Monday, January 30, 2006, 12:03:24 PM, you wrote:
>>>> Choc podzielam Pana punkt widzenia co do
>>>> rozszarpywania wladzy.
MM> Hmm rozszarpywanie władzy... chyba po to mamy wybory by ją dzielić ?
MM> Czyż nie tak?
W Pana przekonaniu - najwyrazniej.
Ja Pana zdania nie podzielam.
>>>> Palam zywa
>>>> checia pomocy i nawet jesli nie odniose sukcesu wyborczego, to nadal
>>>> chcialbym pomogac nawet spolecznie.
MM> To co robimy w Dreamlandzie a głównie w rządzie jest raczej sprawą MM> społeczną... bo dorobić się pracując w RK nie da się nazbyt... MM> administracja lokalna płaci o wiele więcej... jest to moim zdaniem MM> marnotrawienie czasem środków ale ich nikt narazie nie rozlicza więc MM> nie ciągne tego wątku. Celem pracy w RK jak wszyscy narazie tu pisza MM> nie jest "dobroczynność" lecz chęć sprawdzenia się , udowodnienia że MM> potrafi się coś stworzyć bynajmiej takie jest moje odczucie.
Tak sobie sprawdzilem z tym "dorabianiem sie" i wydaje mi sie, ze
budzet X-XII zakladal tak:
Minister - 80D; wiceminister - 60D. Mylic sie moge, bo sume dzielilem
na 6 ministerstw.
Niemniej jednak 60D to 2* typowe wynagrodzenie pracownikow
administracji prowincji, w tym i burmistrzow. 80D bliskie juz
wynagrodzeniu posla czy senatora.
Wydaje mi sie, ze az tak male sumy to to nie sa.
Dodam jeszcze, ze w tym roku "dorobili sie" najbardziej chyba laureaci Kalmarkow 2005.
Celem pracy jest sprawdzenie sie, udowodnienie ze cos sie potrafi.
Wybaczy Pan ,ale to podejscie kierowane prawie tylko ambicja i checia
samosatysfakcji.
Nie uwazam by to bylo priorytetem. W mym mniemaniu Ministrowie winni
pracowac z ludzmi i dla ludzi (co oznacza oczywiscie Panstwo), i takie
dzialanie samo doprowadzi ich do satysfakcji i samorealizacji. Ale
samorealizacja nie moze byc celem. To wypaczenie chociazby etyki
Platona, pozniej rozwijanej przez E.Kanta.
MM> Tak i z takim podejściem nie zbudujemy gospodarki... bo wszyscy MM> chcieli by się zżekać swoich pensji na rzecz zmiejszenia wydatków... MM> ale jaki to ma sens? Generujmy wpływy, nie dajmy spać gospodarce.
Wiem juz, ze Pana zdaniem "Panstwo to gospodarka", z czym ja sie nie
zgadzam, bo uwazam, ze "Panstw to czlowiek" - kazdy jeden, w swej
indywidualnosci.
Niemniej jednak postuluje Pan o generowanie wplywow, ale to przeciez
Pan byl wiceministrem Ministerstwa Finansow i Gospodarki.
Oto, co widze w budzecie X-XII:
"Art. 2.
Przychody Skarbu Królestwa w okresie budżetowym ustala się na kwotę 0
D."
Nie rozumiem zatem, skad teraz te poglady. Jezeli chcial Pan owe wplywy generowac: trzeba bylo to robic przez te szesc miesiecy, ktore ow RK mial.
A zeby nie bylo ,ze uprawiam walke polityczna i probuje pognebic oponenta, to powiem jasno, ze w mym przekonaniu bez SG lub jakiejkolwiek alternatywie dla SG - generowanie wplywow/przychodu do Skarbu Panstwa jest praktycznie niemozliwe. Bo i z czego? Dzialki sprzedaja prowincje. Domow Panstwo nie buduje (a szkoda, bo z pewnoscia wplywy by z tego byly). Wszelakie instytucje panstwowe dochodu nie przynosza. Gazety, wydawnictwa i im podobne - nie naleza do Panstwa.
No jakos tak to na chlopski rozum widze. Nie mam zamiaru klamac, ze w sprawach gospodarki jestem ekspertem ::).
-- Pozdrawiam, Kaworu Nagisa Przewodniczacy Dreamlandzkiej Partii Monarchistycznej DPM: http://dreamland.l.pl/p_dpm/Received on Mon 30 Jan 2006 - 04:09:23 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET