolwiek z tego ,o co tu chodzi? Wyjezdzasz w dodatku z terminem "a priori" ,gdy idzie o ludzkie gusta i poglady. O ludzkie spojrzenia na swiat. O co tu chodzi? ::) O pokazanie ,ze umiesz wladac niby pieknym slownictwem? Przerost formy nad trescia. Nie dziwi mnie zatem ,ze malo w mym odczuciu z tego rozumiesz.
EK> Zresztą poza kilkoma chlubnymi wyjątkami (choć niestety niechlubnymi EK> słownikowo) dyskutują Panowie tak naprawdę wyłącznie o stylu EK> redaktorów "Głosu".
Bo tam prawie nic innego nie ma.
Czytaj! Czytaj i jeszcze raz czytaj to ,co ludzie pisza.
EK> Artykuł publicystyczny naprawdę nie musi mieć konstrukcji,
Na boga... nie dziwi mnie zatem, ze masz sie za wielkiego znawce prozy, poezji i dziel wszelako dziennikarskich ::].
EK> do której tęskni jak widać i Książę Shakur, i Pan Nagisa EK> - to jest konstrukcji cepa, nieoheblowanej beli drewna.
No ,alez oczywiscie. Coz jeszcze mi powiesz o mnie ,czego sam o sobie nie wiem? ::)
EK> Owszem, można EK> napisać coś w rodzaju "Wygląda na to, że Krieg przyznał sam sobie EK> odznakę honorową <<Zasłużonego dla Kultury>>. 30 stycznia 2006 roku EK> JKM Paweł I przyznał mu ją na wniosek ministra jego własnego Rządu EK> stosownym postanowieniem królewskim" - ale można napisać to i tak, jak EK> zrobiła to redakcja "Głosu" i dla mnie ten drugi sposób jest EK> ciekawszy. Jeśli komuś to nie odpowiada, należy po prostu nie czytać.
O czym Ty bredzisz? o_O
EK> Tak jak ja nie kupuję "Naszego Dziennika", "Faktu" i paru jeszcze EK> innych tytułów, po których nieodmiennie czuję się skrzywiony EK> emocjonalnie, tak i Panowie nie powinni czuć przymusu zapoznawania się EK> z tym, co piszą Wicehrabia Rama i Baron Brolle.
Rece opadaja...
EK> To tyle z mojej strony. Apeluję o umiar i o chwilę zastanowienia, EK> zanim w wojnie przeciw "chamstwu", sami Panowie po raz kolejny zaczną EK> w jeszcze bardziej chamski obrzucać błotem swoich adwersarzy.
Za pozno. Bylo napisac to na poczatku ,to moze nie puscilyby mi nerwy
::]. Wiem Krieg ,ze emocji i uczuc w Tobie tyle ,co czystosci w
Gangesie ,ale moglbys z siebie to minimum wykrzesac ,ktore byc moze
pozwolilyby przejrzec Ci poza Twoje intelektualny ohah styl bycia
,ktory uwazasz za podstawe nie tylko swojej rzeczywistosci ,ale i
podstawe dla Dreamlandu.
EK> Co więcej, jeśli Ofelia von Lietz i inni Dreamlandczycy zechcą odejść EK> z Dreamlandu ze względu na kłótnie, to będą Panowie współwinni w EK> stopniu co najmniej równym, a może i ze względu na objętość większym, EK> "Głosowi Weblandu".
Dziekujemy ::). Ale dzieki temu przeciez spelniloby sie Twoje marzenie. To wreszcie ludzie Twojego najlepszego pokroju budowali by Dreamland z idealnym prawem ,ktore tak naprawde ma dziur wiecej niz ser szwajcarski ,z cudownymi dzielami pokroju "Solaarinen" ,ktorego ja nie potrafilem przeczytac 3 stron ,bo byl po prostu chalowaty ::) [wolnosc slowa ,przypominam ,wolnosc slowa ::]]. Zas gnioty takie ,jak "Bajki Kakuckie" czy utwor mego autorstwa ,ktory przegral jednym z "Bajkami" glosem odejda ,bo przecie... wolnosc slowa sie nalezy brukowcom pretendujacym do miana prasy...
EK> ks. E. Krieg
Dziekuje. Nie musisz odpisywac.
-- Pozdrawiam, Kaworu NagisaReceived on Wed 01 Mar 2006 - 11:56:12 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET