PAŁAC RADY
dn. 28 sierpnia 2005 roku
Wasza Królewska Mość!
Panowie Senatorowie!
Panie i Panowie Posłowie!
Dreamlandczycy!
Po raz kolejny obejmuję urząd Premiera Rządu Królewskiego. Tym razem
towarzyszy mi świadomość, że, będąc następcą pierwszej
kobiety-premiera, ja z kolei jestem pierwszym Dreamlandczykiem
sprawującym stanowisko szefa rządu dwukrotnie. Ta świadomość wraz ze
świadomością, jak wysokie poparcie podczas wyborów uzyskała moja
partia i ja osobiście, powodują, że jeszcze poważniej myśleć muszę o
swoich nowych obowiązkach, by Was wszystkich nie zawieść. Obiecuję, że
będę się starał. Tak w realnym świecie, jak i tu - zaufanie znaczy dla
mnie bardzo dużo.
Od mojej dymisji ze stanowiska szefa rządu minął prawie rok i minęły
trzy gabinety. Rok i trzy gabinety doświadczeń, które wraz z tym,
czego nauczyłem się już wcześniej, wykorzystywał będę, by sprawnie
przewodniczyć nowemu Rządowi Jego Królewskiej Mości. Dziękuję
wicehrabiemu profesorowi Shakurowi, wicehrabiemu Albonowi, lady
MacArthur - w szczególności właśnie Lady, której udało się udowodnić,
że kobieta stojąca na czele rządu najstarszego państwa wirtualnego
polskiej sieci może być dobrym wyborem.
Jednocześnie wynik ostatnich wyborów postrzegam jako dowód walki
dwóch rodzajów oczekiwań, jakie obywatele stawiają przed władzami
Królestwa. Z jednej strony bardzo dobry wynik wyborczy Stronnictwa
Federalnego, które szło wyborcze szranki ze mną jako kandydatem na
premiera, jest dla mnie znakiem, że część Dreamlandczyków jest już
zmęczona rządami młodych, niedoświadczonych jeszcze polityków, często
też bezpartyjnych, a więc nie odpowiadających za swoje decyzje przed
żadnym elektoratem. Z drugiej zaś strony wielkim zaufaniem
obdarzyliście Państwo kandydata Dreamlandzkiej Partii Monarchistycznej
Bartka Masalskiego, który w federalnej polityce jest przecież
debiutantem. Wskazuje to wszystko na dwie kompletnie odmienne wizje
polityki Królestwa - kształtowaną przez "starą gwardię" i kształtowaną
przez "młodych". Doświadczenie nie musi jednak przecież walczyć z
ambicją i rzutkością młodych stażem Dreamlandczyków. Sprawą
dreamlandzkiej mądrości pokoleń jest wykorzystać atuty wszystkich w
taki sposób, aby dopełniały one wzajemnie swe braki. Życzyłbym sobie,
by przez to, co będę robił, zaufali mi także ci młodzi dreamlandzką
metryką. W moim Rządzie obecną będą w końcu także osoby bez wielkiego
stażu w Królestwie, ale będące jednocześnie osobami godnymi
najwyższego zaufania.
Razem sprostać będziemy musieli niejednemu problemowi. W sprawach
wewnętrznych będzie to oczywiście przede wszystkim budowa systemu
gospodarczego. Rządowy Komitet ds. Gospodarczych został powołany moją
jako szefa rządu decyzją w II połowie 2003 roku. Sprawą prestiżową
jest zatem dla mnie, by właśnie za mojej drugiej kadencji zakończył on
swą działalność poprzez opracowanie dla Dreamlandu systemu
gospodarczego. To projekt zdecydowanie priorytetowy, zapewniający nową
jakość dreamlandzkiego życia.
Poza tym wkrótce może okazać się, że konieczne będą oszczędności.
Zasada w tego rodzaju przypadkach jest prosta: im szybciej władze się
tym zajmą, tym będzie to mniej dotkliwe. Mój Gabinet będzie musiał
pochylić się nad pomysłami równoważenia budżetu - czy to zakładającymi
zmniejszenie wydatków, czy to zwiększenie wpływów. Obiecuję jednak, że
dopilnuję, by wykonanie takiego planu było jak najmniej dolegliwe dla
obywatela i jednocześnie maksymalnie skuteczne.
Jeśli chodzi o projekty ustaw, które uważam za konieczne, na pierwszy
plan wysuwają się projekty o edukacji podstawowej, nowelizacja Kodeksu
karnego, uproszczenie systemu prawnego oraz ustawy o partiach
politycznych, która regulowałaby tryb rejestracji partii i
uniemożliwiałaby powstawanie jednoosobowych efemeryd. Tymi projektami
mój Gabinet zajmie się w pierwszej kolejności, jednocześnie z pracami
nad kolejnym budżetem. Równolegle prace będą przebiegały także nad
projektami zmierzającymi do likwidacji Ministerstwa Sprawiedliwości i
przeniesienia części kompetencji Ministra do innych organów
administracji. Do czasu przyjęcia przez Parlament opracowanych przez
Rząd rozwiązań pełniącym obowiązki Ministra Sprawiedliwości będę ja
osobiście.
W sprawach polityki zagranicznej dążyć będę przede wszystkim do
umacniania i zacieśniania Sojuszu Dreamlandzko-Scholandzkiego jako
sojuszu dwóch głównych mocarstw polskiej sceny międzynarodowej
v-państw. Niestety, wiele ostatnich miesięcy w kwestiach Sojuszu
uważam za stracone. Nie wykorzystano należycie szans, jakie niesie
przyjaźń ze Scholandią, zaniedbano dostosowywanie istniejących
wspólnych mechanizmów do zmieniających się realiów, zaniedbano szanse
rozwoju. Ten Gabinet stracony czas nadrobi. Jest tyle możliwości:
chociażby współpraca miast i prowincji partnerskich, współpraca
kulturalna, dalsze skuteczne koordynowanie wspólnej polityki
zagranicznej. I najważniejsze: współpraca u podstaw, na poziomie nie
rządów a obywateli. Większą integrację obu społeczeństw osiągnąć
możemy jednak tylko oferując im coraz doskonalsze służące temu
instrumenty. Takim instrumentem jest zaś na przykład wymiana walut. Od
wczoraj w Królestwie obecny jest z wizytą Premier Królewskiego Rządu
Scholandii Krzysztof baronet Dudziec. Omówiliśmy już część spraw
związanych z Sojuszem, dziś rozmowę dokończymy. I jeszcze dziś wszyscy
będą mieli okazję zapoznać się z wszelkimi ustaleniami, które zostaną
podane do wiadomości publicznej za pomocą wspólnego komunikatu
premierów.
Życzliwym okiem mój rząd przyglądał się będzie również Baridasowi,
Solardii i Wandystanowi. W tym pierwszym przypadku ufam, że ostatnia
zmiana władzy w Republice nie zmieni na niekorzyść tradycyjnie bardzo
ciepłych kontaktów między Ekorre a Cracoffią, których początek sięga
jeszcze prezydenta Christofo. Jako zwyczajowo bliskie Królestwom
Sojuszniczym kraje postrzegam także relatywnie młode państwa -
Królestwo Aklandii, Zjednoczone Królestwo Brugii, Królestwo Natanii i
Księstwo Skytii. Poza wspomnianą wizytą w Scholopolis planuję inne
jeszcze podróże, które pozwolą zacieśnić współpracę pomiędzy
Dreamlandem a wszystkimi innymi polskimi mikronacjami.
Te wszystkie ambitne plany realizować będę wraz z innymi członkami
Rządu, ludźmi, którym zdecydowałem się w pełni zaufać. Prezentuję nowy
skład Rządu:
Premier - książę Edward Krieg
Wicepremier, Minister Finansów i Gospodarki - Yelonek wicehrabia
Rogacz
Minister Kultury i Nauki - sir Sykstus Boruta
Minister Pracy - lady Tia MacArthur
Minister Promocji i Informacji - wakat
(chciałbym, by był to Z. Czarnecki, ale ten chwilowo na urlopie)
Minister Spraw Zagranicznych - Ari-Quekka wicehrabia Vertonen
p.o. Ministra Sprawiedliwości - książę Edward Krieg
W służbie Królestwa!
( - ) książę Edward Krieg
Premier Rządu Królewskiego
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET