Thursday, July 28, 2005, 12:21:16 AM, you wrote:
> Witam
> Nie do wszystkiego czlowiek musi byc zmuszany, popsrostu niektore rzeczy
> wypada wiedziec.
I Pan ustala, co wypada, a czego nie wypada?
> Tak jak wypada znac troche literature. Nie uwazam ze trzeba
> ja znac na wyrywki, ale wypada raczej miec orientacje w niej.
Taaaaak?
A gdy sie w niej orientacji nie ma, za to ma sie w rzeczach innych, to
jest nietaktem czy moze dowodem na brak wypadkowosci? :]
> Ja wiem ze
> obecnie dla niektorych liczy sie tylko terazniejszosc, ale uwazam ze nalezy
> znac i wiedziec co sie dzialo kiedys, aby nie robic tych samych bledow, a
> takze nie wywazac dzwi otwartych juz przez kogos.
Ta wypowiedz nie jest pozbawiona cienia madrosci. Tylko dlaczego
Holender ma znac literature holenderska, a nie architekture
portugalska? Tudziez poezje angielska? Czy miejsce urodzenia ma
stanowic o przymusie lub "wypadalnosci" znajomosci czegokolwiek?
Czy Dreamlandczykowi wypada znac dreamlandzka historie, literature,
polityke czy sztuke? Bez tego nie jest juz wartosciowym
Dreamlandczykiem czy czlowiekiem?
Prosze to sprecyzowac.
> pozdrawiam
> sir Trecio
^_________________________________________^Nebula Blue (PSiP)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET