Skoro od czasu do czasu pojawiają się narzekania, że nie ma ciekawych rozmów na forum, szkoda byłoby ucinać ten wątek w takim miejscu, prawda?
Śmiem twierdzić, że nie każda ustawa - a wręcz większość - nie służy do tego, by ją czytali obywatele. Ustawy zmieniają i sankcjonują stan faktyczny, nie są lekturami do poduszki. Nie trzeba czytać ustawy o CRM czy CRIP. Wystarczy, że można z tych systemów korzystać i że spełniają one (przynajmniej w teorii) takie funkcje, jakie określa ustawa. Prawo jest więc przeważnie formą instrukcji, jakie władza ustawodawcza wydaje władzy wykonawczej, aby wyznaczyć jej kierunek rozwoju państwa. Proces realizacji ustaw nie wymaga, by czytali je obywatele. Wystarczy, by zapoznały się z nią odpowiednie władze wykonawcze.
A czemu ustawy są zapisywane w formie "kilometrów wodo-pisaniny" zamiast zostawić treściwy mesydż odpowiedniej osobie na Gadu-Gadu? Ano temu, by nie doszło do najmniejszego choćby nieporozumienia, którym możnaby tłumaczyć niewykonanie ustawy. Aby uchronić nas przed sytuacją, w której taki CRM jest tworzony bez żadnej kontroli według własnego widzimisię jego projektanta i rodzi się jako system niespełniający standardów. To prawda, że nikt nie czyta ustaw. To prawda, że każda litera w każdej ustawie to kilka cennych bitów powoli pożerających nasz serwer ;-) Ale jest to cena, jaką płacimy za bezpieczeństwo i ochronę przed rozjeżdżaniem się w sto różnych kierunków i samodzierżawiem ludzi posiadających władzę. W przypadku, gdy dochodzi co do czego zawsze można wyciągnąć takie zakurzone i nieczytane prawo i pokazać czarno na białym: O, proszę! Tu pisze, że nie wolno odrywać prowincji od Królestwa. Czyli to co robisz jest nielegalne. Sąd przybije pieczątkę, że tak właśnie jest i przynajmniej wiemy na czym stoimy i co jest co.
Czy tworzymy prawo dla samego tworzenia? Nie zgadzam się. Czy panuje u nas prawokracja? Jak najbardziej i niech Dobry Bóg ją chroni. Prawokracja inaczej znana jako ustrój konstytucyjny, czyli państwo, w którym rządzi nie Turkmen Pasza, Łukaszenko, czy inny pan Henio, ale litera prawa jako najbardziej obiektywny i sprawiedliwy władca.
Jej, co za patos. Prawie jak Krieg :-P
Pozdrawiam,
Pavel Svoboda
Received on Wed 26 Oct 2005 - 14:37:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET