Oj, straszny to blamaż dla Parlamentu niestety - zarówno Izby, jak Senatu (w
Senacie w głosowaniu dot. ustawy wziął udział jeden tylko senator :-/).
Tymczasem parlamentarzyści powinni byli się już nauczyć, że Minister Rogacz
jest przekonany, że kalkulator nie jest mu potrzebny. Gdy byłem posłem w
czasie uchwalania projektu na pierwszy kwartał, również było potrzebne
wprowadzenie wielu elementarnych poprawek. W ogóle Ministerstwo traktuje
budżet jak przykry obowiązek. Sprawozdania z wykonania budżetu pojawiają się
tylko co drugi kwartał, a do tego w ogóle nie są brane pod uwagę przy
opracowywaniu następnych budżetów. No, bo jeśli budżety są konsekwentnie tak
projektowane, by zaledwie połowa pieniędzy na koniec okazywała się do
czegokolwiek potrzebna, to chyba w ogóle koncepcja budżetowa jest wypaczona.
A co chyba najgorsze z tego wszystkiego, to to, że nie podjęto jak dotąd
żadnych, najmniejszych działań w kierunku wprowadzenia przychodów do
budżetu. Grube pół roku temu Najjaśniejszy Pan ogłosił dekret o odpłatnym
udostępnieniu miejsca na serwerze. Tymczasem nie tylko wciąż nie zaczęto
pobierać opłat od firm mających już swoje konta, ale nowe przedsiębiorstwa i
partie otrzymują nowa konta na serwerze, a w budżecie nie pojawia się o tym
żadna wzmianka! Chyba wiele osób się ze mną zgodzi, że baron Yelonek Rogacz
jako pełnoetatowy Minister Gospodarki sprawdza się celująco i lepiej niż
większość jego poprzedników. Jednak na miejscu Pani Premier na funkcję
Ministra Finansów poszukałbym w obecnej sytuacji kogoś mniej zajętego
obowiązkami w innym resorcie i może umiejącego dokładniej dodawać ;-) A
zanim to nastapi nasi posłowie powinni nareszcie nauczyć się, że lepiej jest
jednak przeczytać samemu niż czekać aż ktoś przeczyta za nich. Bo nadchodzą
takie dni jak dziś, gdy ktoś rzeczywiście przeczytał, zawetował i jest
przykro.
Z poważaniem,
Pavel książę Svoboda
kolorowy obywatel
Received on Tue 12 Jul 2005 - 22:16:23 CEST