Dreamlandczycy!
Przed kilkunastoma minutami wniosłem pozew przeciw Koronie do Sądu
Królestwa, przekazałem również niepodpisane przez JKM ustawy do
podpisu Marszałkom Parlamentu Królewskiego. Niestety bowiem z
nieznanych mi powodów JKM nie wypełnia części obowiązków. Wiem, że był
obecny na rozdaniu Kalmarków, obserwował konkurs skoków narciarskich w
Furlandii, zamierzał spotkać się z ambasadorem Wandystanu JE
Krzysztofem Bojarem.
Z drugiej jednak strony nie rozpatrzył mojego wniosku o powołanie
Ministrów Korony, nie podpisał dwóch przekazanych mu przez Parlament
ustaw (co nie znaczy, że zawetował; po prostu się do nich nie
odniósł), nie wydał także postanowienia wyborczego. Z każdym dniem bez
postanowienia wybory coraz bardziej się opóźniają. We wtorek Izba
Poselska tej kadencji powinna zakończyć swoją działalność, natomiast
Izbę Poselską VI kadencji przy zachowaniu reguł wyborczych można
wyłonić dopiero za nieco ponad 30 dni. Bezczynność Korony, jak
mówiłem, dotyczy także wprost mojego Rządu. Nie wiem, kiedy może być
rozpoznany wniosek o powołanie Ministrów Korony, którzy zajmą się
Ministerstwem Kultury i Nauki oraz Ministerstwem Promocji i Informacji
(tak, tak, panie Nagisa).
W tej sytuacji kilka dni temu dałem JKM czas do piątku (wczoraj) na uregulowanie zaległości. Ponieważ tego nie zrobił, jako Marszałek Dworu przesłałem ustawy do ogłoszenia na mocy art. 37 ust. 8 Konstytucji Marszałkom Parlamentu Królewskiego. Jednocześnie uznałem, że moim obowiązkiem jest zapewnienie ciągłości prac Izby Poselskiej. Stąd pozew do Sądu Królestwa, w którym na zasadzie precedensu żądam przedłużenia kadencji urzędującej Izby do dnia otwarcia kolejnej kadencji oraz nakazania Koronie zorganizowania wyborów w określonym terminie.
Przykro mi, że musiałem dziś zrobić to, co zrobiłem. Myślę, że nie miałem jednak wyjścia. Z JKM znamy się nie od dziś, wiele w Dreamlandzie razem przeszliśmy, założyliśmy Stronnictwo Federalne, współtworzyliśmy nawzajem swoje rządy. Przez Jego obecną bezczynność - mam nadzieję, że chwilową - zostałem postawiony w trudnej sytuacji. Musiałem wybierać pomiędzy wiernością Królowi, a więc przymykaniem oka, a wiernością Królestwu. Wybrałem, co wybrałem. Wiem, że w innym wypadku nie potrafiłbym dłużej nosić tytułu książęcego. Pragnę jednocześnie zapewnić, że pozostaję lojalnym poddanym Korony i wszystkie moje dzisiejsze działania wynikały tylko i wyłącznie z konieczności zapewnienia właściwego stanu Królestwa.
Z poważaniem
książę Edward Krieg, OCO
Premier RK
Poseł na Izbę Poselską
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET