Odnosząc się do faktów. Królestwo Dreamlandu we współpracy z Sojuszniczym Królestwem Scholandii wypracowało jasno określone kryteria, jakimi kieruje się uznając nowe państwa wirtualne. Te zasady można znaleźć w Regulacji Wykonawczej Sojuszu nr 5, na stronie Sojuszu www.traktat.prv.pl.
Zacytuję tu jedynie fragment tej regulacji:
"Art. 5.
1. Nie będzie uznana za państwo organizacja, która:
(1) otwarcie lub w sposób oczywisty popiera agresję jako formę rozwiązywania
konfliktów;
(2) świadomie głosi wyższość pewnych grup etnicznych, odmawiając innym
grupom równego statusu"
Jeśli potrafi Pan udowodnić, że Cesarstwo i Królestwo Austro-Węgier rzeczywiście narusza powyższy zapis, proszę to wreszcie czymś umotywować. Bez względu na to, co Pan o tym sądzi, faktem jest, że bezpośrednie odnoszenie się przez państwo wirtualne do dorobku państwa realnie istniejącego, nie jest w dyplomacji Dreamlandu przesłanką, by nie uznać takiego państwa wirtualnego.
> No czy mozna nazwać slusznym utrzymywanie w
> mocu rozbioru
> Polski, nawet gdy sie
> tego samemu nie dokonalo ? Czy słusznym jest utrzymywanie
> zniewolenia innych
> narodów poprzez bardzo represyjny aparat państwowy ?
> Uważa JKM to za słuszne i wlaściwe ? Uważa Pan równie za sluszne
> propagowanie tych wartości ?
Przede wszystkim w ogóle nie uważam, by utrzymanie w mocy rozbioru i zniewolenia innych narodów podpadało pod kategorię "wartości". To są raczej fakty, decyzje polityczne, nie idee i wartości. Oczywiście nie uważam, że zniewalanie kogokolwiek jest słuszne. Nie uważam też, by twórcy wirtualnych Austro-Węgier tak uważali, a z pewnością nie dopatrzyłem się, by propagowali zniewalanie.
Mówiąc, że Austro-Węgry nie dokonały rozbioru, usiłuję zwrócić Pańską uwagę, na fakt, że gdyby twórcy państwa wirtualnego rzeczywiście usiłowali świadomie manifestować swym państwem pochwałę rozbiorów, tak jak to Pan sugeruje, nie odwołaliby się do Austro-Węgier, tylko do Cesarstwa Austrii. Fakt, że odwołują się do okresu późniejszego, stoi w jawnej i bezpośredniej sprzeczności z tym, co Pan insynuuje.
Pyta Pan o ideę Austro-Węgier, o której, jak widzę, nie ma Pan bladego pojęcia. Powstanie Austro-Węgier to zamiana absolutyzmu na monarchię parlamentarną, to uzyskanie poszerzonej autonomii także przez Polaków z Galicji - własny sejm krajowy i rząd, stopniowe przejmowanie przez Polaków stanowisk w administracji, powstaie polskich partii politycznych, szkolnictwa, organizacji paramilitarnych. Położenie przez twórców państwa wirtualnego akcentu na Austro-Węgry, a nie na Austrię, to położenie akcentu na relatywną poprawę i ideę zmiany państwa, które pod wieloma względami unieszczęśliwiało swych poddanych, na lepsze. Żadne państwo nie jest idealne. Żadne państwo nie unika błędów w swej historii. Ale Pan nalega, by "nie mówić o ludziach jako takich, ale o idei". Idea, jaka kryje się za powstaniem CK Monarchii to kompromis, rzecz bardzo chwalebna.
> Ale cóż, jestem tylko niedokiem, ktory nie rozumie wielkiej ideai
> Cesartwa i
> Krolestwa Austro- Węgier.
O ile to nie był sarkazm, gratuluję. Zaakceptowanie własnej ignoracnji, to pierwszy, bardzo ważny krok. Polecam teraz sięgnąć po dowolny podręcznik do historii, albo po encyklopedię, by mógł Pan nadrobić zaległości.
Swoją drogą, ciekawi mnie czemu analogicznie nie protestował Pan, kiedy Dreamland uznawał Cesarstwo Aztec. Był Pan wtedy w Dreamlandzie. Idąc za Pańskim tokiem rozumowania, możnaby zasugerować, że twócy tego państwa świadomie i otwarcie propagowali oddawanie ofiar z ludzi. Nie oburza Pana, jako człowieka i humanistę, że Dreamland uznał państwo gloryfikujące obcinanie głów?
> Luke Woody
Paweł, R. Received on Tue 13 Dec 2005 - 00:37:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET