Owszem, przyznaję, że w kulturze amerykańskiej zdarzają się ciekawe rzeczy - tak jak w każdej. Jeśli chodzi o kinematografię, to raczej nie znajduje się ona w kręgu moich zainteresowań, inaczej jednak jest z literaurą. Ostatnio czytałem serię powieści fantasy amerykańskiego pisarza Davida Eddingsa i muszę przyznać, że nawet mi się podobała. Z amerykańską muzyką również zdarza mi się obcować, jednak obracam się głównie wśród tej europejskiej. Sądzę jednak że ogromna większość twórczości amerykańskiej to kultura popularna - prosta, łatwa, często wyjałowiona, zarówno muzyka, jak i w literatura, chociażby spora część wspomnianej fantasy :-) Naprawdę trudno znaleźć coś na wyższym poziomie, co wymaga trochę skupienia, zastanowienia, z głębiej ukrytymi wartościami. Przynajmniej ja rzadko się spotykam z takimi w kulturze zza oceanu.
-- Z pozdrowieniami, (-) Paweł M. MilewskiReceived on Thu 15 Dec 2005 - 14:32:10 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET