> Omal nie dostałem zawału serca, gdy sie tam pojawiłes. ;-)
> Łukasz Wakowski
Niektórym w Wandystanie moja obecność jest bardzo nie na rękę... :-] Nawet teraz, gdy piszę z Wandystanu z mojej willi w Precelkhandzie - jakie podejrzane osobę kręcą się koło parkanu... Ale mam nadzieję, że nic nie zakłóci mi długiego weekendu z dala od cywilizacji... Co to mojego pojawienia się, to było pewne prędzej czy później - znane są liczne przypadki śmierci klinicznej, a dreamlandzka medycyna nie zna granic, toteż żyję i mam się dobrze, mimo, że wielu chciałoby aby było wręcz odwrotnie :-)
-- Z pozdrowieniami, (-) Paweł M. MilewskiReceived on Mon 31 Oct 2005 - 01:36:33 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET