[WAŻNB] Oświadczenie Kanclerza Rządu Księstwa Sarmacji

From: Robert Janusz hrabia Czekański <rca_usunto_at_post.pl>
Date: Thu, 01 Sep 2005 16:01:40 +0200


Wasze Ekscelencje,
Szanowni Państwo,
Mieszkańcy Królestwa Dreamlandu,

Występuję dziś przed Wami w roli niejako niewdzięcznej. Raz, że w normalnej sytuacji nie powinienem tego wogóle robić, dwa, że poprzez wzajemne odesłanie swoich ambasadorów nasze stosunki dwustronne uległy znacznemu ochłodzeniu i utrudnieniu.

Pomny jednak rozmowy, jaką w dniu wczorajszym miałem okazję odbyć z wicehrabią Vertonenem, Ministrem Spraw Zagranicznych Królestwa Dreamlandu, i pełen wiary w to, że właśnie dzięki tej rozmowie możliwa jest znaczna poprawa naszych stosunków, muszę z całą stanowczością, mocą pełnionego przeze mnie urzędu, zaprotestować przeciwko padającym tu z "ust" panów Milewskiego i Deca. Rola, w jakiej obaj panowie w tym miejscu występują nie jest bynajmniej powodem do dumy i kreowania się na gwiazdy mikronacji. Zachowanie obu panów, w tym głównie zachowanie Pana Milewskiego, jako bezpośrednia przyczyna nagłego pogorszenia się stosunków pomiędzy Mandragoratem Wandystanu, a Królestwem Dreamlandu, to zupełnie odmienna kwestia od tej która chciałbym Państwu przedstawić. Rolę, jaką obaj Panowie odegrali, pozostawię do oceny historii.

Jako Kanclerz Rządu Księstwa Sarmacji, Minister Spraw Zagranicznych mojego Rządu, pragnę przedstawić Państwu bezpośredni powód, dla którego Księstwo Sarmacji wystąpiło do MSZ Królestwa Dreamlandu o wycofanie Ambasadora de Ramy z Księstwa Sarmacji. Uznanie kogoś za "persona non grata" na terytorium drugiego kraju nie jest praktyką na codzień stosowaną przez Księstwo Sarmacji, ani przez żadne inne państwo wirtualnego świata. Tym bardziej, z całą stanowczością chcę podkreślić, że przyczyną odesłania z Księstwa Sarmacji Pana de Ramy NIE BYŁA kwestia związana z konfliktem na linii Mandragorat Wandystanu - Królestwo Dreamlandu. Jakkolwiek zgadza się, że MW jest Partnerem Strategicznym Księstwa Sarmacji, to w żaden sposób nie rzutowało to na podejmowane przez Władze Księstwa Sarmacji decyzje. Przyczynę odesłania Pana de Ramy przedstawiam poniżej.

W dniu 31 sierpnia, o godzinie 1.29, na LDKS (Lista Dyskusyjna Księstwa Sarmacji) wpłynął post Pana (jeszcze wtedy) Ambasadora de Ramy zawierający w swej treści zwroty, określenia i wnioski, znacznie za daleko wykraczające poza przyjęte dla gości Księstwa Sarmacji granice. Na LDKS obowiązują bardzo restrykcyjne zasady odnośnie zasad korespondencji, i dotyczą one nie tylko mieszkańców Księstwa, ale także, a może przede wszystkim, gości Sarmackiej Korony. Pan de Rama gościem był niewątpliwie. Mimo to na LDKS, w stosunku do jednego z obywateli, byłego sędziego, szlachcica, a wreszcie jednego z kandydatów w nadchodzących wyborach użył następujących słów: "Panu baronetowi, admiratorowi zdań-cepów, niewątpliwie potomkowi pierwszych australopiteków o inklinacjach politologiczno-socjologicznych, słoma z butów wyłazi prawie do tego stopnia, że aż przez szybę monitora w oczy kłuje." Post, na który Pan de Rama odpowiadał może też nie jest najwyższych lotów, a użyte w nim stwierdzenia i określenia nijak pasują do dojrzałej debaty, to jednak trzeba zauważyć, że Pan Opalski, które je wygłosił, nie jest w żaden sposób z Władzami Księstwa Sarmacji związany, nie pełni żadnej funkcji publicznej, i w sposób możliwie szeroki korzysta z gwarantowanej Sarmacką Konstytucją Wolności wypowiedzi. Natomiast Pan de Rama pełnił w Księstwie Sarmacji funkcję wymagającą kurtuazji, dyplomacji, a nade wszystko wstrzemięźliwości. W przytoczonej wypowiedzi, żaden z tych elementów nie występuje.

Księstwo Sarmacji, tak jak i każde inne Państwo, nie może i nie zamierza tolerować podobnych wypowiedzi. Księstwo Sarmacji nie może i nie zamierza kierować się zapewnieniami w stylu: "Prywatnie, nie jako poseł.", czy też "Medgar wicehrabia de Rama, przy innych okazjach także przedstawiciel dyplomatyczny Dreamlandu w Księstwie Sarmacji, Prokurator Generalny Królestwa Dreamlandu, rednacz OKNA". Osoba Ambasadora jest w Księstwie Sarmacji święta, tak długo, jak długo nie przekracza ona granic dla roli swojej przyjętych. Proszę zwrócić uwagę, że nawet najzacieklejsi antagoniści mojej osoby, jak i Księstwa Sarmacji, w tym przede wszystkim znany Scholandczyk markgraf Strudziński, były premier Królewskiego Rządu Scholandii, uważa, że wypowiedź wicehrabiego de Ramy w sposób rażący nie mieściła się w ogólnie przyjętych kanonach cywilizowanej dyplomacji.

Rząd Księstwa Sarmacji pragnie z całą mocą zaświadczyć, że w dalszym ciągu widzi możliwość powrotu do poziomu stosunków pomiędzy naszymi krajami, jaki panował do dnia wczorajszego. Jednocześnie chcę Państwu przekazać, że w dniu wczorajszym, podczas rozmowy z wicehrabią Vertonenem, zaproponowałem w imieniu Księstwa Sarmacji, iż Księstwo podejmie się mediacji pomiędzy zwaśnionymi stronami - my doskonale znamy Wandystan, a jednocześnie prezentowana przez nas wiedza dyplomatyczna zaświadcza o tym, że nie uczynimy uchybień w stronę Dreamlandu. Wciąż oczekuję na oficjalną odpowiedź Rządu Królewskiego na tę propozycję, i ufam, że będzie możliwie zakończenie tego kryzysu przy naszym wydatnym udziale.

Poniżej (pod podpisem) prezentuję pełną wypowiedź wicehrabiego de Ramy, wraz z postem Pana Opalskiego, na który Pan de Rama odpowiedział.

Pozostaję z Szacunkiem,
(-) Robert Janusz hrabia Czekański,
Kanclerz Rządu Księstwa Sarmacji,
Minister Spraw Zagranicznych,

PS!
Oto kopia w/w wiadomości:

From: Medgar de Rama <bebert_usunto_at_op.pl> To: <sarmacja_usunto_at_yahoogroups.com> Date: Wednesday, August 31, 2005, 1:29:27 AM Subject: Sarmacja: Rozmowa z Królem

===8<==============Original message text===============
> Szczerze:ja nie lubię Dreamlandu.Dla mnie to taki sam
> SYF jak Leblandia.Ktoś sobie wymyślił państwo i teraz
> się mądruje.Sam ze sobą bez mała.Szkoda nawet mojego kursora,żeby
> migał mi na ekranie gdy o tym landzie piszę. W ogóle te *-landie to w
> większości,powtarzam-w większości, niewydarzone twory.Dziwię się,że
> ktoś chce tam mieszkać. To nie sztuka stworzyć państwo i mieszkać w
> nim w kilka osób. Przypomina mi się taka zabawna sytuacja "z życia
> wzięta". Był zakład szewski: właściciel-szewc mianował siebie
> PREZESEM,
> żonę- GłÓWNĄ KSIĘGOWĄ.A zatrudniali jednego robotnika.
> Tak i z tym landem.Jeden król,jeden minister i reszta
> "spady" z innych v-państw,frustraci z amibicjami.Szkoda słów. Jest
> jeszcze coś.Wyłazi ochydna cecha narodowa niektórych Polaków:zamiast
> zastanawiać się,szukać nowych obywateli, "podbiera się" innym
> państwom.Żałosne,bo wiadomo,że odejedą najmniej patriotyczni.Zamiast
> zastanawiać się skąd wziąć więcej, połowa ludzi zastanawia się jak
> podzielić to co już mamy. Pozdrawiam
>
>
> Andrzej Opalski
> Baronet Księstwa Sarmacji
> ----

Prywatnie, nie jako poseł. Panu baronetowi, admiratorowi zdań-cepów, niewątpliwie potomkowi pierwszych australopiteków o inklinacjach politologiczno-socjologicznych, słoma z butów wyłazi prawie do tego stopnia,  że aż przez szybę monitora w oczy kłuje. Emocje i polityka w najgorszym wydaniu zdominowały ostatnie wydarzenia na arenie międzynarodowej, fakty już od jakiegoś czasu mają dla siebie miejsce jeno w zakurzonych kątach wpólnego podworca polskojęzycznych mikronacji. A jednak mimo to nie mieliśmy do tej pory do czynienia z najczystszej wody butą, arogancją i ignorancją. Pan Opalski kładzie pierwszą cegłę pod sprośny, a i nie mało pokraczny ołtarzyk chamstwa, ocierając sobie otwór gębowy "patriotyzmem", "frustracją" i czerstwymi przypowiastkami godnymi długiej pauzy w podstawówce.

Jednocześnie dziękuję Panu Majkelowi Bumbum, osobie, z którą chyba jednak więcej mnie dzieli niż łączy, za kilka jeżeli nie ciepłych, to przynajmniej letnich słów skierowanych pod adresem Dreamlandu.

Pozdrawiam,
Medgar wicehrabia de Rama,
przy innych okazjach także przedstawiciel dyplomatyczny Dreamlandu w Księstwie Sarmacji, Prokurator Generalny Królestwa Dreamlandu, rednacz OKNA Received on Thu 01 Sep 2005 - 07:01:41 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET