Edukacja w USA

From: Krzysztof Bojar <Yasioob_usunto_at_op.pl>
Date: Sat, 17 Dec 2005 13:47:46 +0100


yrogacz_usunto_at_op.pl napisał:
>
>Wiem na pewno ze Polak, ktory pojedzie sie uczyc do USA z pewnoscia nie bedzie mial problemu gdyz jest jakby latwiej.
>Z drugiej strony mowi sie, ze w Stanach zamiast wkuwania ksiazek ucza praktycznych rzeczy - tylko ja mam mieszane uczucia kiedy slysze ze znaczny procent Amerykanow nie potrafi powiedziec nad jakimi oceanami lezy ich kraj - to naprawde zupelnie niepotrzebna wiedza czy tez pewne elementarne wiadomosci o swiecie powinnismy miec wszyscy?

To jest prawda, że Amerykanie przyswajają jak na nasze warunki śmieszne ilości wiedzy książkowej, ich nauka jest nastawiona, jak to się mówi, na sukces, czyli poradzenie sobie w życiu. I w rezultacie to daje całkiem dobre rezultaty, bo ci ludzie potrafią sobie poradzić w Ameryce, tylko że jak przyjadą do Europy, to często wychodzą na kretynów (tak jak kochany przez wszystkich z wyjątkiem prawie całego świata, w tym połowy Amerykanów prezydent Bush jr.), bo np. nie mają pojęcia gdzie jaki kraj leży lub myślą, że w polsce żyją niedźwiedzie polarne. I to dotyczy nie tyko prostych ludzi, ale także osób teoretycznie bardzo dobrze wykształconych (np. polityków). Dobrym przykładem jest All Gore, dawny kandydat Demokratów na prezydenta, który w swojej książce pisał na temat krajów Europy Wchodniej głupoty niebywałe (nie pamiętam już dokladnie o o chodziło, jakkolwiek mój wujek mieszkajacy w USA był mocno zażenowany). Ja osobiście uważam, że pewne podstawy w każdej dziedzinie wiedzy powienien mieć opanowany każdy i dlatego też system nauczania w USA niezbyt mi się podoba.

-- 
Z socjalistycznym pozdrowieniem,
sekretar Krzysztof Bojar
Komisarz Ludowy ds. Nauki i Kultury
Sekretarz KC SPW
Received on Sat 17 Dec 2005 - 04:49:00 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET