> Więc moim zdaniem Pan Blue poprzez ironię chciał się z Panem nie
> zgodzić, a później samo już poszło dalej. Pan poczuł się obrażony i
> każde słowo ktore powie Pan Blue jest dla Pana obraźliwe. Moim zdaniem w
> wypowiedziach Pana Blue jest sporo ironni, czasami bardzo głębokiej, a
> czasami bardziej widocznej :-) .
Jest drobna różnica między ironią, a zwykłym chamstwem lub - za przeproszeniem - pieprzeniem głupot. Drażni mnie sytuacja, w której z błazna, zwykłego idioty lub chama (nie mam tu na myśli nikogo konkretnego) robi się wielkiego ironistę i wolnomyśliciela - przypomina mi się kariera Nikodema Dyzmy. Wierzę, że nazwisko Dołęgi-Mostowicza lub przynajmniej bohatera jego powieści mówi Panu/Pani Blue nieco więcej niż nazwisko Wojaczek (to nie gierka salonowa - to raczej podstawowa wiedza z zakresu rodzimej literatury)?
Jeszcze jedna rzecz z tej samej parafii. W prawdzie reguły netykiety mówią, iż w sieci wszyscy są na Ty, to jednak przyjął się u nas dobry, zaczerpnięty z realowej praktyki zwyczaj używania zwrotu grzecznościowego "Pan" lub "Pani" w stosunku do nie znanego osobiście rozmówcy.
Nie wnikam w to, czy Pan Muchlado poczuł się urażony wypowiedziami
Pana/Pani
Nebula Blue. Wiem, że ja - bierny obserwator sprzeczki - poczułem się
zażenowany poziomem, na jaki Pan/Pani Blue sprowadza dyskusję. I wobec
nagłego uaktywnienia się chóru (ok - dwugłosu) obrońców Pani/Pana Blue (co
symtopmatyczne: dawnych współpracowników Pana Psycheo) - postanowiłem
swojemu niezadowoleniu dać wyraz.
> Pozdrawiam
> sir Łukasz Wakowski
Pozdrawiam
sir MarcusEstreicher
Received on Wed 27 Jul 2005 - 11:15:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET