Jakis czas temu w rozmowie z Premierem E.Kriegiem obiecalem mu, ze DPM nie bedzie stosowal drapieznej kampanii w stosunku do jego Rzadu, gdyz chce w spokoju pozegnac sie z polityka. Tak tez jest i bedzie, a ponizsza ocena nie ma w zalozeniu i wierze, ze nie zostanie tak odebrana, jakkolwiek rugac tak dlugowiecznego Dreamlandczyka. Postanowilem jednakze pozwolic sobie ocenic go, by w ten sposob przedstawic Panstwu moj punkt widzenia oraz skromna czesc mego swiatopogladu.
Pewien jestem, ze jeszcze miesiac temu napisalbym to zupelnie
inaczej i z wypieta piersia twierdzil, ze warto Rzad "opieprzyc" za
bledy. Dzis - im wiecej wiem i im bardziej przygotowuje sie do roli
Premiera RK - widze, jak trudna to rola i jak wiele trzeba wlozyc by
ktorekolwiek z trybikow w maszynie zaczely sie poruszac.
Jednoczesnie: jak uchronic trybiki przed smiercionosnym dlan
piaskiem.
Zaczne od negatywow, by skonczyc pozytywami, co zawsze uwazalem za
robiace na czytajacym lepsze wrazenie, a mi bynajmniej nie lezy na
sercu chec obrazy ksiecia. Negatywnie w Rzadzie wypadaja
Ministerstwo Promocji i Informacji, Ministerstwo Pracy oraz
Ministerstwo Kultury i Nauki.
Pierwsze, bo wiekszosc czasu to wakat. Dopiero obecny minister zdaje
sie miec pomysly i odpowiednia pasje do ich realizacji. Niemniej
jednak wybor jest tylko w polowie dobry, gdyz ministrem zostal
czlowiek zbyt mlody, by moc faktycznie pelnic role Ministra
Informacji. I to nie z jego winy. Brak wiedzy wyplywa ze zbyt
krotkiego stazu.
Drugie, bo Ministerstwo tak naprawde nie pracuje. Pani minister oraz
Pani wiceminister w 5 miesiecy dopuscily sie bodaj tylko reklam na
liste z Biura Pracy. Jezeli cos mi umknelo - przepraszam.
Trzecie, bo dzialalo tylko po czesci. Mi szczegolnie bliskie
dziedziny, ktorymi opiekowal sie Sykstus Boruta ucierpialy, choc nie
moge powiedziec, ze ministerstwo nic nie robilo. Pan Boruta przyczynil
sie do powstania UF o szkolnictwie podstawowym, probowal zorganizowac
Dni Kultury wraz ze Scholandia i Natania (co zabawne, w Scholandii
negatywnie ocenia sie tamtejszy rzad, ktory tez wlasnie konczy
kadencje ze wzgledu na brak tego "festiwalu"), bywal czesto na
rozmaitych wydarzeniach kulturalnych i naukowych, napisal sztuke dla
Teatru "Screaming Blue". I tego wszystkiego odebrac mu nie mozna.
Zarzucic zas moge mu brak nagrod czy jakiegokolwiek systemu
motywacyjnego dla animatorow kultury i tworcow w Krolestwie
Dreamlandu. Kolejnym ministrem byl Draco de la Falcon i wydaje mi sie,
ze posuniecie to bylo pomylka. Ostatnim Hanss Upengres, ktory zdaje
sie miec zbyt malo czasu do konca kadencji by cokolwiek jeszcze
zmienic. Ministerstwo Kultury i Nauki wypada gdzies miedzy duzym
plusem i duzym minusem. Nie sposob mi nie docenic jego pozytywow, nie
umiem nie zauwazyc negatywow.
Przejde do pozytywow w postaci Ministerstwa Finansow i
Gospodarki (dzis juz Ministerstwa Finansow i Ministerstwa
Gospodarki) oraz do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Tutaj ksiaze Edward Krieg postawil na postaci sprawdzone i tym
ministerstwom trudno cos zarzucic, gdy idzie o wykonywanie swych
obowiazkow w podstawowych zakresach. Ministerstwu Gospodarki moznaby
zarzucic nieprzyblizenie nam SG, ale to kwestia wspolpracy MG z
Piwonia oraz z KSI i nie mozna tego zrzucac na barki Ministerstwa.
MFiG aktualizowalo rowniez strony. Biorac pod uwage ten Rzad - MFiG
bylo ministerstwem na medal.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych - prawie na medal. Mysle, ze Pan
Ari-Quekka Vertonen jest osoba niezwykle w tym ministerstwie pozadana
i odpowiednia, ale dostrzegam trzy negatywy: 1) rzadka aktualizacja
stron; 2) mala aktywnosc ambasadorow; 3) brak ambasadorow w niektorych
panstwach sojuszniczych. Trzeci punkt w istocie jest rowniez mym
"dzielem" za co juz Ministra przeprosilem. Mialem bowiem jechac do
Panstw Polnocnych, ale z braku czasu musialem z tego zrezygnowac.
Co sie zas tyczy Premiera. Zdecydowanie doskonaly dyplomata,
nie dajacy sie ponosic emocjom az do przesady. Dzieki temu
mozna mu dokleic etykietke "pomnik", ale mozna tez rzec, ze
jest czlowiekiem wywazonym i rozwaznym. Z pewnoscia
konserwatywnym i niezbyt postepowym, co w mych oczach wplywa
ujemnie na Rzad. Mysle rowniez, ze ideal lezy miedzy
czlowiekiem konserwatywnym i postepowym. Nie wiem tylko, czy
ktos jest w stanie tego idealu siegnac.
Mysle, ze to tyle. Mam nadzieje, ze Panstwu przyblizylem me spojrzenie na Rzad i Dreamland, a ksiaze Krieg nie poczul sie dotkniety czy urazony, bo naprawde nie chcialbym by tak sie stalo.
(-) Kaworu Nagisa
Kandydat na Premiera RK DPMu Received on Fri 27 Jan 2006 - 04:01:55 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET