Re[3]: [dreamland] Edukacja w USA

From: <yrogacz_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 18 Dec 2005 13:07:12 +0100


Witam,

No i wypłynęli Panowie na szerokie wody - temat stal sie wielowatkowy - aż się boję że pominę cos istotnego ale postaram sie pisac uwaznie.

1)Temat nauki jak widzę bardzo silnie wiąże sie z eknomia - dla mnie jest to oczywiste, ze z braku pieniędzy nie organizuje się uczniom zajęć pozwalającym rozwijać ich indywidualne zainteresowania - nie jest to wielkie usprawiedliwienie bo uważam, że bez pieniedzy zawsze mozna sie obejsc ale latwo jest mi to mowic z punktu widzenia 20-kilku letniego zapalenca. Czy naprawde ktos sadzi ze 40-50 letni nauczyciel majacy na glowie utrzymanie wlasnej rodziny bedzie za darmo wyrabial nadgodziny zeby wypozyczyc, ukrasc, wyżebrac czy jakkolwiek zorganizowac potrzebne do ekstra zajec sprzety oraz miejsce?

Stany Zjednoczone są potega ekonomiczna - na ich obecna pozycje mialy wplyw zarowno uwarunkowania historyczne jak i polozenie geograficzne. Jakkolwiek by nie oceniac polskich wladz ostatnich lat to chyba nikt nie bedzie twierdzil ze poprzez inteligentne posuniecia moglibysmy teraz konkurowac z USA.

Pan Nebula Blue byl obuzony ze w USA wiecej ludzi potrafi korzystac z komputera niz w Polsce - chyba to oczywiste ze powod jest jeden - wiecej ludzi w USA ma komputer - znowu ekonomia.

Co do inteligencji... spora czesc Amerykanskich supernaukowcow imigrowala tam z innych krajow nie tlyko ze wzgledow politycznych ale i ekonomicznych (lepsze zarobki, poziom zycia, wreszcie lepszy sprzet wiec lepsze warunki do badan) - nie szumialbym wiec tak bardzo ze Amerykanie maja jakas wielka elite naukowa. Amerykanie maja pieniadze wiec moga sobie kupic co zechca - pokoj, wojne, inteligencje itd.

2) Watek geograficzny zostal wyeksponowany az nadto - ja osobiscie uwazam ze nieznajomosc polozenia polski albo wiedzy o polskich postaciach historycznych w niczym nie uwlacza Amerykanom. Dla nie zorientowanych - Polska NIE JEST PĘPKIEM ŚWIATA - jestemy malym i wciaz niezbyt wiele zanczacym krajem w srodkowej europie - jedynie nasze polozenie geograficzne sprzyja wiekszemu zainteresowaniu ze strony swiata. Ilu z was wie jaka jest stolica Tadżykistanu i kto tam jest prezydentem? A przeciesz to blizej niż USA. Piszac o wiedzy ksiazkowej mialem na mysli inne zagadnienia powiazane z chemia, fizyką, bilogią - uwazam, ze rozumienie jak powstaje zacmienie slonca albo ze energia rosnie z kwadratem predkosci pomaga zrozumiec swiat w jakim zyjemy. Slyszalem ze Amerykanie kiedy im cieknie kran w domu to dzwonia po specjaliste od kranu i nawet nie wpadloby im do glowy ze mozna to samemu naprawic - pytanie brzmi czy to postep ze sa tak bogaci ze nie musza sami nic robic tylko stac ich na wynajecie kogos czy uwstecznienie i brak praktycznej wiedzy o bardzo podstawowych sprawach.

Zrobilo sie juz dosc dlugo wiec krótko ostatni sprawa: 3) Amerykanski patriotyzm
Mam wrazenie ze wladzom USA na reke spoleczenstwo, ktore za duzo nie mysli - latwiej takim kierowac. Dokladnie z tego samego powodu inteligencja byla przesladowana w PRL-u. W stanach metoda jest prosta - masz prace, dom, samochod i hamburgera to siedz cicho. Oczywiscie uogolnianie jest bezsensowne - mowie o statystycznym amerykaninie a nie o pieknej, inteligentnej i wrazliwej rozmowczyni Nebuli, ktora zapewne nie jest wyjatkiem.

Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz Received on Sun 18 Dec 2005 - 04:07:57 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET