List otwarty do Pana Wakwskiego.

From: <b.glegola_usunto_at_gazeta.pl>
Date: Wed, 25 Jan 2006 23:43:08 +0100 (CET)


Sznowny Panie,

Chcialbym Pan przedstawic kilka prawd, które są niezaprzeczalne, choć nie każdy musi sie z nimi zgadzać, ot szaleńców mamy od groma.

Popierwsze, chcialby zauwazyc ża każdy powinein przestrzegać jakis zasad. Jeżeli mówie o człowieku (gazecie i/lub szmatławcu) bez zasad to szkoda mi czasu i energii marnować tak wiece w Pana uwierze.

Po drugie, to czy pismo zostalo wydane w Dreamlandzie, Baridasie, Wandystanie, czy realnie w Polsce, Francji, USA czy Izraelu kazde jest blizej czy dalej jakos ustosunkowany do panstwa w jakim sie znajduje. Tak wiec jak Times napisze o "polskich obozach zagłady" polska ambasada w USA reagje na takie oczernianie. My wszyscy skręcamy się niczym pranie w pralce jak czytamy takie herezje (popularny dzisiaj wyraz). Jak pisano o tajnych wiezieniach w Polsce tez byla reakcja wladz naszego Kraju i zaczęto pisac o wiezieniach w Europie Środkowej. A jak sie nie ma zasad to zachowuje sie jak pierwszy program białoruskiej telewizji i gadają co im kazali. Na poczatku Polacy reagowalismy z oburzeniem później nieco zmniejszyło sie nasze oburzenie, a teraz powstają na ten temat dowcipy i uwierzcie mi w Szkocji tez sie z Białorusi śmieją.

Po trzecie, nadrzędna zasada demokracji będąca zarwóno definicją jest zdanie: "wolność jednostki kończy sie tam gdzie zaczyna się wolność drugiej jednostki". Prywatne media nie moga wiec naruszac wolnosci (prawa do dobrego imienia i prawdy historycznej) jakiegos panstwa zwiazanego prawnym dokumentem ani osób prywatnych. Jakiś czas temu w Wlekiej Brytanii jakas znana postać filmu/muzyki/sportu (szczerze nie pamiętam) pozwala gazete typu Fakt/Sun o znieslawienie, sąd oddalił pozew twierdząc iż ta osoba jest osobą publiczną przez to ze jest tak znana i nie moze uznać tego pozwu. Jak kazdy z nas by zostal opisany w Fakcie i stwierdził ze sie czuje tym urazony to sąd by pozew zaakceptowal.

Na zakonczenie chciałbym Panu powiedziec iz Ksiaże Morfeusz jedynie zwracał uwage osobom zwiazanym z KD które same się z nim kontaktowały. Wg Dremalandu secesji nigdy nie było, wg Solardii secesja się udała. Wg mnie secesja miala miejsce, a Królestwo Dreamlandu się rozpadło. Można wydaważ różne atky prawne, dwoić i troić teorie zniknięcia Solardii z Dreamlandu jednak nie da się zaprzeczyć iż Solardia była podlegla jako Prowincja w Królestwie Dreamlandu, a dzisiaj Solardia, a dokładniej Wielkie Ksiestwo Solardii, której jestem Ministrem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, jest państwem niepodleglym. Można rozdać i tuzin "Kalmarków", można je dać każdemy obywatelowi aby nikomu nie było smutno. Jednakże to nie zmieni faktu iz wg naszego stanowiska jedna nagrda została przyznana sprawie która nas rani i czujemy sie pod tym wzgledem poszkodowani. Ksiaże Morfeusz nie upominał się o reakcje wladz KD w sprawie tej kategorii kalmarkow, poniewaz Dreamland jako suwerenne panstwo w imię dobrosąsiedzkich stosunków - samo powinno zareagować odpowiednio na pewne problematyczne stwierdzenia.

Nie chce sugerowac iz wladze Dreamlandu zachowaly sie niczym Białoruś, albo że Pan Blue jest niehonorowym człowiekim. Każdy moze popełnić błedy a Solardia zazwyczaj wybacza nawet tym co sie z niej naigrują. W imię lepszej współpracy między naszymi Państwami bo Narodem jesteśmy jednym życzę miłego dnia.

Pozdrawiam!
Minister Spraw Zagranicznych Wielkeigo Księstwa Solardii Boguś Received on Wed 25 Jan 2006 - 14:48:49 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET