(...)
D> Owe zdanie zrozumialem doslownie: "nic sie nie D> stalo jest ok" A to mnie boli, gdyz Solardia i jej mieszkancy opuscili D> Krolestwo Dreamland. I chyba to nie jest ok dla Dreamlandu.
Spróbuję Ekscelencję zaskoczyć, ale nie z wysokości swojego urzędu:
to jest ok :-) Już ktoś o tym pisał, ja tutaj powtórzę tezę, z którą
miałem okazję się zapoznać chyba za pośrednictwem "Głosu Weblandu" -
secesja była w gruncie rzeczy niczym innym, jak tylko gwałtownym
rezultatem dłuższego czasu naprężeń pomiędzy dwoma Dreamlandami.
Pierwszy był Dreamlandem skupionym wokół autorytetu, któremu
zawierzano i wokół którego organizowano państwo; drugi Dreamland zaś
po tylu latach nie mógł już być dalej skupiony wokół autorytetu, bo
tutaj królowie, te najwyższe autorytety, co jakiś czas upadały.
Dlatego drugi Dreamland był skupiony wokół bezstronnego i cierpliwego
prawa.
Napięcie pomiędzy tymi dwoma sposobami patrzenia na państwo musiało
poskutkować tym, czym poskutkowało. Solardyjczycy zresztą kilkukrotnie
dawali znaki, że w Królestwie im źle. Założyli więc własne państwo i,
jak Ekscelencja zauważył, nikt ich tutaj naprawdę szczególnie nie
trzymał. Dreamlandczycy zaś mogą organizować kraj na swój sposób, bez
nerwowego współistnienia w ramach tych samych granic z duchowymi
dziećmi JKsM Morfeusza Lucjusza i z samym Morfeuszem Lucjuszem.
I to jest ok.
D> Z nadzieja na lepsze jutro D> Danange D> Kanclerz Wielkiego Ksiestwa Solardi
Pozdrawiam
książę Edward Krieg, OCO
prywatnie
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET