Witam Panstwa :).
Ten mail zaskoczy wielu i jak zwykle pozostanie bez odpowiedzi ;).
Pokazcie mi ,ze sie myle :).
Coz slychac w Brugii? Ano tak ,jak wypisalem sie kiedys z ich listy
,bo nic sie nie dzialo i cisza byla ,tak teraz ozywienie wielkie.
Choc nie jestem osoba odpowiedzialna za MSZ, ani tez ambasadorem w
Brugii - z checia podziele sie z Panstwem tym, co tam ujrzec kazdy
moze. Otoz Brugijczycy buduja wlasnie nowy SG (drugi po Ulryku,
ktorego w tej chwili uzywaja) i projektuja swoje szkolnictwo
podstawowe.
No nic w tym dziwnego - rzekna niektorzy.
A pewnie ,ze nic ,gdy tylko nie rozumie sie roznicy. Brugia jest mloda. Dreamland stary. W Brugii mieszka kilka osob ,w Dreamlandzie kilkadziesiat (aktywni mieszkancy). Brugia moze poszczycic sie tym, ze Dreamland jej pomogl (za sprawa JKW A.P.), a Dreamland rzec smialo, ze podpisal niedawno traktat z Brugia i Natania. Jednakze w Dreamlandzie do powstania SG nigdy nie doszlo. Brugijczykom zycze by doczekali sie drugiego. W Brugii jak sie okazuje kilka osob robi na liscie wiekszy tlok (i to merytorycznie sensowny), anizeli Dreamland w osob kilkadziesiat. Zdaje sie, ze Brugia nie ma rowniez JKM Paw³a I, ktorego nie widzialem juz od dawna (szkoda, bo naprawde nowy monarcha robi na mnie bardzo pozytywne wrazenie), a i premiera takiego jak Edward Krieg, ktory do ludzkich slabosci przyznawac sie nie chce nie ma.
Nazwijcie mnie kims, kto wyolbrzymia i na sile probuje cos udowodnic
:). Prosze bardzo :).
Jednakze ja widze prosta roznice: Brugijczycy najpierw planuja, co i
jak zrobic. Dreamlandczycy zas najpierw pomysla, jakie prawo trzeba
stworzyc i uchwalic, by pozniej moc stworzyc i uchwalic prawo, ktore
pozwolic cos wprowadzic.
Puknijcie sie waszmoscie w wirtualne przylbice! Dreamland spi i jak widac tendencja jest negatywna (nazywa sie: wyprowadzamy sie, bo nie czujemy juz motywacji), a Brugia nagle sie ozywia. Co zadziwia: zdaje sie bez planu, bez pomyslu na ozywienie. Niech mnie nasz Brugijczyk (sir Mirocha) poprawi, jezeli sie myle.
Milion razy prosilem, by ktos odpisal na mail, ktory pisze na liste
i w ktory prace wkladam, lecz efekty nigdy nie nadeszly. Co gorsza:
w rozmowach prywatnych okazywalo sie, ze wielu chcialo, ale...
zabraklo motywacji.
Chce sie pisac ustawy, ale pomowic z rodakami juz nie?
Oby tym razem bylo inaczej :).
-- Z wyrazami szacunku, Nebula 'Kalmarek' BlueReceived on Tue 03 Jan 2006 - 19:20:35 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET