Hmm.. trójpodzia³ w³adzy nam nie grozi tak d³ugo jak d³ugo bêdziemy mieli braki kadrowe - jednak gdyby¶my podwoili ilo¶æ aktywnych obywateli jest to moim zdaniem jak najbardziej osi±glane - nie jest to wiêc mrzonka. Nie wiem jaki jest zwi±zek miêdzy demokracja a trójpodzia³em w³adzy - moim zdaniem nijaki. W koñcu to Król mo¿e obsadzaæ wszystkie stanowiska tak, ¿eby by³ trójpodzia³ a jednak nie bêdzie to demokratyczne.
Co do roli JKM - to taka jest ju¿ specyfika pañstwa wirtualnego, ¿e musi byæ kto¶ kto trzyma rêkê na pulsie na wypadek kryzysu. Pe³na demokracja by³aby gdyby wyboru Króla dokonywa³o spo³eczeñstwo w powszechnych wyborach - my¶lê jednak, ¿e w warunkach wirtualnych nasz system sprawdza siê znacznie lepiej i gwarantuje wiêksz± stabilno¶æ.
Pisz±c wcze¶niej o demokracji mia³em na my¶li fakt, ¿e ka¿dy bez wzgêdu na swoje przekonania i hmm... styl bycia (o ile tylko szanuje prawo) ma szanse na znalezienie siê w parlamencie i stanowienie prawa. Mimo ¿e teoretycznie JKM ma takie mo¿liwo¶ci to panuj± u nas demokratyczne zwyczaje i nikt nikogo za przekonania nie ¶ciga. Dlatego te¿ apel Pana Defoe nie móg³ zostaæ potraktowany powa¿nie przez w³adzê poniewa¿ Nebula nie pope³ni³ ¿adnego przestêpstwa.
Reasumuj±c - w praktyce mamy demokracjê najwy¿ej w 33% bo Króla i Senatorów nie wybiera lud, jednak w moim prywatnym odczuciu procent ten jest znacznie wiêkszy poniewa¿ czujê, ¿e jako obywatel - poprzez g³osowanie, inicjatywe ustawodawcz±, a tak¿e w³asn± pracê itd mam wp³yw na kszta³t Królestwa. Pod tym wzglêdem my¶lê, ¿e Dreamand jest znacznie bardziej demokratyczny niz Polska w realu gdzie mimo g³osowania na co siê tylko da (prezydent, pos³owie, senatorowie, referenda) i tak wiêkszosæ spo³eczeñstwa nie ma poczucia, ¿e ma na cokolwiek wp³yw. Chyba w³a¶nie dlatego nasze Pañstwo nazywa siê Dream-land.
>--
>Pozdrawiam,
>taheto
Pozdrawiam
Yelonek wicehrabia Rogacz
Received on Sun 21 Aug 2005 - 06:07:22 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET