Nie widzę sensu cytować wypowiedzi profesora Shakura, bo jest zbyt długa. Każdy kto chce, może sobie ją przeczytać, odpowiem tylko, co o tym wszystkim myślę.
Kiedy państwo się rozrasta (tak jak Dreamland) i liczba obywateli staje się wielka, państwo staje się już nie tylko Krainą Marzeń, ale również siedzibą najróżniejszych paszkwilantów i podobnych typów. Można powiedzieć: "to normalne" i żyć w tym syfie, ale... Wtedy wszystko się rozpadnie! Dreamland skończy marnie, jak Rzeczpospolita Szlachecka. Zagnieciemy młodych obywateli, a starzy zaczną się sami nudzić, bo nic nowego nie nastąpi. Co będzie wtedy? Pierwsze Wirtualne Rozbiory?
Chciałbym, aby każdy (ale naprawdę każdy) zastanowił się nad tym do głębi i nie następowało to częściej, no chyba, że jesteście agentami obece wyiadu, który próbuje rozbić Krainę Marzeń od środka...
--- Z przemyśleniami Mateusz van ŻukowskiReceived on Wed 01 Mar 2006 - 04:19:58 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET