Przy kontaktach z poszczególnymi obywatelami innego panstwa
z pewnoscią nie ma problemu, jednak np. jeśli chce się czasami
zajrzeć na Listę Dysusyjną innej mikronacji i podyskuytować, to
ciężko czuć się swobodnie przy narastającym konflikcie "na
górze". Przynajmniej poprawne kontakty dyplomatyczne z
są moim zdaniem potrzebne, jesli chce się zapewnić obywatelom odpowiednią swobodę działania za granicą.
>
>Ale zgadzam sie ,ze Wandystan rozni sie od Dreamlandu i pewne roznice
>sa wrecz roznicami kulturowymi. Nigdy zatem nie bedzie tak miedzy KD i
>MW ,jak jest miedzy KD i Scholandia. To jest po prostu oczywiste ::).
Rzecz jasna ma Pan racje, ale różnice nie są aż tak poważne, żeby uniemożliwiały ciepłe stosunki dyplomatyczne, no chyba że ktoś bierze na poważnie tą całą komunistyczno-rewolucyjną otoczkę, która trzeba brać z mocnym przymróżeniem oka, aby ją polubić, inaczej może raczej tylko draźnić.
>Z drugiej zas strony prosze nie robic z nas LudziNaNIE, bo nie mamy
>podejscia do MW takiego ,jakie maja Scholandczycy do Sarmatow ::).
Ja nie robię z Dreamlnadczyków "Ludzi na nie", tylko stwierdzam, że i tacy tutaj są, tak samo jak w Wandystanie są niechętni Dreamlandowi i jak w Sarmacji są niechętni Wandystanowi, to jest naturalne, ponieważ między tymi wszystkimi paśtwami były różne zawirowania, które mogły wytworzyć taką właśnie niechęć i to jest do pewnego stopnia naturalne.
>Szanse z pewnoscia Pan ma ::].
>Ja osobiscie zycze Panu tylko tego ,by nie rozstrzelano Pana w
>Wandystanie przy probie przeprowadzki do nas ,bo jak pokazuje
>historia... to sie po prostu zdarza ;;).
Oj, o to bym się raczej nie martwił, przeprowadzki chwilowo żadnej nie planuję, mam już jedną za sobą i na dłuższy czas mi wystarczy. Do tego umiem się uczyćna cudzych błedach i jeśli już bym się przeprowadzał, to zrobiłbym to w taki sposób, aby mnie nie rozstrzelano. :-)
Pozdrawiam,
Krzysztof Bojar
Received on Mon 13 Feb 2006 - 09:17:59 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET