Re[5]: [dreamland] Dlaczego demokraci? (reklama)

From: Kaworu Nagisa <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 2 Feb 2006 19:56:57 +0100


Witaj MugglerekGM,

Thursday, February 2, 2006, 7:24:09 PM, you wrote:

>> A dlaczego Pan tak uważa? Jeżeli grupa osób zakłada Partię to chyba powinni
>> mieć jakieś zaplecze finansowe.

M> A teraz pytanie - PO CO PARTII POLITYCZNEJ ZAPLECZE FINANSOWE?

No w mym skromnym przekonaniu, chociazby na reklame ::).

>>>I tu podziwiam Scholandię, na której liście zabronione są odniesienia
>>> do świata realnego.

>> Sam Pan zaczął ;]

M> Błędna opinia. To Pan odniósł moje stwierdzenie o rządzie osób M> najlepszych w swoich dziedzinach do rządu Belki.

O wlasnie. Juz mi sie przypomnialo. Scholandzki Rzad Dudzca wykorzystal ponoc dosc znaczaco expose Premiera Belki do swego... expose ::))).

>> Mnie chodzi o to żeby było go stać. Aby zmusić go do zarobienia pieniędzy!
>> I żeby musiał wykazać się odpowiedzialnościa, a nie zakładał odrazu partię i
>> chciał np: Morland na pół przecinać. Dobrze że Namiestnika Wichury nie
>> chciał przeciąć :-|

M> Z takimi pomysłami są dwa wyjścia:
M> - albo wystartuje w wyborach i nikt na niego nie zagłosuje
M> - albo ktoś mu to wybije z głowy

M> W tym przypadku, całe szczęście, zostało wybrane wyjście drugie.

Co nie zmienia faktu, ze kolejne bledy popelniac latwo, nieprawdaz? A akurat przyklad Pana Nowaka jak ulal sie w to wpasowuje. Mam wrazenie, ze reszta mlodych kandydatow razem wzieta nie popelnila takich bledow ::).

Jedyne bledy jakie kojarze, to np. Pana Gratza w sprawie ustawy o mass mediach na liscie Morlandu. Ale byly to bledy normalne, bledy, ktore prowadza do nauki i nikt na tym nie cierpi. Bledy, ktore popelniac trzeba by dalej ich nie popelniac.
Pan Gratz (chwala mu za to) nigdy nie zechcial dzielic swej prowincji na dwie, ani tez rozporzadzac cudza wlasnoscia ::). Nie zaproponowal tez namiestnikowi koronnemu pracy w jednym ze swych departamentow, gdy sam jest ministrem w prowincji ::].

M> Znamy. Wiem, jakie państwo ma dochody (bardzo niewielkie) i zapewniam,
M> że nie poprawiłyby tego opłaty za rejestrację partii politycznej. Nie
M> jest bowiem tak, że partie rejestruje się codziennie. Ogólnie rzecz
M> biorąc - te opłaty to projekt ewidentnie zionący polityką.

Jak pamietam z budzetu X-XII Panstwo nasze nie ma dochodow "niewielkich". Dochod wynosi 0D (slownie: ZERO).

Nie zgodze sie. Oplata za partie na pewno nie zubozy Skarbca. Biorac pod uwage nawet, ze w ciagu 3 miesiecy budzetowych powstana dwie partie i kazda wplaci 200D ,to jest to 400D na plusie, nie na minusie, ani tez nie na zerze.

Mam - mysle ,ze prawidlowe wrazenie - ze Panstwo nie wzbogaca sie nagle o sume wielka, lecz po trosze o sumy male. I na tym rzecz winna polegac.
"Brzydko" przytocze rzeczywistosc, gdzie kraje tj. Kanada czy USA maja 6% podatku (bodajze obrotowego czy dochodowego), Japonia zas nie wiecej, jak pamietam, a moze i nawet ponizej 5%.

Fakt istnienia wielu firm, przedsiebiorstw, rozwinietych uslug (w kraju pokroju Japonii nie jest niczym dziwnym [a wrecz przeciwnie! normalnym], ze gdy chce sie wyslac paczke, to nie jedzie sie na poczte, lecz po nia dzwoni i jacys ludzie przyjezdzaja i paczke zabieraja).
Na bazie niewielkich oplata i podatkow calosc moze funkcjonowac sprawnie.

M> Ja zaś mam wrażenie, że chce Pan prowadzić dyskusję bez argumentów.
M> Stworzono teoretyczne podstawy PIWONII, a także kilka drobnych
M> skryptów.

Ale nie stworzono SG. No bez zartow -_-.

>>>Ekscelencjo, zapewniam Was, że będą mieli się od kogo uczyć.

>> Obaw Pan nie rozwiał :/

M> Proszę się tylko nie chować w kącie i chodzić trzymając ścian.

Jest Pan niegrzeczny...

>>>Nikogo nie mam zamiaru dzielić. Ja również posiadam tytuł szlachecki i >>> jestem z tego powodu dumny.

>> Już Pan podzielił wcześniejszymi słowami.

M> TAK! Podzieliłem. Podzieliłem na osoby, które siedzą tu wiele lat
M> (np.ja) i często są utwierdzone w przekonaniu, że mieszkaniec - jeśli
M> będzie chciał - dojdzie do tego jak tu zacząć działać.

M> Tymczasem często młodzi mieszkańcy owszem, chcą, lecz nie potrafią...

No bez przesady ::)).
Czesc chce, czesc potrafi, czesci trzeba pomoc, czesc sie nudzi i odchodzi, czesc sie nie nadaje, czesc sie nie odnajduje, a czesc sie zakochuje.
No bez zartow!!

W Scholandii dziennie ostatnio przybywalo po 70-80 obywateli. Ale nie znaczy to, ze nagle Scholandia na przestrzeni 3 dni wzbogacila sie o 210 aktywnych obywateli. I - zapewniam - nie jest to wina tamtejszego rzadu czy ludzi, ktorzy - na ile wiem - zebrali sie razem i "wylapywali" jeden po drugim nowych obywateli i rozmawiali z nimi czy mailowali.

Ja sie dowiadywalem wszystkiego pytajac (tu akurat moim "nauczycielem" byl wicehrabia Vertonen) i zadawalem mu setki czy tysiace pytan. Pewnie niektore byly bezsensowne, ale te pomylki pozwalaly mi zrozumiec ,jak dziala Dreamland.

Z innej strony: w pelni zgadzam sie z tym, ze musi powstac sensowny system informujacy nowych mieszkancow (a takze tych ,ktorzy tu po prostu trafiaja i moga zostac mieszkancami), co mozna, czego nie mozna, jak to wyglada i z czym to sie je. Ale nie wolno nam doprowadzic do stanu ,w ktorym tzw. starzy beda dla mlodych. Nie moze tez byc, ze mlodzi sa dla starych. Musi byc rownowaga.
Zbyt mala ilosc nowych obywateli jest zla. Ale zbyt wielka - rowniez, bo nie bedziemy w stanie ich wyksztalcic, pomoc im, poinstruowac.

Zreszta - za przeproszeniem - Panie Mugglerze, ale jako namiestnik koronny poswiecam niekiedy cale godziny na rozmowach z nowymi obywatelami i spelniam funkcje takowego "informatora". Nie wiem tylko, ile Pan na to czasu poswieca ::/.
>> Nikt nigdy nie blokował dostępu młodym obywatelom do administracji. Moją
>> pierwszą posadą było stanowisko Wiceministra Finansów i Gospodarki KD. Choć
>> ani ówczesny Minister F i G Folke, ani Premier Krieg mnie nie znali.
>> Wystarczyło odpowiednio się zaprezentować. Tak jest nadal proszę Pana, tyle
>> że chętnych nie ma...

M> Bo nikt nie zadbał o należyte poinformowanie owych młodych.

Alez to nie jest nic trudnego.
Nie moge mowic za inne prowincje, choc przypuszczam ,ze kazda jakos swoj system wypracowala, ale Luindor wraz z podpisaniem paszportu wysyla automatycznego maila (rzecz te zalatwilem dawno temu z KSI) z informacjami dot. prowincji.
Drugi mail z informacjami to mail wysylany kazdemu, kto zapisze sie na liste Luindoru.
Dalej: ogloszenia w Biurze Pracy czy LBPP.

W koncu: ja sam, ktory rozmawia z kazdym nowym mieszkancem, ktory podaje nr gg i staram sie doradzic, co mozna, jak mozna. Czasem do - za przeproszeniem - zezygania ,bo 50ta osobe pytam "A jakie sa Pana pasje ,a co Pania interesuje ,a co chcialby Pan robic ,a jakie sa Pani marzenia?" ,itd.

No, bez zartow! Informatory, pomoce, itp. - tak! Ale to ludzie tworza panstwo i najlepsza nauka zawsze z nas plynie. Nie z bezdusznego tekstu na stronach www.

M> sir Piotr Mirocha,

-- 
Pozdrawiam,
 Kaworu Nagisa
 Przewodniczacy Dreamlandzkiej Partii Monarchistycznej
 DPM: http://dreamland.l.pl/p_dpm/
Received on Thu 02 Feb 2006 - 10:56:47 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET