Staram sie temu zapobiec, działając trochę pod tym względem
także i w kraju, choć może te działania nie są jak na razie
widoczne, ale przyniosły już jeden pozytywny skutek (w
szczegóły wchodzić nie będę, ponieważ sprawa jest raczej
poufna). Do tego mam nadzieję, że może na dłuższą metę
bedę w stanie osiągnąć na tyle duzo, że nie będzie tego w
stanie zniszczyć "jakiś głupi tekst", chyba że bedzie on coś
więcej niż tylko "głupi" i będzie wypowiedziany przez
Prezydenta lub Mandragorów, ale przyszłość pod tym
względem wydaje się być z różnych powodów dość obiecująca
i mam nadzieję, że do kolejnego podobnego kryzysu już nie
dojdzie.
>
>Oj no jesli Pan to odebral jako osobisty na Pana atak to tak nie jest ...
>przepraszam jesli zostalem zle zrozumiany (zle sie wyrazilem w poprzednim
>poscie)
>
>Gdzie ja cos takiego napisalem? Jaka niechec? Ambasadorowie sa zawsze mile
>widziani - to wyznacza kulture w polityce i mozliwosc wzajemnego
>zrozumienia.
>
Przepraszam, nie chodziło mi tu dokładnie o to, co Pan
mówił, a o począdkową wypowiedź Pana Nagisy, który
od razu przyczepił się o to, że się nie przywitałem i że
użyłem złego według Niego wyrazu w jednym zdaniu
(choć po dalszej rozmowie z Nim mogę to wszystko
odwołać, bo chyba po prostu niepotrzebnie odebrałem
jego uwagi jako wyraz niechęci do Wandystanu). A
ponieważ dyskusja, do której Pan sie włączył, dotyczyła
w tamtym momencie własnie tej trochę niemiłej dla mnie
wypowiedzi, to zdanie, żeby "nie przesadzać" z tą
uprzejmością wobec Wandystanu odebrałem jako
sugestię, żeby nie przesadzać z uprzejmością wobec
mnie jako przedstawiciela MW.
Pozdrawiam,
Krzysztof Bojar
Received on Thu 16 Feb 2006 - 05:16:00 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET