Teatrzyk Czerwony Kur przedstawia: "Moje obserwacje".

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Fri, 29 Jul 2005 10:56:29 +0200


Witam,

    Specjalnie dla wszystkich tych, którzy próbują dyskutować z Panem/Panią Blue i wierzą w sens takiej dyskusji, przygotowałem małe przedstawienie. Osoby dramatu to: Rozmówca (Dreamlandczyk, przypadkowy przechodzień, któremu zepsuł się zegarek i chce dowiedzieć się, która jest godzina) oraz Pan/Pani Nebula Blue. Scena ma miejsce na rynku jednego z Dreamlandzkich miast.

    Życzę przyjemnej lektury i trafnych wniosków.

<kurtyna: off>

Rozmówca: Dzień dobry!
Nebula: A czy naprawdę dobry? Dobry dla Pana czy dla mnie? R: Mam nadzieję, że dobry dla Pana/Pani. W każdym razie, życzę Panu/Pani dobrego dnia.
N: A czy życzy mi Pan szczerze? I dlaczego? I wreszcie - co rozumie Pan przez "dobry"?
R: Powszechnie za dobry dzień uważa się taki, który upływa w szczęściu i zadowoleniu, w którym nie spotyka kogoś coś przykrego... N: Pan chce mi mówić, co jest dla mnie dobre lub złe, szlachcicu? A jeśli byłabym Holendrem? Pozoli Pan, że jako istota obdarzona wolną wolą i rozumem, sam zadecyduję, co jest dla mnie dobre. I sama zdecyduję, czy ten dzień ma być dla mnie dobry.
R: No dobrze... W takim razie, czy jest dobry? N: Nie wiem, nie mnie to oceniać. I jakie kryteria oceny przyjąć? Wykracza to zdecydowanie poza zdolności zwykłego człowieka. R: Nieważne...chciałem...
N: ...właśnie! Pan chciał. A czy ja też muszę chcieć tego, co Pan? Czy wszyscy muszą chcieć tego, co Pan?

R: Chciałem po prostu Pana/Panią spytać o godzinę.
N: O którą godzinę?
R: Chciałem się dowiedzieć, która jest godzina, bo zegarek mi przestał
chodzić.
N: Przestał chodzić? Może się zmęczył? Zresztą - nigdy nie widziałem chodzącego zegarka? Czy chodził sam, czy musiał go Pan prowadzić? R: Powie mi Pan, która jest godzina?
N: A może Pan mi powie? Ja nie wiem. Nie mnie o tym rozstrzygać. To zależy, gdzie ktoś mieszka i w jakiej strefie czasowej się znajduje. Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. R: Więc mi Pan nie powie?
N: Czy ja powiedziałem coś takiego? Coś podejrzanie szybko zaczyna wątpić Pan w sens swoich pytań. Czyżby się Pan ich wstydził? A może nie przemyślał zbyt dobrze?
R: Dowidzenia!
N: Co to znaczy: "dowidzenia". Czy szczerze chciałby Pan mnie jeszcze raz spotkać?
R (odchodzi)

<kurtyna: on>

<oklaski>

klap klap klap
</oklaski>

Pozdrawiam
sir Marcus Estreicher Received on Fri 29 Jul 2005 - 01:59:40 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET