Witam
Aż się bałem riposty, ale widze ze przyszła ona szybko i dlugo czekac w
niepewnosci nie musialem.
>> Witam
>> Nie do wszystkiego czlowiek musi byc zmuszany, popsrostu niektore rzeczy
>> wypada wiedziec.
>
> I Pan ustala, co wypada, a czego nie wypada?
Tak samo jak panu wolno stwierdzic ze cos nie trzeba wiedziec, tak i ja moge stwierdzic co wypada. Kazdy czlowiek ma prawo wypowiedzi, nawet w Drealandzie. Druga sprawa jest to ze nie stwierdzilem co dokladnie wypada wiedziec, stwierdzenie bylo bardzo ogolne. Patrzac na to co pan opisuje twierdze ze zdanie polega nie na posiadaniu zdania lecz na zaprzeczaniu innym, czyli defakto dla mnie pan nie ma zdania.
>> Tak jak wypada znac troche literature. Nie uwazam ze trzeba
>> ja znac na wyrywki, ale wypada raczej miec orientacje w niej.
>
> Taaaaak?
> A gdy sie w niej orientacji nie ma, za to ma sie w rzeczach innych, to
> jest nietaktem czy moze dowodem na brak wypadkowosci? :]
Widze ze pan niektorych rzeczy nie to ze nie rozumie, pan ich poprostu nie
chce zrozumiec. Wiedze o tym co sie dzialo kiedys jest bardzo pomocna.
Oczywiscie ze nie musi pan wiedziec, ale wypada. Niech pan raz wrescie
zrozumie nikt pana nie zmusza, jak ktos nie chce to nie musi wiedziec, ale
jak chce zajmowac sie niektorymi rzeczami powinien sie orientowac w historii
danego kraju. Mowie tu akurat o historii, bo z tego co widze mysli pan o
kandydowaniu do sejmu, a jesli nawet nie to widze ze reprezentuje pan jedna
z partii startujacych w wyborach. I jesli slysze ze pan nie odczuwa potrzeby
znania historii dreamlandu, to bym na miejscu obywatelii nie glosowal na
pana, bo jest bardzo duze prawdopodobienstwo ze popelni pan bledy popelnione
przez poprzednich poslow.
Niech pan wrescie zrozumie czlowiek uczy sie na bledach, ale to nie zawsze
musza byc wlasne bledy.
Chcociaz biorac pod uwage polskie przyslowie, to sadze ze bedzie mialo u
pana zastosowanie w przyszlosci (niech pan sie domysli ktore).
>> Ja wiem ze
>> obecnie dla niektorych liczy sie tylko terazniejszosc, ale uwazam ze
>> nalezy
>> znac i wiedziec co sie dzialo kiedys, aby nie robic tych samych bledow, a
>> takze nie wywazac dzwi otwartych juz przez kogos.
>
> Ta wypowiedz nie jest pozbawiona cienia madrosci. Tylko dlaczego
> Holender ma znac literature holenderska, a nie architekture
> portugalska? Tudziez poezje angielska? Czy miejsce urodzenia ma
> stanowic o przymusie lub "wypadalnosci" znajomosci czegokolwiek?
> Czy Dreamlandczykowi wypada znac dreamlandzka historie, literature,
> polityke czy sztuke? Bez tego nie jest juz wartosciowym
> Dreamlandczykiem czy czlowiekiem?
> Prosze to sprecyzowac.
>
Odpowiem na to zdanie tak jak pan na moje. Od kiedy to jest pan od oceniania
madrosci tkwiacej w czyjes wypowiedzi.
Tu akurat bedzie mial inna rzecz zastosowanie, przepraszam jesli cos
przeinacze, ale godzina jest pozna, a mi bardziej chodzi o sam sens.
"Ludzie chwala cudze, bo swego nie znaja "
Chodzi mi o to ze powinno sie znac swoja historie, literature itd, aby moc
oceniac inna.
Ale powtarzam wypada, powinno, a nie ze trzeba, kazdy z nas ma wolna wole i
sam o wszystkim decyduje.
Wartość czlowieka nie ocenia sie przez pryzmat znajomosci czegos badz nie.
Jednakze jesli ktos sie chce zajmowac jakims tematem, to musi znac najpierw
swoje podworko, aby moc zajac sie porzadkiem na czyims podworku.
pozdrawiam
sir Trecio
Received on Wed 27 Jul 2005 - 15:59:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET