Re: Re: [dreamland] Edukacja w USA

From: Krzysztof Bojar <Yasioob_usunto_at_op.pl>
Date: Sat, 17 Dec 2005 20:39:41 +0100


Użytkownik Nebula Blue <nebulablue_usunto_at_gmail.com> napisał:
>
>No wiec powiem tak:
>Dlugo uwazalem ,ze Amerykanie nie maja prawa wiedziec ,gdzie jest
>Polska i w rozmowach z nimi mowilem ,ze jestesm z "Poland (Central
>Europe)" i w 90% slyszalem "Hey! I know where Poland is". Tu robilem
>duze oczy. W koncu przestalem ,bo okazalo sie ,ze wielu Amerykanow zna
>Europe :).
>Tu postawie pytanie: potrafi Pan wymienic wszystkie stany USA i podac
>ich konkretna lokalizacje? Moze jeszcze glowne miasto kazdego stanu?
>:) Bo ja nie :).

Nie umiem. Jednak spora częśc ich znam, a trudno wyrobić sobie specjalnie dobre pytanie na temat wiedzy Amerykanów, jak się widzi zaczepniętych na ulicy ludzi odpowiadających na pytanie "What is Poland" w stylu "Czy to jest gatunek królika?" i to nie jednego, a kilkunastu. Oczywiście ludzie dobrze wykształceni zazwyczaj kojarzą gdzie jest Polska, ale na tym ich wiedza o tym kraju sie kończy, bardziej obyci słyszeli coś o Solidarności, Wałęsie i Janu Pawle Drugim i tyle, ale jak im się powie że tam trawaje są bardzp popularne i nie ma prawie domów z dziurami po kulach, to się dziwią bardzo.

>Ekhem... Prosze rzucic okiem na polskich politykow i powiedziec mi cos
>nie cos o ich wyksztalceniu i tym ,ze potrafia zachowywac sie godniej
>i kulturalniej od osob "prostych" :).

No ale też ciężko porównywać demokracje naszą do Amerykańskiej, u nich żaden Lepper nie dostałby więcej niż 0,1% głosów. Demokraci i Republikanie to wielkie partie z ogromnymi zasobami ludzkimi i kandydaci na prezydentów to są ludzie wykształceni, po dobrych uczelniach i teroretycznie na poziomie, co nie zmienia faktu, że ich wiedza na temat świata poza USA jest czasami żenująca, a to już trochę świadczy o tamtejszej edukacji.

>:DDD. Pan pomylil inteligencje (ktorej tam nie brakuje ,a brakuje np.
>w Polsce) z klasa rzadzaca :).

j.w.

>Hmm... To troszke przeczy Pan sam sobie. Oni dostaja tam wiedze
>,ktorej my nie dostajemy w ogole (za to mamy wiedziec ,jak wyglada
>pantofelek. Pewnikiem dlatego ,ze kiedys go spotkamy! :D) ,ale na
>pewno nie dostaja czesci tej wiedzy ,ktora my dostajemy w wielkich
>ilosciach.
>Wybaczy Pan ,ale ja nie znam sie na kreceniu filmow czy fotografii. Z
>tego ,co wiem - Amerykanie podstawy takie poznac moga w swoich
>szkolach.
>Jezeli rowniez sie nie myle na ich uniwersytetach czy jeszcze w
>liceach istnieje sporo kol. Podobnie jak w Japonii ,gdzie uczniowie
>moga rozwijac swoje pasje i hobby poprzez taka integracje i swoje
>kola/kluby. Swietna rzecz. W Polsce upadla taka idea juz dawno ("Bo
>dzis czasu nie ma!") i mysle ,ze predko nie powroci.
>

A to jest juz druga strona medalu. Nie twierdziłem wcale, że edukacja w USA jest beznadziejna i wogóle, po prostu moim zdaniem zły jest lekceważący stosunek do wiedzy teoretycznej w wielu kwestiach, za to rzeczywiście w Amerykańskich szkołach ucza wielu praktycznych rzeczy których u nas nawet się nie wspomina. I dlatego Polska edukacja też nie jest zbyt dobra, wielu polityków, szczególnie na lewicy, postuluje zmniejszenie ilości wiedzy encyklopedycznej o ok. 1/3 i zwiększenie nacisku na zadania praktyczne, moim zdaniem byłaby to zmiana jak najbardziej pozytywna.

-- 
Z socjalistycznym pozdrowieniem,
sekretar Krzysztof Bojar
Komisarz Ludowy ds. Nauki i Kultury
Sekretarz KC SPW
Received on Sat 17 Dec 2005 - 11:49:29 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET