To ,co w tej chwili czuje to wielki smutek spowodowany ma v-zona.
Ale rowniez wielka ulge, radosc i zrozumienie, za ktore dziekuje
Pawlowi Milewskiemu.
Czuje rowniez, ze wraz ze zmiana danych personalnych winienem w
pelni isc za glosem mego serca i tym, co podpowiada mi dusza.
Postanawiam odejsc z Krolestwa Dreamlandu rezygnujac jednoczesnie z
Krolestwa Natanii. Ciesze sie ogromnie ,ze moglem sie tak wiele
nauczyc. Ostatnie dni uplynely mi nawet pod znakami pisania
,czytania i rozumienia aktow normatywnych. Dziekuje Arturowi
Piotrowi za to, ze tak dobrze zdazyl mnie poznac i mogl byc ze mnie
dumny :).
Odchodze ,gdyz wiem ,ze zadne z dotychczas istniejacych panstw nie
da mi mozliwosci realizowania tego ,co naprawde we mnie siedzi.
Zadna monarchia ,republika ,dyktatura ,federacja czy cokolwiek
innego nie pozwola mi tworzyc panstwa o - mniej lub bardziej -
idealach taoistycznych ,ktore w ostatnim roku odkrywam i dostrzegam
,ze nie roznia sie prawie niczym od tego ,jak zylem lub zyje teraz.
Pozwole sobie na wiecej szczerosci (niektorych znam juz tak dlugo
,ze moge to zrobic bez oporow). Co najmniej niewielka czesc Panstwa
zna mnie na tyle dobrze od strony realowej (a nie jestem Edwardem
Kriegiem ,ktory przejdzie do historii jako Edward Enigmatyczny :)) i
wiecie ,ze zrezygnowalem ze studiow na filozofii w Poznaniu ze
wzgledu na to ,jak roznie moi wykladowcy patrzyli na swiat ,gdy
przyrownac ich spojrzenie do mojego. I ,ze do zgryzoty doprowadzic
mnie potrafil fakt ,ze starozytnosci - memu ukochanemu okresowi -
poswiecono ledwie rok i to tylko jednym przedmiotem.
Od kilku tygodni nosze sie z zamiarem podjecia pewnej specyficznej i
wyjatkowej (co mi bardzo odpowiada :)) decyzji: powrotu do piekla ,z
ktorego odszedlem dla jednego czlowieka ,ktorym jest niezwykle mi
bliski doktor habilitowany mej uczelni. Czlowiek wart powrotu do
piekla ,by zakonczyc swa droge niebianskim efektem :).
Wciaz nie jestem do konca zdecydowany, ale Kubus Puchatek nie
pozwala mi od tak tego odrzucic.
Zadne istniejace obecnie Panstwo Wirtualne nie pozwala spelniac zasad taoistycznych, ani zyc wedle tych i innych idealow.
Moj cyniczny znajomy, ktorego z rokiem na rok cenie sobie coraz bardziej rzekl mi kiedys: Kazdy czlowiek musi znalezc swoja nisze. Wiec nie przejmuj sie ,bo i Ty kiedys taka znajdziesz. A jezeli tej niszy jeszcze nie ma, to znaczy, ze musisz samemu ja sobie stworzyc.
Dziekuje Panstwu bardzo za miesiace wspolpracy, pracy, bycia organizatorem i gosciem.
Zapewniam ,ze z nikim kontaktu nie utrace. Zwlaszcza ,ze z czescia utrzymuje kontakty semirealowe :).
Niechaj wszystkie me powinnosci i nieruchomosci, a rowniez dobytek pieniezny zostana wykorzystane wedle swej Wewnetrznej Natury.
-- Z wyrazami szacunku, Kaworu Nagisa "The way of life. Art of Love." Musuca - Warm up your heartReceived on Sat 14 Jan 2006 - 17:40:08 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET