Re: [dreamland] Edukacja w USA

From: Nebula Blue <nebulablue_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 17 Dec 2005 19:15:49 +0100


Witaj Krzysztof,

Saturday, December 17, 2005, 1:47:46 PM, you wrote:

> To jest prawda, że Amerykanie przyswajają jak na nasze warunki
> śmieszne ilości wiedzy książkowej, ich nauka jest nastawiona, jak
> to się mówi, na sukces, czyli poradzenie sobie w życiu. I w rezultacie
> to daje całkiem dobre rezultaty, bo ci ludzie potrafią sobie poradzić
> w Ameryce, tylko że jak przyjadą do Europy, to często wychodzą na
> kretynów (tak jak kochany przez wszystkich z wyjątkiem prawie
> całego świata, w tym połowy Amerykanów prezydent Bush jr.), bo np.
> nie mają pojęcia gdzie jaki kraj leży lub myślą, że w polsce żyją
> niedźwiedzie polarne.

No wiec powiem tak:
Dlugo uwazalem ,ze Amerykanie nie maja prawa wiedziec ,gdzie jest Polska i w rozmowach z nimi mowilem ,ze jestesm z "Poland (Central Europe)" i w 90% slyszalem "Hey! I know where Poland is". Tu robilem duze oczy. W koncu przestalem ,bo okazalo sie ,ze wielu Amerykanow zna Europe :).
Tu postawie pytanie: potrafi Pan wymienic wszystkie stany USA i podac ich konkretna lokalizacje? Moze jeszcze glowne miasto kazdego stanu? :) Bo ja nie :).

Bush: no niestety... Wielu nie glosowalo przeciwko Bushowi ,bo uznali drugiego za jeszcze wiekszego idiote. Bush wygral z powodu braku kandydatow (oponentow) ,a nie dlatego ,ze Amerykanie jakos straszliwie go cenia :).
Naturalnie ,czesc ceni i ta czesc poszla glosowac.

> I to dotyczy nie tyko prostych ludzi, ale także
> osób teoretycznie bardzo dobrze wykształconych (np. polityków).

Ekhem... Prosze rzucic okiem na polskich politykow i powiedziec mi cos nie cos o ich wyksztalceniu i tym ,ze potrafia zachowywac sie godniej i kulturalniej od osob "prostych" :).

> Dobrym przykładem jest All Gore, dawny kandydat Demokratów na
> prezydenta, który w swojej książce pisał na temat krajów Europy
> Wchodniej głupoty niebywałe (nie pamiętam już dokladnie o o
> chodziło, jakkolwiek mój wujek mieszkajacy w USA był mocno
> zażenowany).

:DDD. Pan pomylil inteligencje (ktorej tam nie brakuje ,a brakuje np. w Polsce) z klasa rzadzaca :).

> Ja osobiście uważam, że pewne podstawy w każdej
> dziedzinie wiedzy powienien mieć opanowany każdy i dlatego też
> system nauczania w USA niezbyt mi się podoba.

Hmm... To troszke przeczy Pan sam sobie. Oni dostaja tam wiedze ,ktorej my nie dostajemy w ogole (za to mamy wiedziec ,jak wyglada pantofelek. Pewnikiem dlatego ,ze kiedys go spotkamy! :D) ,ale na pewno nie dostaja czesci tej wiedzy ,ktora my dostajemy w wielkich ilosciach.
Wybaczy Pan ,ale ja nie znam sie na kreceniu filmow czy fotografii. Z tego ,co wiem - Amerykanie podstawy takie poznac moga w swoich szkolach.
Jezeli rowniez sie nie myle na ich uniwersytetach czy jeszcze w liceach istnieje sporo kol. Podobnie jak w Japonii ,gdzie uczniowie moga rozwijac swoje pasje i hobby poprzez taka integracje i swoje kola/kluby. Swietna rzecz. W Polsce upadla taka idea juz dawno ("Bo dzis czasu nie ma!") i mysle ,ze predko nie powroci.

-- 
 Z wyrazami szacunku,
 Nebula 'Kalmarek' Blue
Received on Sat 17 Dec 2005 - 10:26:58 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET