Re: Re: [dreamland] Przedstawienie sie Ambasadora MW

From: Albon <albon_usunto_at_poczta.onet.pl>
Date: Wed, 15 Feb 2006 00:06:42 +0100


Witam

> Może dlatego, że są jednak z obu stron ludzie, którym na tych
> przyjaznych kontaktach zależy i chcieliby żyć w zgodzie z innymi
> v-państwami, nawet jeśli nie wszyscy w ich ojczyznach za tymi
> państwami przepadają.

O to dobry gest i krok.

> I zalecałbym odrobinę więcej optymizmu,

W moim wieku o to juz trudno ;)

> że wiele razy wybuchały między naszymi państwami konflikty
> (także z winy Wandystanu rzecz jasna), to nie znaczy, że
> zawsze już musi tak być, jednak jesli obie strony będa zawsze
> zakładały, że ta druga to ich śmiertelnny wróg, z pewnością nic
> się nie zmieni.

Ja niegdy tak nie zakladalem i nie zakladam ale kilka razy juz bylo wszystko ok. zeby za 2-3 dni znow nas obrazano (i nie ukrywam byly odwety ze strony Dreamlandu tez). Poprostu dlamnie nawet w zabawie (bo virtualne panstwa to przedewszystkim zabawa przeciez) trzeba byc konsekwentnym. Wandystan konsekwentny nie byl - wyciagnieta dlon, przyjecie jej a poznie ugryzienie to nie jest konsekwentne dzialanie.

> Sam jestem Wandejczykiem zaledwie od paru
> miesięcy, wcześniej przez prawie rok mieszkałem w Sarmacji,
> zdaje sobie dobrze sprawę z błędów jakie popełniał Mandragorat
> wobec Dreamlandu. Zgodziłem się objąć posadę Ambasadora, bo
> uważam, że jestem w stanie to w chociaż drobnym stopniu to
> naprawić i pokazać, że nasze państwa mogą się jednak dogadać
> i zacząć sobie trochę ufać.

Zawsze warto sprobowac. Choc jako nadworny pesymista dreamlandzki :) obawiam sie ze Pana wysilki pojda na marne przez jakis kolejny glupi tekst Wandejski itp.

> Czy mi się to uda, trudno powiedzieć,
> ale chciałbym, aby i ci "sceptyczni" wobec MW dali mi przynajmniej
> szansę spróbować.

Ale nikt nie zabrania Panu probowac :) ja nawet powiem ze jestem za slaby zeby cos takiego napomykac a co dopiero zabraniac :))) Chodzilo mi tylko o pewne obawy ktore mam z przeszlosci. Pamietam jak na pierwszysm spotkaniu na wysokim szczeblu w Sali Tronowej w Ekkore mowilem Krolowi Arturowi ze nie jestm przekonany o dobrych intencjach Wandejskich hmmm Poslow i juz po kilki dniach Dreamland w Wandejskich mediach zostal "zgnojony" ...pewnie dlatego i kilku innych powodow jaestm tym "sceptycznie nastawionym"

>>Maja swoje idea fix jesli chodzi o virtualne panstwo i my
>>tez mamy i to jest ok. ale nie oznacza to ze w ramach tej ideii moga nas
>>gnoic jak im tylko na to przyjdzie ochota a jak wyciagna reke to my musimy
>>ja przyjac i jeszcze pocalowac ich w d... nie przesadzajmy z ta dobrocia.
>>

> Ja mam jednak taką zasadę, że jak ktoś jest wobec mnie
> przyjazny, to ja też staram się dla niego jako człowieka taki być,
> niezależnie od tego, czy reprezentuje państwo którego które
> lubię czy też odwrotnie.

Tez tak mam :) dlatego Panu juz po kilku postach polubilem :)

> Ja rozumiem bardzo dobrze, że można
> nie lubić Wandystanu, rozumiem nawet z jakich powodów, ale
> czy ja, jako przedstawiciel tego państwa, powinienem być osobą,
> na ktorej ta niechęć ma się skupiać?

Oj no jesli Pan to odebral jako osobisty na Pana atak to tak nie jest ... przepraszam jesli zostalem zle zrozumiany (zle sie wyrazilem w poprzednim poscie)

> Chyba jednak nie do końca
> o to w tym chodzi. A jeśli ktoś chce tą niechęc do MW wyrazić i
> dać mi do zrozumienia, że nie jestem tutaj jako ambasador
> Wandystanu mile widziany, to niech zrobi to mówiąc wprost lub
> krytykując merytorycznie decyzje, a nie próbując mnie jako osobę
> zdenerwować lub okazując niechęć do mnie, bo raczej jak do tąd
> niczym sobie na to nie zasłużyłem.

Gdzie ja cos takiego napisalem? Jaka niechec? Ambasadorowie sa zawsze mile widziani - to wyznacza kulture w polityce i mozliwosc wzajemnego zrozumienia.

Pozdrawiam Albon Received on Tue 14 Feb 2006 - 15:11:11 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET