OKNO nr 9

From: Nebula Blue <nebulablue_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 18 Nov 2005 22:42:13 +0100


Witaj dreamland,

  Po przeczytaniu wiersza Pana Shakura chcialem po prostu zamknac   okienko przegladarki ,ale z ciekawosci rzucilem okiem na tytuly   artykulow i znalazlem cos takiego: "Rehabilitacja dla kultury... czy   to jest potrzebne?". Artykul ,ktory autorka podsumowuje takim m.in.   zdaniem:
  "Sumując wszystko uważam, że zapominając o sztuce w naszym   Królestwie jesteśmy hipokrytami. Tak. Bo ideologia Dreamlandu miała   nad prowadzić do czegoś nieskazitelnego, wręcz do utopii, a teraz   dążymy do stworzenia biurokratycznej machiny pod sztandarem   niezależności i wolności. Nie mam pojęcia jak Dreamland obchodził   się tyle czasu bez kultury, bez uczuć i emocji, ale wiem, że trzeba   to zmienić póki linia dremalndzkiej sinusoidy jest tak wysoko jak   świeci słońce."

  W zasadzie tu moj mail mial sie konczyc ,ale ciekawosc znow   popchnela mnie dalej (dalej juz nie pcha ,bo mysle ,ze zbyt wiele   znow moglbym miec do napisania ,a to z pewnoscia wielu by sie nie   spodobalo :)).
  Patrze sobie i widze duze litery ,ktore tworza napis "Jacques de   Brolle". Mysle sobie - no dobrze, de Brolle jak de Brolle. Znany mi   on i w Oknie i w Glosie Weblandu. Klikam na wiecej ,bo widze napis   zachecajacy "Moje pożegnanie z Jacquesem i próba umieszczenia Go w   zbiorowej świadomości. Bo jestem absolutnie pewien, że Dreamland nie   może zapominać o swoich najwybitniejszych dzieciach..." i cos mi   swita w glowce ,ze to moze Edward Krieg napisal ten tekst. Ten
,ktory napisal podobny o Psycheomaticu. Ten ,ktory jawi mi sie
  czasem jako czlowiek niezwykle wartosciowy ,a czasem jako   zelbetonowy kloc ,ktory uczucia schowal gdzies tak gleboko ,ze ja   ich nie widze.
  Artykul konczy sie tymi slowy:
  "Jestem pewny, że nawet jeśli nigdy nie wykorzystanoby tych pomysłów   w praktyce, to i tak byłyby wyjątkowo cennym świadectwem idealizmu i   przenikliwości Jacquesa de Brolle, tego wszystkiego, co swoimi   oświeconymi tyradami wytykał nam przez lata z łamów rozmaitych gazet   i forów. Karmił mnie zarysami tego monumentalnego projektu, jak   dziecko cieszył się na myśl, że mnie zaskoczy, że efekty jego   wieloletniej pracy na rzecz Dreamlandu ujrzą wreszcie światło   dzienne. "Lisy i lwy" były jednak ostatnim, co opublikował w "Oknie".   Nie zakończył rozpoczętego cyklu. Nie zdążył.

  Tęsknię,
  Edward Krieg

  W szczególny sposób autor artykułu pragnie podziękować Jego   Królewskiej Mości Arturowi Piotrowi, Ghardinowi oraz Pavlowi hrabiemu   Svobodzie. Bez Nich ten artykuł wyglądałby inaczej."

  Lzy prawie poplynely mi po policzkach. OKNO - gazeta ,ktora dzis   uwazam za brukowiec o minimalnej wartosci. Ktory co najwyzej moze   mnie rozbawic w sarkastyczny czy ironiczny sposob byl kiedys gazeta
,na ktorej lamach owczesny redaktor naczelny potrafil i chcial
  pokazac kawalek swego serca.
  Ah ,Edwardzie ,gdyby dzis OKNO takie bylo to malo ,ze bylbym jego   szczerym fanem ,to pewnie jeszcze za wszelka cene chcialbym do niego   pisac ,a gdyby tylko mnie przyjeto - robilbym to z duma.

  Gdziez zatem podzialo sie to wszystko?

  Edward Krieg pochwalajacy idealizm? Dzis? Nie uwierzylbym ,gdybym   tego nie przeczytal i nie mial swiadomosci ,ze 9ty numer OKNA zostal   wydany dawno temu (luty 2004).

  Miales wtedy tyle pasji ,Edwardzie. Gdziez ona jest teraz?   Gdziez ona jest w wielu z Was ,ktorzy ja mieliscie? Dowodza tego nie   tylko publikacje ,ale i Wasze maile na liscie. Maile ,ktore ja   moglem czytac juz tylko w archiwum ,bo nie bylo mnie tu wtedy   jeszcze.
  Gdziez marzenia o idealnej krainie zamiast odbiciu rzeczywistosci?   Ta rzeczywistosc faktycznie jest taka cudna ,ze warto ja kopiowac?   Naprawde? Od wielu lat wierze ,ze rzeczywistosc warto chocby i   probowac zmieniac na lepsze. Samym soba. Tak jak zmienic ja mogl   Edward Krieg z lutego 2004. Problem w tym ,ze tego Kriega juz nie   ma. Dajciez zeby wrocil...

  Lepszego pozegnania wymarzyc sobie nie moglem. Dziekuje Ci bardzo   Edwardzie.

  Powodzenia.

  P.S. Ta kraina marnuje dzis wiele talentow ,ktore sie nie rozwijaja   tutaj nalezycie. Widze to i widzialem. I to nie brak czasu zdaje sie   byc najwiekszym problemem ,ale brak rodzinnej i kameralnej atmosfery
,ktora byc tutaj powinna ,a ktorej czesto brakuje. Nie mowie ,ze dla
  wszystkich - nie mowie ,ze zawsze.
  Poswieccie na refleksje choc 1/100 czasu jaka ja poswiecilem na   pisanie tego maila. Choc ten jeden raz skorzystajcie z czegos ,co   chce przekazac. Mozecie dojsc do wniosku ,ze sie myle ,ze nie mam   racji ,ze glupoty paplam i ze z choinki sie urwalem ,ale - prosze -   miejcie jakies refleksje i badzcie chociaz w najmniejszym stopniu   chetni je przedstawic.

-- 
 Z wyrazami szacunku,
 Nebula Blue
 Ksiaze Luindoru (KD)
 www.dreamland.l.pl/luindor/
Received on Fri 18 Nov 2005 - 13:42:10 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET