Drodzy Dreamlandczycy!
Dziś po raz kolejny mam zaszczyt i jednocześnie ogromną przyjemność zwracać się do Was w ten uroczysty dzień ze starego Pałacu Królewskiego w Dreamopolis. Ilekroć przebywa się w tych murach, nie sposób nie poddać się zadumie. To tutaj przecież, siedem lat temu, Jego Królewska Wysokość TomBond ogłosił powstanie Królestwa Dreamlandu. Tu przekazał Koronę Królestwa swemu następcy, Jego Królewskiej Wysokości eMBe. W tym też gmachu procedura powtórzyła się ponownie...
Jest coś niesamowitego w tym wysiłku - można już rzec - pokoleń Dreamlandczyków, którzy li tylko z własnej woli, poczucia przywiązania i odpowiedzialności, ale też i dla dobrej zabawy - swoimi działaniami przyczyniali i przyczyniają się do tego, że nasze Królestwo wciąż całkiem nieźle sobie radzi. Wielu już zapowiadało, zarówno w tej dawniejszej, jak i całkiem niedawnej przeszłości, rychły kres Krainy Marzeń. A ta - jakby na przekór - droczy się z nimi i wcale nie ma ochoty jeszcze odchodzić. Skoro tak jest to znaczy, iż Dreamland jest nam potrzebny. Do czego? Odpowiedzi na to pytanie jest pewnie tyle, ilu mieszkańców tej zacnej części mikroświata. To najlepsze świadectwo, że wciąż wypełnia się wizja, która przyświecała Założycielom, a którą my dziś wspólnie staramy się zaadaptować do naszych potrzeb i przyzwyczajeń - stworzenie wirtualnego państwa.
Oczywiście nie wszystko się udaje. Daleko nam do wymarzonego ideału. Dzieje się tak jednak i dlatego, że coraz więcej wymagań stawiamy Dreamlandowi, a więc tak naprawdę - sobie samym. Przechodząc się po pałacowych korytarzach dotarłem do archiwów, m.in. starych stron różnorakich instytucji. Porównując je z dzisiejszymi widać, jak wielkie postępy poczyniliśmy. Nie byłoby tego bez mobilizującej równowagi między rzeczową krytyką, a wyrazami uznania. Jeden z wybitniejszych Dreamlandczyków powiedział kiedyś, że tak naprawdę w państwach wirtualnych motorem działalności jest próżność. Jeżeli tak - bądźmy wszyscy w ten sposób możliwie próżni.
Dziś czas świętowania. Mam nadzieję, że zaliczycie ten dzień do udanych i nie dlatego, że były jakieś fajerwerki ale dlatego, że poczujecie się dumni z tego, że jesteście Dreamlandczykami - obywatelami najstarszej, ale bynajmniej nie skostniałej, polskiej mikronacji. Czego Wam serdecznie życzę.
(-) Artur I Piotr, R. Received on Sun 31 Jul 2005 - 17:20:35 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET