Panie profesorze,
Wiara w ludzi to ryzykowne zajecie jednak zawsze wlasciwe. Wierzac w ludzi
narazamy sie na wiele rozczarowan, niejednokrotnie bólu ale musimy wykrzesac
z siebie te odorobine poswiecenia. Jestesmy to winni tym, którzy w nas
kiedys uwierzyli bo nie wierze by znalazl sie ktokolwiek kto jest tym kim
jest (czy to w realu czy w Dreamlandzie) wylacznie dzieki wlasnym zaslugom.
Na róznych etapach naszego zycia pojawiaja sie ludzie, którzy pokladaja w
nas zaufanie, daja nam szanse, niejednokrotnie ryzykujac.. Zapewne nieraz
sami zawodzilismy innych, nie spelnialismy oczekiwan - miejmy tez
wyrozumialosc kiedy my komus zaufamy.
Wiara w ludzi nie jest i nigdy nie bedzie Pana wada Panie profesorze. Mysle,
ze Pan to doskonale wie.. widzi Pan jak to przyciaga ludzi - niech sie Pan
wiec nie zniecheca zrzedzeniem osób trzecich. Wiem, ze czasem zwykla ludzka
bezsilnosc potrafi nam dac mocno w kosc - zwlaszcza kiedy widzimy z jaka
latwoscia inni niszcza to co my z mozolem staramy sie budowac a nic niestety
nie mozemy w tej sprawie zrobic... chyba tylko budowac od nowa - na jak
dlugo starczy nam sil?
Obrzucanie blotem naszych naczelnych i etatowych de obrzucaczy blotem przyjalem z rozbawieniem ale i z refleksja. Styl Panów de moze zachwycac albo zniechecac - poglady moga razic albo cieszyc ale to nie zmienia faktu, ze sa to tylko dwaj malkontenci, którym poszczescilo sie na tyle, ze moga i potrafia belkotac na szerszym forum. Nie ukrywam, ze mnie ów belkot bawi i to bardzo co nie znaczy, ze podzielam poglady redaktorów. Rozumiem jednak, ze sa tacy którym cierpliwosc sie konczy - polecam im wszystkim nabranie rezerwy i spojrzenie na Panów de jak na dwa blazny dodajace kolorytu Dreamlandowi.
Pisze to wszystko poruszony i urazony do glebi jednym zdaniem, które padlo w
tej "dyzkusji". Nie uklulo mnie wysublimowane "gnojenie" mlodych przez Panów
de ani tez nie raza mnie wulgaryzmy w stylu "sraczka slowna", "gówno" czy
"podcieranie dupy" serwowane nam konsekwentnie na zmiane przez Shakura i
Nagise. Uklulo mnie "chamówa w tym Dreamlandzie" Pani Ofelii, a jeszcze
bardziej jej chec odejscia co podkresla powage tych slów.
Nie wiem czym narazilem sie Pani Ofelii, ze nazywa mnie chamem, nie wiem
czym narazilo sie wielu innych, którzy tak jak ja Pania Ofelie cenia i
doceniaja jej wklad w Królestwo. Podkresle - niebagatelny wklad.
Z rozczarownaiem dochodze do wniosku, ze Pani Ofelia zaczyna jawic sie jako
osoba, niezdolna do przyjecia krytyki. Zeby uciszyc glosy oburzenia
odpowiadam - tak wiem - nie bylo zadnej konstruktywnej krytyki - bylo
rzucanie lajna. Takie jest zycie i to nie tylko w Polsce czy Dreamlandzie
ale wszedzie i zawsze znajdzie sie idiota, który lubi brudzic rece odchodami
i ciskac je w przypadkowe ofiary - ku wlasnej uciesze. Znajda sie tez tacy
których to bedzie smieszylo. Jezeli chcemy wiec cokolwiek osiagnac musimy
nauczyc sie przechodzic obok tego (gdy nas dotyczy) i glosno sie oburzac
kiedy nas nie dotyczy co niniejszym czynie.
Pani Ofelio oraz inni mlodzi publicysci Eutrepe - cokolwiek by nie mówiono
jestescie wielcy chocby dlatego, ze sie staracie robic cos wiecej niz
motloch, stracie sie wyrózniac - a w Dreamlandzie jest mnostwo ludzi którzy
potrafia to docenic. Jezeli chcecie zrobic cos waznego to nie zrazajcie
sie - nauczcie sie odrozniac krytyke dobra od zlej i z tej pierwszej wynosic
cos dla siebie.
Pani Ofelio - nie chce mowic ze jest Pani cokolwiek winna komukolwiek z osób
które Pania podziwiaja i doceniaja ale przyznam ze bylbym rozczarowany gdyby
powodem Pani odejscia okazal sie jedynie ostatni numer GW. Coz - byc moze
oczekiwala Pani od Dreamlandu zupelnie czegos innego - a on okazal sie
taki... ludzki? Przykro mi. Uwazalbym jednak takie posuniecie za
nadwrazliwosc.
Pozdrawiam wszystkich aktywnych dremlandczykow - i tych co buduja i tych co im niszcza sklaniajac ich do jeszcze lepszego budowania. Tym drugim zycze chlodnego kotla w piekle.
Yelonek wicehrabia Rogacz Received on Wed 01 Mar 2006 - 05:34:32 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET