I wzajemnie.
>> Twierdzi Pan, że w Dreamlandzie nie ma na co wydawać dreamów, i jakże to
>> fajnie , że nareszczie jest na co .
>
> No ba :)
A jakżę, jeszcze tylko wytwórcy w sposób magiczny stworzą jakies dobra i wtedy będzie , nie 'no ba!" ale już NO, BA!
>> Tyle tylko, że w Dreamlandzie pieniądze są zupełnie niepotrzebne :-)
>
> To po jakiego grzyba upiera się Pan, że nie ma pracy dla ludzi z jedną
> ręką,
> jedną nogą, jednym okiem i połową mózgu?
>
>> a
>> opłata za czasopismo, które mogło być sfinansowane z reklam, jest
>> niedorzecznością.
>
> Niedorzeczny to Pan jest. A jeśli wydawcy po prostu nie chciało się szukać
> przedsiębiorstw chcących umieścić tam reklamy? Nie wspomnę już o tym, że
> za
> reklamy trzebaby zapłacić, więc przeczy Pan swojemu własnemu stwierdzeniu,
> że pieniądzę są w KD niepotrzebne.
Bo są w sumie niepotrzebne, a z reklamami to tylko przyklad, na co może pan sobie wydać Dreamy.
>> Nadal twierdzę, że tylko nieliczni mają jakiekolwiek dochody, a sfera ta
>> jest - siłą rzeczy - ograniczona. A pisemko powstało dla nich i o nich.
>> Mówiąc wprost, smaży się we wlasnym sosie.
>
> No nie tylko o nich. Ptaszki ćwierkają, że w następnym numerze będzie też
> coś Panu. A najśmieszniejsze jest to, że Pan nawet tego nie przeczyta :)
I jakże wtedy będzie miło, ktoś kogoś obsmaruje, osądzi od czci i wiary tak dla sportu, czystego sportu.
Elkore salutas!
Luke Woody
Received on Wed 23 Nov 2005 - 04:24:57 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET