Re: [dreamland] No nie no...

From: Marcus Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 10 Jul 2005 15:19:55 +0200

> > Przykład:
> >
> > Czterech członków partii X wstrzymało się z oddaniem głosów do końca
> > głosowania. Pod koniec wyborów mamy sytuację następującą
> > (przedstawiam samą
> > końcówkę listy, w której rozgrywa się walka o ostatnie miejsce):
> >
> > Kandydat A z partii X: 12 głosów
> > Kandydat B z partii X: 6 głosów
> > Kandydat C z małej partii: 3 głosy.
> > Kandydat D z partii X: 0 głosów.
> >
> > W tym momencie 4 członków partii X oddaje głosy na kandydata D.
Oczywiście
> > nie kierują się sympatią dla jego osoby, chcą po prosu przepchnąć
jeszcze
> > jednego członka swojej partii. To czysta spekulacja, która nie
> > mogłaby mieć
> > miejsca bez mechanizmu proponowanego przez SF. W tym momencie
> > kandydat C ma
> > mniejsze szanse na wejście do IP (a jeśli chodziło o ostatnie wolne
> > miejsce - traci je zupełnie).
>
> Dobrze. To jest bardzo dobry przykład, jak publikacja wyników może
wpłynąć
> na wynik wyborów. Zastanówmy się jednak, czy to jest przykład nieuczciwej
> manipulacji wynikiem wyborów?

To tylko jedna z możliwości - najbardziej widowiskowa: człowiek na którego absolutnie nikt nie głosował może zostać wepchnięty do IP przez partyjnych kolegów. Możliwe jest wiele innych, mniej spektakularnych, ale jednak niebezpiecznych zachowań. Na przykład: w realu zdarza się często, że o zwycięstwie decydują pojedyncze procenty lub ich części. Jeśli członkowie partii zachowają do końca wyborów swoje głosy, mogą je porozdzielać pomiędzy swoich kolegów - po jednym lub dwa - w zależności ile komu będzie brakowało. Bezpartyjni kandydaci albo przedstawiciele partii jednopartyjnych nie będą mieli możliwości zastosowania tej zagrywki.

W istocie - ten projekt ustawy niczego nie poprawia w sytuacji (przeciwnie!) małych partii i samodzielnych kandydatów, za to daje potężne narzędzie dużym partiom i zorganizowanym grupom ludzi.

>Ta
> sytuacja nie jest w żadnym stopniu mniej nieuczciwa, od tej, w której 88%
> wyborców obsadza 100% miejsc.

Matematyka to nie wszystko. Pod względem liczb efekt może w tym przypadku rzeczywiście nie budzi dużych wątpliwości. Ale metody jego osiągnięcia i jakość kandydata, który w ten sposób dostał się do IP - może.

> Rozumiem, że niepokoi się Pan, że tym sposobem kandydat D, który być może
> nie jest przez nikogo uważany za dobry materiał na posła, a może jest
nawet
> osobą o złej reputacji, dostał się do Izby Poselskiej. Cóż, to faktycznie
> może być mankament - z podobnymi problemami borykamy się w wyborach w
> Polsce, gdzie głosuje się na partie, a nie na osoby. Partia X wystawiając
> kandydata D musi się jednak liczyć z tym, że część jej wyborców w tej
> sytuacji w ogóle nie zagłosuje na żadnego z jej reprezentantów, bo sam
fakt,
> że wystawia się taką szumowinę, jaką jest D, już sprawia, że partia X
jako
> całość traci w oczach wyborców. Może się więc zdarzyć, że sam fakt
> pojawienia się D na formularzu do głosowania spowoduje, że trzy osoby,
które
> w Pańskim przykładzie zagłosowały na kandydata B, wcale nie pójdą do
> wyborów - a to może także zmienić wynik.

Może tak, może nie. To jest też powód dla którego wolę procedurę, choćby niedoskonałą, od
proponowanego przez Pana i Pańską partię żywiołu. W przypadku procedury po prostu wiadomo,czego się spodziewać. A przy rozwiązaniu proponowanym przez Państwa o
wszystkim zadecyduje zła lub dobra wola pewnych grup ludzi, techniczna rozgrywka i kalkulacja...

Zależało mi tylko na wykazaniu, że proponowany w ustawie mechanizm można wykorzystać w sposób nieuczciwy. To otwarta furtka, przez którą mogą przejść ci, którym Państwo (SF) chcecie ułatwić życie, ale i ci, którzy sobie je ułatwią wberw Państwa intencjom.

> Pozdrawiam,
> Pavel Svoboda

Pozdrawiam
Marcus Estreicher Received on Sun 10 Jul 2005 - 06:23:19 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET