Re[6]: [dreamland] Moje obserwacje

From: Nebula Blue <nebulablue_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 28 Jul 2005 02:02:14 +0200


Witaj Łukasz,

Thursday, July 28, 2005, 12:59:52 AM, you wrote:

> Witam
> Aż się bałem riposty, ale widze ze przyszła ona szybko i dlugo czekac w
> niepewnosci nie musialem.

A co... po co mam Pana meczyc :].

>> I Pan ustala, co wypada, a czego nie wypada?

> Tak samo jak panu wolno stwierdzic ze cos nie trzeba wiedziec, tak i ja moge
> stwierdzic co wypada. Kazdy czlowiek ma prawo wypowiedzi, nawet w
> Drealandzie. Druga sprawa jest to ze nie stwierdzilem co dokladnie wypada
> wiedziec, stwierdzenie bylo bardzo ogolne. Patrzac na to co pan opisuje
> twierdze ze zdanie polega nie na posiadaniu zdania lecz na zaprzeczaniu
> innym, czyli defakto dla mnie pan nie ma zdania.

Albo zle mnie Pan zrozumial albo zle Pan rozumie zaprzeczanie czemus. Nikomu nie mam zamiaru nakazywac, czego nie ma robic lub wiedziec. To Pan natomiast stwierdzil, ze NALEZY znac podstawy literatury. I prosze mi nie wyjezdzac z absurdami w stylu: nie mialem niczego konkretnego na mysli, Panie Wojaczek, bo stanie sie Pan w moich oczach smieszny :]. Poki co nie jest, a oczy mam ladne i zielone.

> Widze ze pan niektorych rzeczy nie to ze nie rozumie, pan ich poprostu nie
> chce zrozumiec. Wiedze o tym co sie dzialo kiedys jest bardzo pomocna.

I Pan ja posiada? Zatem czapki z glow!

> Oczywiscie ze nie musi pan wiedziec, ale wypada.

Ale co wypada? I kto ustala, co wypada? Wypada znac anatomie? Fizyke kwantowa? OTW? Czy moze budowe traszki? A moze silnika odrzutowego? Testy Rorschacha? Kiedy bociany odlatuja do cieplych krajow? Prosze o konkrety, a nie stwierdzenia, ze mi czegos nie wolno, bo tu nie o to chodzi.

> Niech pan raz wrescie
> zrozumie nikt pana nie zmusza, jak ktos nie chce to nie musi wiedziec, ale
> jak chce zajmowac sie niektorymi rzeczami powinien sie orientowac w historii
> danego kraju.

Nie wiem, jakim cudem Pan sobie (swoja droga: jestem Pania) ubzdrual owe wmawianie. Nie czuje, by ktokolwiek mi cos wmawial. Tylko chce wiedziec, dlaczego mialabym cokolwiek wiedziec na temat historii jakiegokolwiek kraju? I jakimi to rzeczami chce sie zajmowac? Gdybym chciala sie zajmowac historia Polski, to z pewnoscia bym ja poznawala. Historia Skandynawii, Peru czy Kanady - to samo. Pan przedtem mowil tak, jakby to byla wiedza oczywista i pewna dla kazdego czlowieka.
I tego nie rozumiem.

> Mowie tu akurat o historii, bo z tego co widze mysli pan o
> kandydowaniu do sejmu, a jesli nawet nie to widze ze reprezentuje pan jedna
> z partii startujacych w wyborach.

Tak?

> I jesli slysze ze pan nie odczuwa potrzeby
> znania historii dreamlandu, to bym na miejscu obywatelii nie glosowal na
> pana, bo jest bardzo duze prawdopodobienstwo ze popelni pan bledy popelnione
> przez poprzednich poslow.

Ciekawy i wielce chytry sposob prowadzenia kampanii wyborczej :]. Prosze mi wskazac cytat z mojej wypowiedzi, gdzie mowie iz nie odczuwam potrzeby znania historii Dreamlandu. Zycze milych poszukiwan :].

Przy okazji moze Pan jeszcze opisac owe bledy poprzednich poslow :].

> Niech pan wrescie zrozumie czlowiek uczy sie na bledach, ale to nie zawsze
> musza byc wlasne bledy.

Wreszcie?
Dziekuje za madrosc zyciowa. Skad przekonanie, ze juz o niej nie slyszalam?

> Chcociaz biorac pod uwage polskie przyslowie, to sadze ze bedzie mialo u
> pana zastosowanie w przyszlosci (niech pan sie domysli ktore).

Malo domyslna jestem. Musi mi Pan wybaczyc.

> Odpowiem na to zdanie tak jak pan na moje. Od kiedy to jest pan od oceniania
> madrosci tkwiacej w czyjes wypowiedzi.

Madrosci dla mnie rzecz jasna. Tej od zawsze :].

> Tu akurat bedzie mial inna rzecz zastosowanie, przepraszam jesli cos
> przeinacze, ale godzina jest pozna, a mi bardziej chodzi o sam sens.
> "Ludzie chwala cudze, bo swego nie znaja "
> Chodzi mi o to ze powinno sie znac swoja historie, literature itd, aby moc
> oceniac inna.

To jest Pana zdanie. Nic obiektywnego. Moge rownie dobrze powiedziec, ze trzeba znac historie innych krajow (tudziez literature, cala sztuke czy cokolwiek innego), by moc wlasciwie ocenic swoj kraj. Ma Pan jakies argumenty obalajace moja wypowiedz badz panska? Od razu zaznaczam, ze nie przedstawilam jeszcze swojego zdania w tej kwestii :].

> Ale powtarzam wypada, powinno, a nie ze trzeba, kazdy z nas ma wolna wole i
> sam o wszystkim decyduje.

Brawo. Widac, ze Biblie Pan czytal :].

> Wartość czlowieka nie ocenia sie przez pryzmat znajomosci czegos badz nie.

A jak sie ocenia czlowieka?

> Jednakze jesli ktos sie chce zajmowac jakims tematem, to musi znac najpierw
> swoje podworko, aby moc zajac sie porzadkiem na czyims podworku.

Musi? Jeszcze niedawno pisal Pan, ze nic nikt nie musi, ale ze cos wypada.

A moze sie myle?

Porzadek na czyims podworku? Wspominalam juz, ze cienki jestem w gry slowne. Prosze zatem nie mowic zagadkami, lecz prawic szczerze, szlachcicu.

> pozdrawiam
> sir Trecio

^_________________________________________^
 Nebula Blue (PSiP)
 "Under the blue skies you shine so bright" Received on Wed 27 Jul 2005 - 17:02:33 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET