Re: na 2 listy Pana Geralda

From: Wydawnictwo PLEGOLAL <mawr_usunto_at_tenbit.pl>
Date: Fri, 27 Jul 2001 01:09:52 +0200


Witam,

być może uznacie Państwo mój felietonistyczny mail za nie na miejscu, więc z góry przepraszam wszystkich urażonych. Natomiast setnie ubawiły mnie dwa podpisy Pana Geralta i skręca mnie aż, żeby dać temu natychmiastowy wyraz.

Zgodnie z ostatnią modą na odezwy do narodu Pan Geralt napisał aż 2 - antynamiestnikowską i antykrólewską.

W antynamiestnikowskiej nie wyczytałem nic szczególnie interesującego poza uroczym podpisem:

> Geralt Gwynbleidd
> Pan Cintry i Kastorii
> General Gwardii Cintryjskiej

Co do tego, że Geralt i Generał - nie widzę przeciwskazań, ale o ile mi wiadomo, Pan Geralt pełni tylko funkcję burmistrza. To chyba mało, żeby nazywać się "Panem Cintry i Kastrorii", nawet po pijaku. Chyba że jestem źle poinformowany i jeśli tak jest, będę zobowiązany za uświadomienie.

Natomiast odezwa antykrólewska to zupełnie co innego. Prawdziwy majstersztyk politycznej bufonady w iście feudalnym stylu. Pięknie parafrazując Króla, "Pan Cinty i Kastrorii" napisał co następuje:

> Dreamland rozwija sie dzieki namiestnikom i to
> oni powinni miec ostateczny glos bo tylko oni
> poswiecaja dosc czasu by miec prawo do nazywania
> sie dreamlandczykami.

Czyli jak rozumiem, nie będąc namiestnikiem, mogę nazywać się co najwyżej Ćwierćdreamlandczykiem? A może chociaż Półdreamlandczykiem? Też byłbym wdzięczny za uświadomienie, bo już wielokrotnie mówiłem o sobie Dreamlandczyk, ale może nie miałem racji. W każdym razie, gdy autorem podobnych słów jest król, to nawet gdy nie jestem zachwycony, jestem jakoś w stanie je strawić. Ale gdy robi to - przepraszam za wyrażenie - urzędnik, to zaczyna mnie to niepokoić.

No i podpis - też bardzo udany:

> Geralt
> redaktor "Dreamlandczyka"
> ambasador KRP
> Pan Cintry i Kastorii

Podoba mi się tak bardzo, że pozwolę sobie na jego krótką analizę. Geralt - to oczywiste. Redaktor - mam za sobą media, więc uwaga! Ambasador - przypomnijcie sobie, kochani obywatele, czasy, gdy w Warszawie rządził ambasador Moskwy, piękne czasy dla ambasadorów! Pan... - o tym już mówiłem.

Na koniec niech mi więc wolno będzie wygłosić też krótką odezwę, choć być może nie zasłużyłem:

Obywatele! Półdreamlandczycy i Ćwierćdreamlandczycy!

Chociaż zapewne rozumiecie co najwyżej połowę z tego, co się do Was mówi, bo ludem jeno jesteście, a nie królami i Panami, ani nawet nie namiestnikami, czytajcie wszystkie odezwy! To kawał dobrej literatury, pełnej krwistych metafor, których nawet Gomułka nie znał. I czytajcie je również dlatego, bo tylko dziś, tylko w obliczu kryzysu państwa wyraźnie widać, jak bardzo jesteście ważni i potrzebni. To dla Waszego dobra JKMość wprowadził stan wyjątkowy, to o Was chce się bić Cintra z Morlandem. I niech Wam przez łby nie przejdzie myśl, że ktoś tylko Wami manipuluje, bo to po pierwsze nieprawda, a po drugie łgarstwo. I jeżeli ktokolwiek z Was chciałby konkretów zamiast pomówień w obie strony, przedstawienia faktów i dokumentów, a nie literackich metafor, to niech się lepiej nie odzywa, bo co najwyżej ujawni, jaki z niego polityczny dyletant. Spójrzcie tylko - baron Kefas, jedyny człowiek, który oprócz literatury przemycił w swojej odezwie kilka konkretnych cyferek, więcej odezw nie pisze, bo się najwyraźniej zawstydził.

Bzerolek de Kakuć
redaktor
dyrektor
korektor
bylektor Received on Fri 27 Jul 2001 - 14:43:10 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:56 CET