Miałem okazję omówić rzecz z panem Woodym prywatnie, ale pozwolę odnieść się do sprawy także tutaj. Po pierwsze odnoszę niepokojące wrażenie, że pan Woody nie zadał sobie nawet trudu, by odwiedzić stronę Cesarstwa i Królestwa Austro-Węgierskiego, a za całą podstawę swojego oburzenia bierze nazwę państwa.
To prawda, że wirtualne Austro-Węgry odwołują się do dorobku historycznego, realnie istniejącego państwa. Nie oznacza to jednak z miejsca, że twórcy tego państwa "gloryfikują" zabory. Zacznijmy może od tego, że realne Austro-Węgry nie brały udziału w zaborach! Monarchia dualistyczna powstała w 1867 roku, 72 lata po ostatnim rozbiorze. Ubolewam nad ograniczoną wiedzą historyczną człowieka, który chciałby o sobie mówić jako o polskim patriocie. Gdyby zechciał zainteresować się tematyką, nie sprowadzałby dorobku całego państwa do jednego tylko wydarzenia i to jeszcze w taki fałszywy sposób. Powstanie Austro-Węgier powinno nam się raczej kojarzyć ze zwycięztwem idei autonomii poszczególnych narodów wchodzących w skład monarchii, bo łączy się ono właśnie z reformami na tym polu.
Pozostawiając już kwestię totalnego pomieszania faktów historycznych, doprawdy nie widzę, jak odwoływanie się do kultury jednego z zaborców miało gloryfikować decyzję rozbiorów. Realna Polska uznaje i utrzymuje kontakty dyplomatyczne z realną Rosją - również dawnym zaborcą. Podobnie utrzymuje kontakty z Austrią. Jeśli Polska była w stanie stanąć ponad pretensjami o rozbiory i wznowić współpracę z byłymi zaborcami, czemu Dreamland miałby nagle stać się głosem odgrzebującym niemal stuletnie zadry? Czy czytając książki braci Strugackich również gloryfikuję zabory i pochwalam wywózki na Sybir? Czy Polacy jeżdżący do Szwecji za pracą swoją postawą popierają słuszność Potopu? Pański świat, Panie Woody, jest wielce dychotomiczny, ale na Boga, sprowadzać całe cywilizacje do kategorii dobry/zły za jeden losowo wybrany aspekt z ich historii? Czy wie Pan, że i Polsce co nieco możnaby zarzucić? Czy to czyni Dreamland, któy przecież odwołuje się siłą rzeczy do polskiej kultury i języka, odpowiedzialnym za jej wszelkie historyczne błędy?
Naprawdę radzę na drugi raz przemyśleć sprawę dobrze i przyjrzeć się uważniej faktom, zanim wyda Pan opinię. Bo zdarza się Panu niekiedy bardzo trafnie zauważyć coś niedobrego w Państwie i umie Pan zjednać zrozumienie wielu Dreamlandczyków, gdy mówi Pan z sensem. Ale przez takie nieprzemyślane i nie poparte niczym akcje "kulą w płot", zraża Pan ludzi do siebie i doprowadza do tego, że potem nie chcą Pana słuchać, nawet gdy ma Pan coś poważnego do powiedzenia.
Pozdrawiam,
Paweł, R.
Received on Mon 12 Dec 2005 - 14:22:10 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:59 CET