Wednesday, July 27, 2005, 8:12:51 PM, you wrote:
>Wierzę, że nazwisko Dołęgi-Mostowicza lub przynajmniej
> bohatera jego powieści mówi Panu/Pani Blue nieco więcej niż nazwisko
> Wojaczek (to nie gierka salonowa - to raczej podstawowa wiedza z zakresu
> rodzimej literatury)?
Zakladajac owa rodzimosc, naturalnie.
Swoja droga: gdy jest sie np. holendrem, to czy zmusza to do znajomosci wlasnej literatury? Patrze na to troszke inaczej. Ale co ja tam moge wiedziec :].
> Jeszcze jedna rzecz z tej samej parafii.
Dobrze znac Pana wyznanie.
> W prawdzie reguły netykiety mówią,
> iż w sieci wszyscy są na Ty, to jednak przyjął się u nas dobry,
> zaczerpnięty z realowej praktyki zwyczaj używania zwrotu grzecznościowego
> "Pan" lub "Pani" w stosunku do nie znanego osobiście rozmówcy.
Jakos mnie Pan nie zaskoczyl.
Choc "realowa praktyka" (how twisted!) mowi mi cos zupelnie innego.
> Nie wnikam w to, czy Pan Muchlado poczuł się urażony wypowiedziami
> Pana/Pani Nebula Blue.
A istnieje cos w co Pan wnika? :]
> Wiem, że ja - bierny obserwator sprzeczki - poczułem się
> zażenowany poziomem, na jaki Pan/Pani Blue sprowadza dyskusję.
Moze warto popracowac nad uczuciami? To dosyc modne w tych czasach.
> I wobec
> nagłego uaktywnienia się chóru (ok - dwugłosu) obrońców Pani/Pana Blue (co
> symtopmatyczne: dawnych współpracowników Pana Psycheo) - postanowiłem
> swojemu niezadowoleniu dać wyraz.
To mile.
^_________________________________________^Nebula Blue (PSiP)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET