Re[6]: [dreamland] Partia Demokratyczna po kilku miesiącach

From: Nebula Blue <nebulablue_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 9 Jan 2006 18:25:42 +0100


Witaj Edward,

Monday, January 9, 2006, 4:47:37 PM, you wrote:

> Proszę wybaczyć, że odpowiadam wybiórczo na poszczególne fragmenty z
> trzech różnych listów Pana Blue, ale brak mi czasu, by zagłębiać się w
> dysputy na wszystkie poruszone w wątku tematy. Tym bardziej, że jak
> znam Pana Blue, jedno wyjaśnienie z mojej strony będzie musiało
> pociągnąć za sobą kolejne.

Pozwole sobie gdzies kiedys zacytowac ostatnie zdanie ,jezeli ksiaze pozwoli :))).

> (...) z każdym dniem opóźnia
> się bardziej. Trzeba teraz czekać na postanowienie królewskie, w
> którym wszystkie daty zostaną ustalone już ostatecznie.

Rozumiem i dziekuje za wyjasnienia.

> Wspominałem już o tym wielokrotnie: żałuję, że nie udało mi się
> obsadzić Ministerstwa Promocji i Informacji. Sam fizycznie nie jestem
> jednak w stanie się tym zająć, a odpowiedniego kandydata nie udało mi
> się dotychczas dojrzeć.

Rozumiem. Wiec zadam tylko jedno pytanie: co musi posiadac kandydat by byc odpowiednim na to stanowisko?

> Żałuję tego tym bardziej, że wiem, iż mój
> Gabinet oceniany będzie także przez perspektywę zaniechań z tej
> płaszczyzny.

Jak kazdy inny :).

> Mógłbym. Teraz natomiast po prostu
> nie mogę. I jeśli ktoś zarzuca mi, że moje ideały stoją w sprzeczności
> z dobrem państwa, to rzuca w moją stronę najboleśniejsze słowa, jakie
> mogę tu usłyszeć. I tyle na ten temat.

Hmm... Nie idealy ,lecz decyzje. I nie "rzucam" ,a jedynie poddaje w watpliwosc. Kazdy z nas sie myli ,kazdy z nas weryfikuje swoje decyzje i czasem okazuje sie ,ze byly mylne. Czasem rowniez ,ze byly genialne.

> Możliwe. Jest tu Pan, zdaje się, około rok. Czyli porozmawiamy na ten
> temat za lat pięć.

Jezeli wowczas bede mial za soba 4-5 lat polityki - tak. Poki co nie mma nawet tygodnia :).
Jednakze nie o to chodzi. Nie idzie o zrzucenie na kogos tego samego pietna i stwierdzenia ,ze tak musi byc.
Nie musi. Mozna rozmawiac i kontaktowac sie z mlodszymi mieszkancami i w ten sposob sprawdzac ,jak oni patrza na Dreamland czy na inne mikronacje.
Osobiscie bardzo cenie sobie moje kontakty zagraniczne i podroze do naszych panstw sojuszniczych - wiele sie dzieki temu nauczylem i nie raz moglem spojrzec na caly Dreamland z perspektywy mieszkajacych gdzie indziej.
Jezeli uwaza Pan ,ze to Pana rozwinie - zachecam do sprobowania. Jezeli uwaza Pan ,ze jest juz Pan wystarczajaco doswiadczony i wie Pan tyle ,ze rozwijac sie nie musi - zachecam do bycia konsekwentnym :).

> Jest człowiekiem. Ale jako poseł bierze na siebie więcej obowiązków
> niż szary obywatel, któremu można pozwolić być i Jerzym Urbanem, i
> Howardem Sternem, i wreszcie Nebulą Blue.

Zazartuje ,ze chcialbym chociaz tyle zarabiac co oni :)) ,a i spytam na powaznie ,czy w oczach ksiecia stoje juz na takim poziomie? :]

A co do poslow: osobiscie uwazam ,ze biora ,ale to moje etyczne podejscie. Wiem ,jak wyglada rzeczywistosc i umiejetnosc niewygospodarowywania sobie czasu przez poslow (nie tylko przez nich ,zreszta). Natomiast patrzac do dreamlandzkiego prawa i UF o izbie poselskiej rozdzialu V widze jedynie ,ze posel winien nie lamac prawa ,a za pelnienie swej funkcji odpowiada jedynie przed izba. Wiec coz...

> Tym bardziej, jeśli zgłasza się do laski marszałkowskiej projekt prawa.

Pan mnie podpuszcza ,zeby sprawdzic cierpliwosc mego poczucia humoru ,tak? :)))

> Należałoby wówczas napisać
> więcej niż te trzy zdania i spróbować przekonać resztę do swoich
> poglądów.

Nie moge sie zgodzic. Kazdy ,kto zna sir Piotra Mugglera Miroche ten wie ,ze ow czesto wyraza sie wsposob krotki i klarowny. Nie ma w tym zreszta nic zlego.
Mowiac inaczej: ilosc nie idzie w parze z jakoscia ,Panie Premierze ,a to ,ze Pan nie raz lubi sie rozwodzic (Czego nie krytykuje negatywnie) ,nie znaczy ,ze inni musza.

> Ani ja, ani którykolwiek z posłów Stronnictwa Federalnego
> naprawdę nie jesteśmy jakimiś betonami.

Skoro Pan tak uwaza :))).

> Cały czas uważam, że Pan
> Mirocha miał sposobność nas przekonać do swoich propozycji - które,
> jak rozumiem, nadal uważa za lepsze.

Hmm... pisze Pan tak z punktu widzenia przewodniczcego partii ,ktora w IP miala wtedy wiekszosc. Ciekawe ,czy pisalby Pan to samo ,gdyby to PD mialo 3 z 6 glosow.
O to wlasnie chodzi. Ustawa ustawie jest rowna. A charakter kazdego czlowieka jest inny. Poslowie uznali najwyrazniej ,ze ustawa SF czy RK (wybaczy Pan ,nie pamietam) jest lepsza i tak zaglosowali. Co ma swoje plusy oczywiscie - jak widze ,w ten sposob Pan Muggler postanowil wprowadzic szkolnictwo podstawowe w ZKB. Nie zdziwilbym sie ,gdyby tam powstalo ono szybciej niz w KD.

> Tym bardziej zresztą, że oba
> projekty nie różniły się jakoś diametralnie i było spore pole manewru
> dla poselskich negocjacji. I jeśli myśli się poważnie o posłowaniu, to
> taką próbę należało podjąć. Tymczasem postąpił tak, jakby mu na tej
> ustawie po prostu nie zależało - jakby rzucił ją na żer Izbie ot tak,
> po prostu.

Znam troszke Pana Miroche - to w jego stylu i taki ma charakter. Nie zmieni sie. A skoro jest w izbie tzn. ze Dreamlandczycy mu ufaja. Gdyby Pan ,drogi Edwardzie ,dojrzal w jego ustawie jakies pozytywy ,to z pewnoscia sam wprowadzilby Pan poprawki do proponowanej przez siebie UF.

Szczerze mowiac ,ze nie widze sensu dalej ciagnac tego watku.

> Używam słów może nieco zbyt ostrych, ale - choć znam dobre
> intencje Pana Posła - takie można było odnieść w Izbie Poselskiej
> wrażenie.

I to jest tylko wrazenie.

NB>> To chyba nie idzie w parze z demokracja. Jakkolwiek nie uwazam jej za
NB>> ideal ,ale - o ile sie nie myle :) - w demokracji wiekszosc zawsze ma
NB>> racje.

> Ten wątek był podejmowany dalej, przez inne osoby, więc tylko
> nieśmiało dopowiem, że w demokracji większość nie musi mieć wcale
> racji. Większość może mieć tylko jakieś zdanie - przypadkiem może być
> to racja :-) - które ze względu na przyjęty system jest w stanie
> uczynić koncepcją wiążącą dla wszystkich. A to różnica ogromna.

I ow system uwaza ,ze wiekszosc podejmuje lepszy wybor. Gdyby bylo inaczej: wyboru dokonywaliby np. gornicy ,kucharze ,politycy czy filozofowie. Wowczas wedle zasad ustalonych wynikaloby ,ze to oni maja owa racje.
Inna sprawa jest ,czy my uwazamy ,ze mieli racje czy tez nie.

NB>> Nie odpowiedzial mi tez Pan premier, czy nie warto w takich sprawach
NB>> spytac Dreamlandczykow o zdanie. Chocby i dla samej informacji.
NB>> Mysle ,ze kontrola skarbowa w jakis sposob wplynie na zycie
NB>> Dreamlandczykow.

> Naprawdę zainteresowani Dreamlandczycy obserwują prace Izby
> Poselskiej. Tym mniej zainteresowanym co jakiś czas wysyłam informacje
> z prac Rządu - czasem rzadziej, niż wymagałaby tego konieczność, zdaję
> sobie sprawę. Jak wspominałem, mam problemy z archiwum pocztowym i
> proszę mi oszczędzić poszukiwań tego listu - jestem jednak pewien, że
> o projekcie dotyczącym Biura Kontroli informowałem na liście głównej.

Informowac o projekcie to informowac. Stawiac przed faktem dokonanym. Pytac o zdanie ,to juz co innego. Tak uwazam i nie uwazam tego za blad jedynie Pana rzadu ,ale i poprzednich ,jezeli tego nie praktykowaly.

> Zresztą zakres działania KBK obejmować będzie głównie jednak
> różnego rodzaju instytucje i tzw. "szarego obywatela" rzecz raczej
> dotyczyć nie będzie. Ten ma bać się Prokuratury :-)

Mysle ,ze w dreamlandzie nikt nie powinien sie bac nikogo :). Niemniej jednak nie bardzo rozumiem ,po coz nam ta kontrola skoro i tak nie jest to przeprowadzane na wzor "kontroli" prefektow Scholandzkich ,co ma duzo wiekszy sens.

> Była to konferencja prasowa Rządu Królewskiego. Za Rząd Królewski
> decyzją Jego Królewskiej Mości odpowiedzialny jestem ja. I uznałem, że
> była to pokrzykiwanie co najmniej niestosowne. Ot co.

Ok. Forma mogla byc niestosowna choc bylo to jedno zdanie. Chwilke pozniej dyskutowal Pan z Erykiem 'wygnancem' i to akurat Panu nie ublizalo :).
Przepraszam za ironie ,ale wnioskuje z tego ,ze w KD gorzej napisac jedno zdanie duzymi literami (bez przeklenstw i oszczerstw) na konferencji prasowej rzadu ,anizeli sprobowac secesji prowincji i w istocie byc NieDoKoncaWygnanym.

Moze przesadzam ,ale mi sie to nie podoba. Ow ktos faktycznie krzyknal - ok. Mozna bylo mu rzec stanowczo "To konferencja rzadu i tu nie wypada krzyczec". Ale wyrzucenie sprawia WRAZENIE (a Pan lubi wrazenia :)) ,ze "kick" byl nie za forme ,ale za tresc. Jezeli tak: w moim skromnym odczuciu koliduje to z wolnoscia czlowieka (nie mocno ,zeby nie bylo ,ze uwazam to za przestepstwo najwyzszego stopnia :)).

> I ma Pan rację, że pamiętam. Przede wszystkim jednak inna sprawa:
> proszę odróżnić głoszenie jakichś tam poglądów w niewłaściwym miejscu

No to juz przesada. Przypomne Panu ,ze rozmawial Pan z Erykiem i klocil sie Pan w najlepsze.

> i o niewłaściwym czasie z głoszeniem "niewłaściwych" poglądów.

To moge zrozumiec i chce wierzyc ,ze te zadne poglady dla premiera RK nie sa niewlasciwe.

> Ja poglądy tamtego Pana szanuję - nie chce w Dreamlandzie podatków, jest
> to jego koncepcja i liczę się z nią.

Wierze ,choc nie bardzo wiem ,jak bardzo sie Pan liczy z takim zdaniem :).

> Natomiast nie jest właściwym
> sposobem pokrzykiwanie tego na rządowej konferencji, kiedy czas jest
> na zadawanie pytań, nie zaś happeningi - bo tego porównania nadal się
> trzymam.

Mysle ,ze zadaniem moderatora jest w takim momencie upomniec. Tego wymaga wychowanie. Pozniej dopiero ,gdy to nie pomoze - zastosowac inne srodki.

> Jeśli zaś chodzi o to, że Rząd jest dla ludzi, a nie ludzie dla
> Rządu, to jest to prawda, którą staram się ucieleśniać. Jeśli coś w
> działaniu Rządu się Państwu nie podoba, to z każdym jestem w stanie do
> merytorycznej dyskusji, jaką toczę z Panem. Robię też wszystko, by
> przyczynić się do rozwoju Dreamlandu - a Dreamland tworzycie właśnie
> Państwo. Rząd Królewski nie jest jakimś państwem w państwie, nikt tu
> nie zamyka się w wieży z kości słoniowej, choć niektórzy pragną tak to
> przedstawiać i - co gorsza - w to wierzyć.

Do dzis mam wrazenie ,ze choc Pan w to wierzy - to nie istnieje. Merytoryczna dyskusje toczy Pan teraz - przyznaje. Czesto jednak posluguje sie Pan "odpowiedziami" ,ktore sa w rzeczywistosci unikaniem odpowiedzi.
Nie jest panstwo w panstwie. Sam bardzo chcialem wspomagac Dreamland poprzez Pana rzad i nigdy nie dostalem takiej mozliwosci :). Moze ma Pan racje ,ze jestem czlowiekiem nieodpowiedzialnym i znikajacym ,ale... ale wiem o sobie tyle ,ze bedac w Londynie i majac 1h na zalatwienie wszystkich rzeczy z nauka pisania i pisaniem CV wlacznie zawsze podpisywalem chociazby paszporty i sprawdzalem poczte. A pracujac w tzw. swiecie realnym po 11-13h wracam do domu i kolejne kilka h poswiecam temu miejscu konczac dzien 3-4h snu. Ale jakby nie to mnie boli. Dla mnie nie ma znaczenia ,czy robilbym cos dla Dreamlandu poprzez Panski gabinet czy gabinet Tii czy Albona ,Shakura. Jednych moge lubic mniej innych bardziej ,ale idzie o Dreamland ,a nie o Rzad Krolewski.
Takich mozliwosci nie otrzymalem ani w rozwoju kultury ,ani promocji i informacji ,ani jako pomoc w MSZcie ,gdzie moja rola i tak miala sie sprowadzac do nauki oglady oraz stosunkow miedzynarodowych i webmasteringu.
I tego do dzis nie rozumiem.

NB>> Mowi Pan o Polsce? Ja mysle ,ze w Polsce byloby to nic niezwyklego.
> Proszę spróbować :-)

Chyba nie mam ochoty :) ,ale skoro mozna rozsprzedac banki ,kanalizacje ,gazociagi ,itd. To mozna wszystko :).

> Przykro mi. Ja jestem na Państwa słowa otwarty, wierzę, że podobnie
> otwarci są wszyscy urzędujący Ministrowie Korony.

Pierwszy raz widze ,ze faktycznie ma Pan chociazby chec bycia otwartym. Nigdy nie zechcial Pan wysluchac mych pomyslow ,ktore w moim mniemaniu moglyby naszej ojczyznie pomoc. A wiele razy chcialem je przedstawic.

> Pozdrawiam
> książę Edward Krieg
> Premier Rządu Królewskiego
> JKM Pawła I

-- 
 Z wyrazami szacunku,
 Nebula 'Kaplan Swiatyni Kalmarka' Blue
Received on Mon 09 Jan 2006 - 09:26:11 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET