Skoro już zeszliśmy na realną politykę zagraniczną...
Zamiast Stany Zjednoczone, proponuję "republikańska administracja prezydenta
Busha" :) Bardzo proszę o precyzję, bo budujemy stereotypy które potem idą
jak echo po internecie.
W ostatnich wyborach 51% Amerykanów poparła niestety Busha, ale 48% zażarcie
była mu przeciwna i głosowała na Johna F. Kerry'ego, który - zapewniam - na
pewno Bushem by nie był :)
Różnica między stanem Teksas a stanem Nowy Jork jest mniej więcej taka jak
między Mandragoratem Wandystanu a Królestwem Dreamlandu. Rzeczywistość
często jest bardziej skomplikowana niż byśmy chcieli :-)
Pozdrawiam,
(-) TomBond van D. Received on Tue 30 Aug 2005 - 11:39:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET