Re: [dreamland] Nowe Pismo 'Supereksfakty'!

From: Ari-Quekka Vertonen <vertonen_usunto_at_autograf.pl>
Date: Thu, 24 Nov 2005 20:58:31 +0100


>> A tak na poważnie: Pan po prostu nic nie chcesz. Pan nawet nie chcesz tej
>> gazety kupić, o pracować w KD też Pan nie chcesz.
>
> Przepraszam bardzo, ja sporo chcę, nie chcę jedynie pracować u Pana.

Jako burmistrz w bodajże Morlandzie (czy Furlandii) też Pan nie chciał - bo miała to być wg Pana łapówka :). Powód, żeby odmówić zawsze się znajdzie, prawda?

> A co ma Pan coś przeciw kopaczom rowów, którym sprawia to frajdę i daje
> satysfakcję z dobrze wykonanej pracy ?

Oczywiście, że nie. Ale chyba mało jest ludzi, którym sprawia przyjemność kopanie rowów. Możnaby rzec, że są to wyjątki potwierdzające regułę.

> Czuje się Pan od nich lepszy bo jest Pan Ministrem ?

Przecież ten wątek odnosi się do życia realnego. Co ma do rzeczy moje ministrowanie?

> Nie garstka, jeżli Pan tak sądzi to jest Pan wgrubym blędzie,. Praca może
> dawć
> radość i satysfakcję, choć nie zawsze musi dawać spore dochody.

Ale baaaardzo wielu ludzi musi spędzać czas w pracy, która nie daje im ani radości ani satysfakcji, bo muszą utrzymać rodzinę. Jeśli Pan ne jest tego świadomy, to jest Pan oderwany od rzeczywistości (polecam wizytę w supermarkecie i próbe znalezienia satysfakcji w oczach kasjerek).

> Tym się pewnie różnimy, że ja pracuję dla samej pracy, pan wyłącznie dla
> pieniędzy. Da się to odczuć.
> Tyle tylko, że postawa jaką Pan prezentuje jest dobra na krótką metę, w
> dalszej pespektywie nie znaczy nic, jest tylko przyczyną frustracji.

Przecież Pan nie pracuje.

>> Nie wiem czy to jest podstawowy warunek. Nie sądzę. Ale nie zamierzam
>> wdawać się w dyskusję.
>
> Uważa Pan, że nie ? Nie będzie Pan sznował ludzi, to niestety zostanie pan
> sam
> ze swoim sedesem.

Rozumiem, że nie potrafi Pan wyobrazić sobie sytuacji, w której ktoś tworzy niesamowite rzeczy, dające mu radość i satysfakcję w zakładzie należącym do szefa-imbecyla-i-buca.

> Cóz, ja odpowiem na to pytanie sam. Gazetę kupiło coś około 4 %
> społeczeństwa,
> to naprawdę niewiele i nie ma się czym upajać. Przyczyny wykazałem na
> samym
> początku dysputy.

O, ciekawym skąd te wyliczenia. Nie wiem czy to akurat 4%, powiedzmy że wierzę Panu na słowo. Ale jeżeli chce się Pan bawić w cyferki, to proszę wziąć poprawki: odliczyć martwe dusze i odliczyć tych, co chcieli kupić a nie mogli (ponoć są ich rzesze). Wyjdzie na to, że jednak zainteresowanie jest. Chociaż ciekawym, jak się to ma do zainteresowania Oknem lub GW :)

AQV Received on Thu 24 Nov 2005 - 12:05:08 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET