RE: [dreamland] Oświadczenia MSZ Królestwa Dreamlandu

From: Pavel książę Svoboda <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Tue, 30 Aug 2005 10:14:50 +0200


> Wydaję się, iż w takiej sytuacji, decyzja naszego Ministerstwa Spraw
> Zagranicznych dotycząca braku działań mających na celu rozwinięcie tej
> kwestii, powinna zostać, jak najszybciej, zrewidowana. Działania władz
> Wandystanu są jawnym atakiem skierowanym w naszą społeczność dreamlandzką.
> Jestem zbulwersowany tą sytuacją i jako obywatel Królestwa, proszę o
> odpowiednią reakcję na zacytowane przez Pana Krzysztofa von Roena, słowa.
> Rozwiązanie tego problemy leży w interesie Dreamlandu.

Drogi Panie, Szanowni Państwo,

Nie należę do najstarszych Dreamlandczyków, ale trochę już tu mieszkam i swego czasu miałem okazję bliżej przyglądać się także sprawom międzynarodowym. Pamiętam zaczepki tych samych osób skierowane na Scholandię. Nie mogę zgodzić się z Panem Sykstusem. Polityka naszego Rządu jest jak najbardziej prawidłowa i powinna być utrzymana.

Nie dajcie się Państwo sprowokować! Mandragorowie Wandystanu bawią się setnie wydając obwieszczenia o manewrach ich wojsk, pisząc wyroki sądowe i szkalując sąsiadów. Wszystko to wpisuje się w ogólną koncepcję, jaka przyświeceła powstaniu państwa wandejskiego - ironiczny pastisz dawnych demoludów. Jednych może to bawić, innych nie, ale, na Boga, nie wolno odbierać żartu na poważnie! Bo oni tylko na to czekają. Wyrazami oburzenia, retorsjami, procedurami dyplomatycznymi damy im największą satysfakcję. Sami z siebie zaś zrobimy głupców, bo udowodnimy, że trupę komediantów traktujemy jak równego sobie partnera!

Pytam Pana, Panie Sykstusie, co dokładnie wynika dla nas z faktu, że ktoś tam nazywa nas wrogiem czy imperialistą? Jaką fizyczną krzywdę wyrządza to nam, jako obywatelom i Królestwu jako całości? Czy naprawdę sądzi Pan, że ktoś rozumny w Scholandii czy Brugii potraktuje tego typu obwieszczenia na poważnie?

Dreamland i Wandystan porozumiewają się na dwóch różnych płaszczyznach, w dwóch różnych wymiarach. Nie można rozmawiać w ten sposób. To tak, jak te słynne rozmowy kota z psem. Pies merdanie ogonem odczytuje jako zaproszenie do zabawy, kot porusza ogonem, gdy jest podrażniony. Pies kładzie uszy na znak uległości, kot odbiera to jako zapowiedź ataku. Upieranie się, że rozmówca porozumiewa się w naszym własnym języku musi prowadzić wyłącznie do eskalacji nieporozumień, jeśli tak naprawdę on deszyfruje sygnały przy pomocy odmiennego klucza.

Dlatego zachęcam Państwa przede wszystkim do traktowania doniesień z Wandystanu z dużą dozą pobłażliwości i patrzenia na ten kraj z dystansem. Szkoda naszych nerwów na odpowiadanie na takie zaczepki. A gdy będziemy chcieli koniecznie odpowiedzieć, zróbmy to raczej w ich własnym języku. W końcu po przejściach PRLu, które nie którzy pamiętają, miło będzie choć raz wejść w skórę tych złych kapitalistów ;-)))

> Z poważaniem,
> sir Sykstus Boruta

Z poważaniem,
Pavel książę Svoboda Received on Tue 30 Aug 2005 - 01:17:34 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET